![]() |
Calyptra thalictri, Comano, Switzerland, By Dumi - Own work, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=24381769 |
Entomologią i zoologią bezkręgowców zajmuję się już blisko 40 lat. I ciągle jestem zaskakiwany niezwykłymi adaptacjami do środowiska. Bo na przykład czy ćma może być wampirem? I nie myślę tu o zmierzchnicy trupiej główce, która groźnie wygląda ale przecież krwi nie pije.
W dalekiej Korei i Japonii żyją ćmy, czyli motyle nocne, których samce przebiją skórę zwierząt oraz ludzi i piją ich krew. Motyl z trąbką czyli zwijaną ssawką może przebić skórę i pić krew? Jak to możliwe i czemu służy? Przyjrzyjmy się temu bliżej. Samce motyli z rodzaju Calyptra wyglądają na pierwszy rzut oka jak zupełnie zwyczajne nocne ćmy. Gdy siedzą na pniu drzewa lub na wilgotnym liściu, nic nie zdradza ich niezwykłych upodobań. A jednak w ich życiu kryje się historia tak zaskakująca, że nawet doświadczeni entomolodzy przecierają oczy ze zdumienia. To opowieść o owadach, które – choć należą do świata delikatnych, kruchych motyli – potrafią zachowywać się jak miniaturowe wampiry. Czyli jak komary, meszki, bolimuszki i cała rzesza owadów krwiopijnych jakich mamy wokół siebie pod dostatkiem.
W Japonii i Korei, gdzie Calyptra thalictri występuje naturalnie, samce tych motyli prowadzą nocne życie pełne nieoczekiwanych zwyczajów. Zwykle zadowalają się sokami owoców, które przebijają swoją twardą ssawka (zwijana trąbką), uzbrojoną w mikroskopijne ząbki. To właśnie ta umiejętność, ewolucyjnie związana z wysysaniem soków z twardych owoców, otworzyła im drogę do czegoś znacznie bardziej niezwykłego. Okazało się, że ta ssawka potrafi przebić… skórę ssaka.
Mamy więc ewolucyjny ślad i preadaptację. Najpierw przebijanie skórki owoców, by dostać się do soków roślinnych, bogatych w cukry. Wiele naszych rodzimych motyli spotkamy pożywiających się na gnijących owocach czy wyciekających z roślin sokach. Tu jest łatwo, pożywne soki, niczym nektar w kwiecie, są łatwo dostępne, wystarczy je wyssać niczym przez słomkę. Te gatunki, które przystosowały się do przekłuwania skórki owoców, jako pierwsze dobierają się do pożywnej treści. Nie muszą czekać na inne owady z żuwaczkami, które utorują drogę (np. osy). No dobrze, ale jaka była dalsza droga tych przystosowań od owadów do skóry ssaków?
Samce Calyptra nie robią tego (czyli nie przekłuwają skóry i piją krwi) z agresji ani z drapieżnictwa. Ich motywacja jest znacznie bardziej subtelna i paradoksalnie romantyczna. Potrzebują mikroelementów. W świecie motyli sód (Na) jest walutą miłosną. Rośliny, którymi żywią się gąsienice, są ubogie w ten pierwiastek, a samice potrzebują go do produkcji jaj. Samiec, który zdobędzie sód – czy to z potu, czy z krwi – może przekazać go partnerce w spermatoforze. Im więcej sodu, tym większa szansa na zdrowe potomstwo. A więc nocne „wampiryczne” wyprawy są w istocie inwestycją w przyszłe pokolenia. W pewnej przenośni moglibyśmy substancje z sodem nazwać afrodyzjakami. I nie o kalorie chodzi lecz o mikroelementy. Nie dziwą nas motyle spijające łzy lub pot gadów, ptaków czy ssaków. Ba, nawet nie dziwią motyle siadające na padlinie i odchodach zwierząt. Zadziwia nas natomiast zdolność do przebicia się przez skórę i picie krwi. Czy podobne były początki krwiopijnych przystosowań innych owadów? Czy tak niewinne mogły być początki pasożytnictwa, typowego dla komarów, much końskich, meszek czy kuczmanów?
W warunkach naturalnych (w Japonii i Korei) takie krwiopijne zachowania są rzadkie, ale potencjał tkwi w każdym samcu. Gdy tylko wyczuje zapach amoniaku lub inne lotne związki, charakterystyczne dla ssaków, jego zmysły wyostrzają się, a instynkt prowadzi go ku źródłu. Jeśli uda mu się przebić skórę, potrafi ssać krew nawet przez kilkanaście minut, nie robiąc przy tym większej szkody. To nie jest atak – to precyzyjna, niemal chirurgiczna operacja, w której motyl zdobywa cenny dla niego minerał.
Ta historia pokazuje, jak płynne są granice między tym, co uważamy za „typowe” dla danej grupy zwierząt, a tym, co naprawdę potrafi ewolucja. Motyl, który pije krew, brzmi jak fantazja z literatury grozy, a jednak istnieje naprawdę. I żyje tuż obok ludzi, w lasach Japonii i Korei, prowadząc swoje ciche, nocne życie. Aż się kusi o refleksję: bioróżnorodność jest tak wielka, że ciągle odkrywamy coś zaskakującego. Miejcie oczy i wewnętrzną ciekawość szeroko otwarte, przygoda czai się tuż za rogiem. Nie trzeba jechać do egzotycznych krajów.
Rodzaj Calyptra to motyle nocne (ćmy) z podrodziny Calpinae i rodziny Erebidae. Należy tu sporo gatunków motyli, które potrafią przebijając skórkę owoców lub siadają na oczach zwierząt kręgowych by spijać łzy (i zwarte w nich minerały). Nazywane są ćmami wampirami. Motyle z rodzaju Calyptra potrafią pić krew kręgowców, a jeden gatunek Calyptra thalictri znany jest z tego, że pije ludzką krew. Jednocześnie jest to tak rzadkie zjawisko, iż nie uważa się, aby ćmy te stanowiły jakiekolwiek zagrożenie dla ludzi. Możemy spać spokojnie. Nic nie wiadomo by były wektorami dla jakichkolwiek patogenów.
Calyptra thalictri to ćma, która pierwotnie występowała w Malezji, potem obserwowana była na Uralu i w południowej Europie. Ostatnio zaobserwowano gatunek ten w Europie Północnej, np. w 2000 roku jego obecność odnotowano w Finlandii a w 2008 roku w Szwecji. Może więc już występować i w Polsce. Wydaje się, że w ostatnich dziesięcioleciach gatunek ten zasiedla nowe regiony świata i jest w ekspansji.
Ćmy z rodzaju Calyptra zasiedlają tereny podmokłe w pobliżu jezior i stawów. Są dobrymi lotnikami i jak na ćmy przystało aktywne są w nocy, gdy motyle dorosłe poszukują pożywienia. Oczywiście szukają nektaru kwitnących nocą roślin. Z obserwacji terenowych wynika, że Calyptra thalictri jest związana z rutewką łąkową. Potrzebne są nowe obserwacje, dotyczące ekologii tego gatunku w Europie. Na nowych terenach, w kontakcie z nowymi roślinami żywicielskimi, mogą zmieniać się preferencje siedliskowe i pokarmowe oraz cykl życiowy. Jest więc dużo pracy dla entomologów, tym bardziej, że krwiopijne zwyczaje tych ciem są bardzo intrygujące i potencjalnie mają znaczenie dla człowieka.
Owady krwiopijne są liczne, w tym te które swoimi przystosowaniami anatomicznymi potrafią przebić (przekłuć lub rozciąć) skórę ssaków. A jak to robią opisywane motyle? Przecież mają typową, zwijaną ssawkę, zwaną trąbką. Otóż ćma wampirza używa specyficznie ukształtowanej trąbki, którą potrafi przebić się nawet przez skórę bawoła. Trąbka tego motyla podzielona jest na dwie części. Owad wahadłowo kołysze głową a tym samym i trąbką, wywierając nacisk, aż przebije skórę. Następnie kołyszącym ruchem głowy wwierca trąbkę głębiej w skórę. Specjalne haczyki, umiejscowione na trąbce, pozwalają mocniej się zakotwiczyć, a cienienie krwi ofiary dodatkowo stabilizuje ssawkę.
U większości naszych krwiopijnych owadów tylko samice piją krew kręgowców. W przypadku ćmy wampirze jest zupełnie inaczej. Tylko samce piją krew. I jak pisałem już wyżej, ma to znaczenie w doborze płciowym. Samce pozyskują jony sodu i przekazują samicy w spermatoforze. Dobór płciowy napędza tę potencjalnie krwiopijną ewolucję.
Przebita przez ćmę skóra człowieka może miejscowo się zaczerwienić. Ból może być odczuwany przez kilka godzin. W miejscu ukąszenie pojawia się swędzącą wysypka. Ukąszenie jest bardziej dotkliwe od ukłucia komara, ale ze względu na rzadkość występowania tego zjawiska nie uważa się, żeby te ćmy stanowiły zagrożenie dla ludzi. Przynajmniej na razie. Ilość czyni różnicę.
Calyptra thalictri to średniej wielkości motyl o rozpiętości skrzydeł 4-4,5 cm. Imagines aktywne są od maja do września, w zależności od miejsca występowania. Gąsienice czyli larwy żywią się gatunkami roślin z rodzaju Thalictrum, np. łuszczycą żółtą z rodziny jaskrowatych. Potrzebne są badania z Europy by dokładniej poznać wszystkie rośliny żywicielskie tego gatunku motyla nocnego. W stadium motyl (imago) ćmy te żywią się tylko owocami, ale podczas eksperymentów, gdy ćmom oferowano ludzkie ręce, wwiercały one swoje trąbki w skórę i ssały krew (nawet do 20 minut).
Opisywany zwyczaj picia krwi to przykład zjawiska, w którym samce gromadzą się na określonych substancjach w celu uzyskania składników odżywczych. Przypomnę, że tylko samce ćmy ssą krew. Wydaje się, że to zachowanie wyewoluowało, aby mogły przekazywać sól samicom podczas kopulacji, zapewniając zastrzyk składników odżywczych dla składanych jaj a potem rozwijających się młodych larw. Larwy zjadają liście roślin a więc pokarm ubogi w sód. ten niedobór samica uzupełniają pobierając nasienie w spermatoforze.
Odżywianie się krwią mogło wyewoluować z zachowań takich jak żerowanie na łzach zwierząt kręgowych, ich odchodach lub ranach wypełnionych ropą. Od spijania krwi z rany już bliska droga do samodzielnego wwiercenia się w skórę i samodzielne wytworzenie niezbędnej rany.
Pisałem już o prezentach ślubnych u bugarów lub o zjadaniu samca modliszki w czasie kopulacji. To był wysiłek samca w dostarczenie samicy dodatkowej porcji kalorii, a tym samym zwiększanie szans na przeżycie własnego potomstwa. W przypadku ćmy wampirzej nie o kalorie chodzi ale i mikroelementy, czyli w uproszczeniu o witaminy.
Jakie jeszcze inne dziwne zwyczaje odkryjemy pośród miliona gatunków owadów?







