31.07.2021

Dlaczego znikają kosze na śmieci i po co są pasożyty na świecie?

 

Czy nie wydaje Ci się, że znikają kosze na śmieci w wielu miejscach na ulicy? Zwłaszcza przy osiedlach mieszkaniowych. Znikają zapewne dlatego, bo nikt nie chce naszych śmieci. I to zarówno w małej jak i w dużej skali. A skoro nie ma koszy to rzucamy tam, gdzie popadnie? Mamy łatwe wytłumaczenie. Trochę taki szantaż - skoro nie mam kosza pod ręką to rzucam pod nogi, na trawnik, na chodnik, do rzeki, do lasu. I tak ktoś posprząta moje śmieci. Sami sobie jesteście winni, bo nie ma kosza. Jest inne rozwiązanie, gdy nie widzisz kosza - zabierz śmieć ze sobą i wrzuć do swojego śmietnika. I ponieś pełne koszty finansowe oraz wysiłku czy niewygody.

Chodnik przy ulicy na osiedlu, jakaś spółdzielnia mieszkaniowa ale droga publiczna. Kiedyś stały liczne kosze na śmieci. Teraz ich coraz mniej. Może dlatego by nie płacić za wywóz cudzych śmieci? Bo za wszystkie śmieci trzeba zapłacić. Ktoś przerzuca swoje opłaty na innego, na przykład gdy wywozi śmieci do lasu lub wyrzuca pod nogi (zostawia) to, co sam przyniósł. Obrazek z wczoraj, byłem na Łyną w Parku Centralnym. Piękne drewniane podesty nad rzeką do siedzenia i delektowania się przyrodą. Pozostawione butelki po piwie. A kosz na śmieci dosłownie 10 metrów dalej. I gdy biesiadnicy wychodzili, to przeszli tuż obok tego kosza (innej drogi nie było). A mimo to pozostawili przysłowiowy syf po sobie. Ukradli piękny widok wszystkim następnym. Do czasu aż ktoś po nich posprząta. Tak więc śmiecenie to agresja i przymuszanie innych do wysiłku i ponoszenia kosztów nie swoich finansowych.

Nikt naszych śmieci nie chce. Coraz bardziej brakuje miejsc na wysypiskach. Próbujemy wywozić je daleko, do innych krajów lub topić w oceanach. Ale one i tam do nas wracają. Albo komuś zaśmiecają plaże. 

Pozostawianie śmieci to wyraz agresji i przemocy wobec innych współmieszkańców, innych ludzi. Bez obcesowe przerzucanie kosztów na cudze barki, zmuszanie do wysiłku (niech ktoś za mnie posprząta), zabieranie pięknego widoku. Rozbój i zabieranie pięknej przestrzeni. Przemoc rodzi przemoc, agresja rodzi agresję. Oczekujemy od państwa, że przemocą (mandaty, kary) odpowie na agresję śmiecących. Chyba, że państwo nie działa to wtedy w ramach samosądu bierzemy odwet...

Nawet sam śmiecący nie lubi przebywać w zaśmieconym, brzydkim miejscu. Też odczuwa dyskomfort. Narzeka na innych śmiecących. A może idzie w inne, niezaśmiecone miejsce? Tyle tylko, że nie ma już dziewiczych terenów, ludzi jest zbyt wielu. Gdziekolwiek nie pójdziesz tak są już inni... i inne śmieci. Może więc prościej po prostu zadbać o nasza przestrzeń?

Dobra niegdyś powszechnie dostępne stają się deficytowe. Brakuje nam wody w kranie... bo wodą wodociągową podlewamy trawniki i myjemy samochody. Rozrzutność. Uciążliwe jest reglamentowanie wody? Jest, ale marnotrawimy zasoby. Nie byliśmy mądrzy przed szkodą a i po szkodzie za wiele roztropności i zapobiegliwości nam nie przybywa... Rosnący stres i agresja, która pod różną postacią i tak do nas wróci.

Podobnie ze śmieciami. Nawet w koszach do recyklingu jest wiele nieposegregowanych lub niewłaściwie wrzuconych. Odpady biologiczne wrzucamy razem z torebką foliową. Podobnie z makulaturą. Wystarczy zajrzeć do pierwszego lepszego pojemnika na odpady posegregowane. Bo nam się nie chce? A jaki efekt? Ktoś musi za nas te prace wykonać i to w gorszych i mniej przyjemnych warunkach: powyjmować z odpadów organicznych zalegające tam (często zawiązane) torby foliowe, zanim makulatura trafi do dalszego przetwarzania ktoś musi oddzielić z niej torby foliowe i inne niemakulaturowe odpady. Za to wszystko trzeba zapłacić i dlatego mamy coraz wyższe opłaty na wywóz śmieci. Boli? Boli.

Zaśmiecanie to okazywanie innym agresji i przemocy. To kradzież pięknego widoku. Podrzucamy śmieci i rozrzutnością zabieramy wodę... Społeczeństwo powszechnej przemocy i agresji wobec siebie. Społeczeństwo nieustannej walki. A przecież może być inaczej.

Zacznij od siebie. Nie czekaj. Chyba, że wolisz nieustannie toczyć wojnę wszystkich ze wszystkimi.

A co z tymi pasożytami? Sam się zastanawiałem i wielokrotnie byłem pytany: po co są pasożyty na świcie. Po co te kleszcze, komary, tasiemce, pluskwy, pchły, wszy i wiele innych? Dużą większą atencją darzymy drapieżniki nawet jeśli i nam zagrażają: lwy, wilki, niedźwiedzie. Pasożyty nie zabijają a jednak czujemy do nich odrazę. Podkradają nasze biologiczne zasoby.... Czy świat bez pasożytów nie byłby piękniejszy? Bez ich uciążliwej agresji wobec nas?

A teraz przypomnij sobie słowa o śmieciach i śmieceniu. To przecież także jest społeczne pasożytnictwo: zabieranie zasobów (koszty finansowe i zniszczona przestrzeń) i nieprzyjemne odczucia. Przecież  nawet ten śmieciarz codzienny oczekuje, że mu ktoś posprząta - bo nie chce ponownie wypoczywać w zaśmieconym i brzydkim otoczeniu. Wymusza na innych by "posprzątali"... Jakże wielu z nas częściej lub rzadziej bywa takim społecznym pasożytem, wzbudzającym negatywne emocje u innych. 

Nie musisz być lub tylko czasami bywać społecznym pasożytem, agresywnie podrzucających śmieci innym. Masz wybór. Codziennie, przed konsumpcją jak i w trakcie. Twoje śmieci i tak wrócą do Ciebie. Wzbogacone o nieprzyjazne emocje....

30.07.2021

RCIN – Archiwizujemy przeszłość dla przyszłości


Celem nauki jest poznawanie świata i upowszechnianie wiedzy, czyli tego co się odkryje. Adresatem naukowych opisów i odkryć są inni naukowcy oraz szerokie kręgi społeczne. Do tych pierwszych adresowane są specjalistyczne publikacje naukowe. Tym drugim trzeba opowiedzieć o odkryciach zupełnie innym językiem. Ale w obu przypadkach zakomunikowanie rezultatów badań skuteczne jest dopiero wtedy, gdy czasopisma z artykułami są dla nich dostępne. W XXI wieku już nie tylko bogate w woluminy biblioteki przesądzają o szerokim dostępie ale przede wszystkim zasoby dostępne w Internecie. I ważny jest dostęp bezpłatny. A wtedy z dowolnego miejsca można mieć dostęp do najnowszych odkryć naukowców.  

Z dużą przyjemnością udostępniam informacje o Repozytorium Cyfrowe Instytutów Naukowych. 


RCIN, czyli Repozytorium Cyfrowe Instytutów Naukowych powstało w 2010 roku w wyniku oddolnej inicjatywy Instytutów należących w większości do Polskiej Akademii Nauk. Jego misją jest ucyfrowienie i jak najszersze upowszechnianie zasobów nauki.

RCIN jest kontynuacją działań rozpoczętych w 2008 roku pod nazwą Cyfrowa Biblioteka Instytutów PAN. Repozytorium Cyfrowe powstało i rozwija się głównie w wyniku realizacji dwóch projektów realizowanych wspólnie przez grupę polskich instytutów naukowych. Oba projekty są dofinansowane z funduszy Unii Europejskiej oraz budżetu państwa.

Założeniem pierwszego projektu było utworzenie ponadregionalnego i multidyscyplinarnego Repozytorium Cyfrowego złożonego ze zdigitalizowanych materiałów archiwalnych, publikacji naukowych, dokumentacji badań oraz piśmienniczego dziedzictwa kulturowego.

Istotą drugiego projektu OZwRCIN, jest otwarte udostępnienie, archiwizowanie i rozpowszechnienie informacji sektora publicznego pochodzących od zgromadzonych partnerów z instytutów naukowych.

Czym tak naprawdę jest OZwRCIN?
OZwRCIN to projekt "Otwarte Zasoby w Repozytorium Cyfrowym Instytutów naukowych"   realizowany w ramach platformy RCIN, który jest tworzony we współpracy z 16 instytutami naukowymi. Projekt ten polega na udostępnianiu otwartych zasobów w Repozytorium Cyfrowym Instytutów Naukowych. Jest on finansowany przez Unię Europejską ze środków- Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego oraz budżet państwa.

Jaki potencjał kryje w sobie platforma RCIN?

Jak podkreśla Dorota Czarnocka-Cieciura, kierownik projektu OZwRCIN w Instytucie Matematycznym PAN: „Dzięki zasobom repozytorium można prowadzić nowoczesne badania oraz analizować ich wyniki. Dodatkowo zgromadzone przez RCIN materiały przyczyniają się do wzrostu konkurencyjności polskiej nauki na arenie międzynarodowej oraz transferu wyniku badań naukowych do gospodarki”.

Według aktualnych informacji, użytkownicy cyfrowego repozytorium mają dostęp do ponad 200 000 obiektów w tym zdigitalizowanych danych naukowych, elementów piśmiennictwa wielojęzycznego, rękopisów, aktualnych artykułów naukowych, zbiorów historycznych dotyczących nauk ścisłych, medycznych, przyrodniczych i humanistycznych.

„Platforma RCIN daje nam również dostęp do bardzo unikatowych pozycji. Znajdziemy tam między innymi materiały rzadkie, niepublikowane prace naukowe lub zbiory, których nie mamy możliwości zobaczyć w rzeczywistości np. ze względu na ich słaby stan techniczny. Na portalu znajdziemy między innymi rękopisy Elizy Orzeszkowej oraz stare księgi botaników polskich” zaznacza Dorota Czarnocka-Cieciura.

Dla kogo jest Repozytorium Cyfrowe Instytutów Naukowych ?

Dla każdego! RCIN zawiera zbiory adresowane do szerokiego grona społeczeństwa. Mogą korzystać z nich zarówno osoby, które pasjonują się literaturą, jak i ci, którym bliższe są tematy przyrodnicze czy kulturowe. Ogrom zasobów repozytorium sprawia, że jest to idealne miejsce dla ekspertów, dziennikarzy, hobbystów, nauczycieli lub uczniów.

Jak działa platforma RCIN?

Korzystanie z platformy jest bardzo proste! Wystarczy, że wejdziesz na stronę RCIN i wpiszesz w wyszukiwarce po polsku lub angielsku interesujący Cię temat.

Większość obiektów repozytorium cyfrowego jest ogólnie dostępna i nie wymaga ani założenia konta, aby z niej skorzystać, ani opłaty za ściągnięcie materiałów. Założenie konta pozwoli jednak na tworzenie własnych list ulubionych pozycji, eksportowanie tych list do pliku oraz subskrybowanie listy świeżo dodanych obiektów.

Czy RCIN dba o prawa autorskie?

Repozytorium dokłada wszelkich starań, aby jak najwięcej publikacji pojawiało się w zasobach platformy, troszcząc się jednocześnie o poszanowanie praw autorskich każdego z elementów kolekcji. Pracownicy RCIN codziennie zabiegają o to, by sprawdzić, czy prawa autorskie do gromadzonych materiałów już wygasły i czy dokumenty mogą zostać umieszczone na platformie w dostępie otwartym. Wszystko po to, by przekazać jak największą ilość materiałów przyszłym pokoleniom! Archiwizujemy przeszłość i teraźniejszość dla przyszłości, dla naukowców, studentów, internautów i…dla Ciebie! Chcesz poznać nas lepiej? Wejdź na stronę https://rcin.org.pl/dlibra

27.07.2021

Jak powstaje wiedza czyli konferencja Pokazać-Przekazać 27-28.08.2021 w Centrum Nauki Kopernik



Jakie postawy wobec nauki i wiedzy naukowej kształtuje szkoła? Jak rozmawiać o aktualnych badaniach i ich zastosowaniach? Jak budować zaufanie do wyników badań naukowych? Jak odróżniać wiedzę potoczną od wiedzy naukowej i wiedzę naukową od wiedzy fałszywej? To tylko niektóre z zagadnień, wokół których będzie toczyła się dyskusja podczas tegorocznej konferencji Pokazać – Przekazać.

27 i 28 sierpnia br. spotkamy się w budynku Centrum Nauki Kopernik, w gronie nauczycieli, edukatorów i naukowców, by porozmawiać o tym, jakie wyobrażenie o wiedzy naukowej kształtuje szkoła, jaka jest jej rola w budowaniu zrozumienia tego, czym jest nauka. Zaplanowaliśmy: wykład otwarcia, panele dyskusyjne, seminarium, giełdę pomysłów i sesje warsztatowe.

Badania naukowe i ich wyniki pozwalają nam lepiej poznać i rozumieć zachodzące w świecie procesy i zjawiska. Sposób pracy naukowców – formułowanie problemu, przeprowadzenie badań, analiza wyników, weryfikacja – to najrzetelniejszy sposób pozyskiwania informacji. W efekcie wieloletniej pracy badaczy dochodzi do odkryć naukowych, które zmieniają świat. Zależy nam na tym, by ludzie – a zwłaszcza ci, którzy zawodowo zajmują się kształceniem dzieci i młodzieży – rozumieli odkrycia naukowe, dostrzegali ich znaczenie i potencjał.

Konferencja jest okazją do bezpośredniego spotkania różnych środowisk – związanych z nauczaniem zarówno formalnym, jak i nieformalnym – które odważnie podejmują dialog na temat wyzwań stojących przed współczesną edukacją. A różnorodność proponowanych w jej programie formatów tworzy przestrzeń do inspirujących dyskusji między uczestnikami.

Partnerami Medialnymi konferencji są: Warszawa.wyborcza.pl, Głos Nauczycielski, EDUNews.pl, Dyrektor Szkoły.

Aby wziąć udział w konferencji, należy wypełnić formularz rejestracyjny, a następnie dokonać wpłaty w wysokości 150 zł.

Termin przesyłania zgłoszeń do 31 lipca.

Link do formularza rejestracyjnego: https://forms.office.com/r/gezkmVJsL2

Szczegóły konferencji: https://www.kopernik.org.pl/wydarzenia/pokazac-przekazac

Wydarzenie na FB: https://fb.me/e/2n1XY1J4T


25.07.2021

Jak stać się współczesnym mieszczuchem czyli malowanie na orneckiej ulicy

 

Większość z nas żyje w miastach. Ale jeszcze nie odkryliśmy istoty miejskości. Żyjemy samotni, jak w klatkach. Dawna wspólnotowość społeczeństwa agrarnego przestała istnieć. Nie mamy możliwości być ze sobą razem, społecznie i kulturowo we wspólnych pracach. Nie śpiewamy i nie rozmawiamy przy żniwnych pracach, nie rozmawiamy przy darciu pierza, siekaniu kapusty, łuskaniu fasoli. Siedzimy co najwyżej przed telewizorem i żyjemy życiem wykreowanych światów seriali i serialików. 

Przestrzeń miejską mamy zastawianą samochodami. A dla nas już nie ma miejsca. To nie jest miasto, to jest parking. W miastach z pokaleczonymi drzewami, zalanym "betonem" z trudem sadzimy ponownie drzewa, tworzymy ukwiecone skwery i podwórce (woonerfy) z ławkami. Tam można usiąść i porozmawiać. Patrzyć na życie w mieście. Można być ze sobą (nieuchwytne ale jakże ważne relacje). Potrzeba jeszcze tylko poczucia sprawstwa. Jedną z możliwości jest... sztuka. Ta amatorska. Liczy się proces a nie produkt. 

24 lipca po raz kolejny spotkaliśmy się w Ornecie, w formie plenerowej kawiarni naukowej i z malowaniem kamieni, dachówek i drewnianych talarków. Ucieleśnienie uniwersytetu otwartego i trzeciej, społecznej jego misji. Gdy coraz więcej miejscowości (a w konsekwencji mieszkających tam ludzi) wykluczona jest komunikacyjnie, wtedy ważne są wizyty właśnie tam, na dalekiej prowincji, gdzie diabeł lub wiedźmucha mówi dobranoc a smoki snują niezwykłe opowieści. 

Kolejny wakacyjny plener w Ornecie udało się zorganizować dzięki życzliwości, współpracy i wsparciu Urzędu Miejskiego w Ornecie oraz Galerii Art-Nova. Wsparli nas także lokalni przedsiębiorcy: Krzysztof i Bożena Chmiel (Agro-Auto Orneta) i lodziarnia "Słodka Italia". Dziękujemy! Razem możemy więcej i piękniej.

Duża frekwencja zaskoczyła mnie. Spotkanie toczyło się swoim, spontanicznym i radosnym życiem. Lepiej było się poddać nieprzewidywalnej atmosferze cittaslow niż rygorystycznie trzymać się wymyślonego wcześniej programu (daleko, za biurkiem). Było ponad 70 osób, z różnych części regionu i Polski (przyjechali tu na wakacje i skorzystali z okazji). Nie udało mi się zrobić pełnej listy obecności ani skrupulatnie spisać tytułów powstałych prac i przypisać je do konkretnych osób. Będziemy odkrywali i rozwiązywali te zagadki. Część prac autorzy zabrali ze sobą, reszta pozostała. Wzbogaci skwer i wystawę plenerową na ulicy Rycerskiej przed Galerią Art Nova. Jesienią wrócimy by z miejscową młodzieżą opracować grę terenową. Powstałe prace będą elementami tej gry. Drewniane krążki pojawią się zimą w Olsztynie w formie wystawy. A potem wrócą do Ornety. Niby jedno spotkanie a przecież to długotrwały proces współtworzenia i odkrywania.

A co z tym odkrywaniem własnej miejskości? Wystarczy chodzić pieszo. Prawdziwe miasto jest tam, gdzie możemy dojść pieszo. Aktywność artystyczna i społeczna tworzą nam klimat do kreowania naszego dobrostanu. By poczuć szczęście i radość bycia z innymi. W każdym mieście i miasteczku.




Zobacz więcej zdjęć z pleneru (aby przejść do albumu trzeba kliknąć w ikonkę Facebooka):

   
I jeszcze więcej zdjęć: 
  

20.07.2021

Krótka opowieść o wakacyjnym malowaniu w Ornecie, ze smokami w tle

Plener w Ornecie, 2019 rok.


Ideą kawiarni naukowej jest wyjście poza mury uniwersytetu i tworzenie okazji do bliskiego kontaktu uczonych i bezpośredniego odbiorcy, beż zbędnego pośrednictwa. Najpierw wiec spotykaliśmy się w kawiarniach Olsztyna. Potem były wyjazdy do małych miasteczek. A teraz poszerzyliśmy i formy terenowe. Są to poszukiwanie nowego modelu transmisji wiedzy w ramach trzeciej, społecznej misji uniwersytetu. W przestrzeni publicznej i przy różnorodnych aktywnościach artystycznych tworzymy okazje by być ze sobą razem i by dyskontować. I tak będzie 24 lipca w Ornecie.

Homo sapiens jest istota społeczną. Nie jesteśmy już społeczeństwem agrarnym poszukujemy więc nowych form współuczestnictwa, Już nie przy darciu pierza czy łuskaniu fasoli ale przy aktywności artystycznej. Nie chodzi o tworzenie arcydzieł tylko o tworzenie więzi, rozmowy i radosne bycie ze sobą. 

Wakacje to dobry czas by okrywać tajemnice świata. Przez pandemię mieliśmy mało spotkań w kontakcie bezpośrednim, dlatego webinaria, organizowane w ramach projektu Spotkania z nauką,  uzupełniamy nowymi inicjatywami. Na przykład spotkaniami w formule wyjazdowej kawiarni naukowej. 

W ramach projektu Spotkania z Nauką wraz z Urzędem Miejskim w Ornecie oraz Galerią Art-Nova zapraszamy 24 lipca w godzinach 11.00-17.00 do Ornety na skwer przez Galerią Art-Nova. Zapewniamy farby akrylowe i kamienie do malowania. Jeśli ktoś chciałby malować akwarele czy uprawiać malarstwo sztalugowe to prosimy zebrać ze sobą odpowiednie materiały i farby. Będziemy malowali na powietrzu ale zachęcamy do rozsądnego zachowania dystansu i stosowania maseczek by zmniejszyć ryzyko transmisji wirusów. Zachowajmy niezbędne środki sanitarne. 

Dawniej ludzie spotykali się przy międleniu lnu, łuskaniu fasoli, wspólnym wyplataniu koszyków czy darciu pierza. I rozmawiali o rzeczach ważnych i całkiem banalnych. Ponieważ nie jesteśmy już społeczeństwem agrarnym, dlatego spotkamy się przy malowaniu polnych kamieniu, starych dachówek czy poremontowych płytek ceramicznych (to takie dyskretne nawiązanie do recyklingu, reusingu i problemów współczesnego świata).  chcemy rozmawiać o różnorodności biologicznej, edukacji w terenie (na łące i w lesie), o sztuce, o zwykłych sprawach. Będą naukowcy różnych specjalności - będzie kogo zapytać o najróżniejsze rzeczy i zjawiska.

Spotkanie pod roboczym tytułem Ornecki traktat o łuskaniu fasoli na miejskiej łące to jednodniowa, eksperymentalna podróż od sztuki i prostej, wspólnej aktywności, do wykładu naukowego z refleksjami o ewolucji komunikacji i tworzeniu wspólnoty, o przechodzeniu od epoki pisma do epoki szybkiego transferu przeżyć. 

W przestrzeni publicznej małego miasteczka cittaslow będzie można podróżować od przeżywania emocji do objaśniania świata (wyjaśnianie). Znajdą się treści dla najmłodszych i dla starszych, dla zwykłych ludzi i dla szukających pogłębionych refleksji o świecie współczesnym.

Co będzie poza malowaniem kamieni? Kto będzie? I o czym będzie opowiadał? Między innymi:

  • dr hab. Stanisław Czachorowski, prof. UWM opowiadał będzie o chwastach polnych i niezwykłych owadach, a nawet o smokach, które do życia powołali polscy naukowcy. Opowie także o orneckim smoku - i o tym czy to prawda, że smoki ziały ogniem i pożerały piękne dziewice (całkiem poważnie i z przymrużeniem oka),
  • dr hab. Anna Biedunkiewicz opowiadać będzie o etnomykologii i o niezwykłych grzybach oraz o nowych, polskich nazwach grzybów - dlaczego naukowcy pozmieniali te nazwy i co z tego wyniknie,
  • dr hab. Beata Kurowicka, opowie o tym, jak przeżyć w czasie upałów? lub o zwierzęcych mistrzach skoków (a jak będziemy gorąco namawiać, to opowie o jednym i drugim).
  • dr hab. Urszula Bartnikowska, prof. UWM opowiadać będzie o edukacji leśnej i domowej i o Rozkwitalni (co to jest Rozkwitalnia? Dowiecie się na miejscu),
  • Beata Solińska (nauczyciel edukacji wczesnoszkolnej, języka polskiego, logopeda, Fundacja Uwolniona Edukacja Rozkwitalnia), opowie dzieciom o skałach, skamieniałościach i minerałach („Co mówią kamienie”). Opowie nam o kamieniach, na których będziemy malowali. Być może przyjedzie z mini wystawą, przygotowaną wspólnie ze swoimi dziećmi. Do kamiennych tematów przygotuje krótkie przedstawienie teatralne do współuczestniczenia z dziećmi „Historia małego belemnita” (w nurcie teatru inicjacyjnego, więc mogą być bardzo małe dzieci). W plenerze na plandece.
  • pedagog i olsztyńska pisarka Anna Mikita, przeczyta jedną swoją bajkę lub nawet opowie w formie kamishibai (będzie okazja zdobyć autografy na jej książkach), poprowadzi także warsztaty robienia maskotek. Może będą owady, może kwiaty a może... smoki!,
Będą z nami artyści z Ornety i innych miejsc, m.in.:
  • Katarzyna i Mariusz Kaldowscy, artyści malarze Ornety
  • Iwona Dombek-Rybczyńska,
  • Michał Wiśniewski,
  • Monika Stęplewska,
  • Anna Wojszel (artystka z Wipsowa).
Zapowiedzieli się także państwo Elżbieta i Andrzej Mierzyńscy. Przyjadą by porozmawiać o możliwej współpracy artystycznej w oprawie takich spotkań w kolejnych, podobnych wydarzeniach artystyczno-naukowych.

Wszyscy będziemy malowali (kamienie, płytki ceramiczne, drewniane krążki), mali i duzi. Przykleimy do nich QR Kody, linkujące do opowieści biologicznych, 

Przybędą fotograficy z Olsztyna utrwalać piękno chwili i miejsca. Można więc spodziewać się kolejnej ich wystawy.

Co jeszcze będzie?
  • Wystawa (12 plansz 70 na 100 cm), prezentująca koła naukowe Wydziału Biologii i Biotechnologii.
  • Wystawa fotograficzna (z pleneru w 2019 roku w Ornecie)
Co będzie potem?
Na pewno wystawa w plenerze. A jesienią, wspólnie z ornecką młodzieżą zrobimy tajemniczą grę terenową, z wykorzystaniem prac, wytworzonych w trakcie pleneru. Dodamy odpowiednie QR Kody i można będzie poszukiwać tajemnic, niczym skarbu Templariuszy, złotego pociągu czy bursztynowej komnaty. Albo tajemnic orneckiego smoka. Natomiast w styczniu 2022 roku poplenerową wystawę zorganizujemy na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie w ramach Nocy Biologów 2022 (styczeń).

Co jeszcze? Wszystko to, co wymyślimy i zaplanujemy w czasie letniego pleneru artystyczno-naukowego w Ornecie. Dorzuć się i Ty, ze swoimi pomysłami.

Relacje i dodatkowe szczegóły na Facebooku

Niżej kilka zdjęć z roku 2019 (zobacz szczegóły tamtego spotkania). Tym razem też będzie równie pięknie i niezwykle.

15.07.2021

Co w wodzie i trawie piszczy?


27 lipca o 17.00 na webinarium (link do spotkania niżej, organizatorem jest Park Krajobrazowy Pojezierze Iławskiego) opowiem o niezwykłych owadach i różnych kulturowych pomyłkach. Na przykład uwieczniony na fotografii "chrząszcz", który brzmi w trzcinie w Szczebrzeszynie. Na pozbawionym drzew placu, w słoneczne dni tam wytrzymać się nie da. Można jajecznicę usmażyć. W tej rozgrzanej scenerii za chrząszcza robi pasikonik. Jak widać jako takie pojęcie o przyrodzie powinni mieć zarówno artyści (projektujący pomniki chrząszcza) jak i włodarze miast i miasteczek, projektujący i urządzające główne place podległych im miejscowości. W celu uzupełnienia wiedzy o otaczającej nas przyrodzie i funkcjonowaniu ekosystemów (a także o dających cień i ochłodę drzewach w mieście) opowiem na lipcowym spotkaniu online. 

To, że w trawie coś piszczy, to wszyscy wiedzą i słyszą, ale czy w wodzie coś piszczy? Okazuje się że tak. Są bezkręgowce wodne, które wydają dźwięki. Na przykład larwy chruścików, grają niczym na tarce jazz tradycyjny. Jak one to robią i dlaczego? Są i pluskwiaki wodne ćwierkające pod wodą. A i chrząszcz zabrzmi nie tylko w trzcinie i nie tylko w Szczebrzeszynie.

Zapraszam na wakacyjną opowieść o różnorodności biologicznej na łące i w wodzie, Zapraszam na rozmowy o wielu niezwykłych gatunkach grzybów, roślin i zwierząt. O ćmach, które piszczą i motylach, które podstępem dostają się do mrowiska i tam zjadają mrówki. 

Chcecie się dowiedzieć czy istnieje kwiat paproci? A może co to jest czarcie jajo? A może co to jest maść czarownic do latania i jaki ma związek z bioróżnorodnością? Zapraszam na opowieść o bioróżnorodności z odniesieniami do etnografii i błędów artystów. 


Szczegóły:

link do wydarzenia na FB: https://www.facebook.com/events/203786128366415?ref=newsfeed (w wydarzeniu jest link do pokoju spotkania dla uczestników)

link do pokoju dla uczestników bezpośrednio: https://zpk.clickmeeting.com/co-w-wodzie-i-trawie-piszczy-

14.07.2021

Nie śmier(r)ć - letnia akcja nauczycieli (i nie tylko)

Jedna z wielu butelek, znalezionych w lesie. Długo leżała w leśnym runie. W połowie wypełniona martwymi owadami. Śmiercionośna pułapka. 
 

Śmieć i śmierć różni się tylko jedną literą. Ale te właśnie śmieci, zostawiane przez bezmyślnych ludzi w każdym zakątku Ziemi (i Polski), ranią nie tylko estetykę i szpecą krajobraz. One zabijają. I duże i małe zwierzęta, zarówno lądowe jak i te morskie. Z racji specjalności zawodowej (hydrobiolog, entomolog) wyraźniej dostrzegam zabijane bezkręgowce. W ciągu już kilkudziesięciu lat różnorodnych akcji sprzątania dzikich zakątków przyrody widziałem mnóstwo butelek, puszek, plastikowych opakowań, które zabiły ogromne ilości owadów, skorupiaków, traszek, kijanek i wielu innych zwierząt. Zbierając butelki i puszki w przydrożnych rowach, w lesie, nad brzegami wód, widziałem ogromne liczby zabitych małych bezkręgowców. Śmierć bezsensowna, niszczenie przyrody. Niesłychanie przykry widok dla osób wrażliwych i świadomych zarówno przyczyn jak i skutków. Piątek przykazanie: nie zbijaj, także swoich braci mniejszych. 

Każda butelka czy puszka po napoju, po opróżnieniu, jest lżejsza niż była. Lżej więc odnieść z lasu puste opakowanie niż przynieść pełne. Dlaczego więc zostawiamy tak dużo śmieci? Z braku empatii dla innych ludzi i przyrody? To w sumie zachowanie agresywne: niszczymy innym ludziom (współobywatelom) piękny widok, brukamy ich poczucie estetyki i szczęścia. Dewastujemy przestrzeń publiczną, wspólną. Niczym najeźdźcy, okupanci, po których zostają tylko zgliszcza. Niszczymy i sobie samym - bo czy na drugi raz przyjemnie będzie poleżeć wśród śmieci na plaży i na łące? Ile osób kaleczy nogi i ręce na tych pozostawionych śmieciach? 

Butelka czy puszka ma mały, wąski otwór wejściowy. Jest jak pułapka lejkowa - łatwo wejść małemu zwierzęciu, zwabionemu zapachem żywności. Najpierw piwo, soki a potem zapach rozkładanego ciała zwierząt wabią kolejne owady. W wodzie wpływają traszki. I giną. Śmiecisz i zabijasz. 

A przecież tak łatwo po prostu sprzątnąć po sobie. Nie szpecić, nie zanieczyszczać, nie zabijać. Bezpieczne wakacje to szerokie pojęcie. Przyłącz się i Ty. Daj dobry przykład innym, choćby tylko swoim krewnym. 

Cóż warte wzniosłe słowa o patriotyzmie, gdy zostawiasz po sobie szpecące i śmiercionośne śmieci? Cóż warte są koszulki z symbolami narodowymi, orłami, kotwicami i wzniosłymi hasłami, gdy zostawiasz po sobie śmieciowe oznaki lekceważenia innych? To tylko nadęte pustosłowie na pokaz. 

Opakowanie po ciastkach, po deszczu stało się grobem dla kilu żuków gnojarzy. Zwabił je automat, utopiły się w wodzie, zgromadzonej w plastikowym opakowaniu. Takich śmiercionośnych pułapek pozostawiamy dużo w lesie, nad jeziorem, nad rzeką. 

Nauczyciel nawet w wakacje nie odpoczywa. Nieustannie edukuje. A przykładem jest akcja Nie śmie(r)ć, zainicjowana przez Joannę Gadomską (prowadzi stronę Biologia z Blondynką). Dołączyło wielu edukatorów indywidualnie i instytucjonalnie, z całymi szkołami. 

Ginące i cierpiące zwierzęta to efekt naszej konsumpcyjnej kultury jednorazowości. I ciągłego niedostatku kompetencji społecznych. Szkoła wszystkiego nie nauczy. W edukacji społecznej i ekologicznej dzieci i młodzież biorą przykład z dorosłych w swojej rodzinie. 

Tak, całemu społeczeństwo brakuje cnót obywatelskich, niezależnych od płci, wieku czy zawodu. Sami nauczyciele sobie z tym nie poradzą. Nawet poświęcając swój wolny czas na wakacjach....



Biologia z Blondynką tak pisze o tej akcji:

To tylko jedna plastikowa butelka, to tylko jeden pojemnik po ciastkach, to tylko jeden .... powiedziało sto, tysiąc osób... To tylko mała plastikowa reklamówka, to tylko mały pojemnik po lodach, to tylko mały śmieć... mały, ale o dużym znaczeniu... Na każdym kroku widzimy bezmyślnie wyrzucone śmieci... Na pozór mały odpad może stać się wielką pułapką i śmiertelnym niebezpieczeństwem dla życia wielu zwierząt...

Pamiętaj, każdy odpad ma swoje miejsce kosz na śmieci, a jeżeli go nie ma w pobliżu to zabierz go ze sobą, nie wyrzucaj bezmyślnie powstałych śmieci, nie wyrzucaj ich gdzie popadnie...
Udostępnijcie na swoich tablicach grafikę akcji, może ktoś zobaczy, przeczyta, pomyśli... i zrozumie, że jego działanie ma wpływ na dziko żyjące zwierzęta.

Cieszę się bardzo, że kolejne osoby, szkoły i organizacje dołączają do akcji, bo im nas więcej tym większe szanse na zmiany.

Działamy razem: Profesorskie Gadanie, Biologus designans, Mistrz Biologii - Olivia Dycewicz, Biologia - Lubię to, Eko-Szkoła, Nieprzeciętna polonistka, EDU_dzielnia, Akademia Dobrej Edukacji - Jabłonna oraz szkoły.

A jeżeli i Ty chcesz dołączyć do akcji i promować ją dalej, to prześlij swoje logo, zamieszczę je również na naszym plakacie.
https://www.facebook.com/598354220360266/posts/1647379285457749/