1.03.2026

Bezwład przestrzeni na sali wykładowej, czyli jak nowe próbuje się zadomowić

Fot. Serwis UWM, 2026. Relacja z bardzo ciekawej debaty i dyskusji panelowej. 
 

Przez stulecia sala wykładowa była świątynią słowa mówionego, a jej architektura wiernie odzwierciedlała hierarchię wiedzy. Układ był prosty i funkcjonalny: na podwyższeniu (by głos się lepiej i dalej rozchodził) znajdowała się katedra – swoista ambona, z której płynęła prawda objawiona, a poniżej, w karnych rzędach ław, zasiadali ci, którzy mieli tę wiedzę chłonąć. W czasach przed erą cyfrową i nagłośnieniem, ta konstrukcja miała głębokie uzasadnienie praktyczne. Podwyższenie ułatwiało rozchodzenie się głosu, a masywny pulpit był niezbędny, by pomieścić ciężkie księgi, notatki i nieodzowną szklankę wody. Była to przestrzeń zaprojektowana dla jednego aktora i wielu widzów. Technologia w służbie statyki.  To dobre rozwiązanie, gdy jeden mówi lub czyta a wielu słucha. Wtedy nie było jeszcze mikrofonów i podwyższenie ułatwiało rozchodzenie się głosu. A że czytało sie z kartek lub książek, to pulpit był przydatny. I było miejsce na szklankę z wodą.

Gdy weszły mikrofony, to słyszalność wzrosła, można było mówić ciszej. Paradoksalnie, postęp techniczny w pierwszej fazie wcale nie zburzył murów, a wręcz je wzmocnił. Pojawienie się mikrofonów, zamiast uwolnić wykładowcę, często więziło go przy statywie. Usta muszą być przy mikrofonie, nie można więc chodzić po sali (rozwiązaniem był mikrofon bezprzewodowy).

Komputery i rzutniki multimedialne zastąpiły papierowe karty ekranami, a tradycyjna katedra rozrosła się do rozmiarów potężnego stołu prezydialnego. Gdy pojawiły się komputery i rzutniki multimedialne, to niewiele się zmieniło, kartkę zastąpiła klawiatura i ekran z podglądem tego, co jest wyświetlane na ekranie. Mikrofon mógł być na statywie, co jeszcze bardziej unieruchamiało mówcę - wykładowcę. Przybyło trochę pulpitów a sama katedra rozrosła się do dużego stołu. W sumie łatwo było projektować takie sale, bo nic funkcjonalnie się nie zmieniało.

W efekcie, zamiast zbliżać, architektura zaczęła dzielić. Mównica stała się basztą obronną, a szeroki stół – fosą, skutecznie oddzielającą mędrca od publiczności. Ten "bezpieczny" dystans budował barierę mentalną, która w dobie interaktywności staje się coraz trudniejsza do zaakceptowania. Projektowanie takich sal było łatwe, ponieważ funkcjonalny schemat pozostawał niezmienny od pokoleń, utrwalając projektowy bezwład.

Zupełnie inaczej wygląda tradycja spotkań seminaryjnych, gdzie wspólny stół od zawsze przestrzennie wymuszał partnerstwo i wymianę myśli. Dzisiejsze potrzeby edukacyjne coraz częściej dryfują właśnie w tę stronę – ku dyskusji, warsztatom i panelom. Problem pojawia się, gdy te nowoczesne formy próbujemy wtłoczyć w ramy "zamkowych" murów tradycyjnych auli.

Ciekawym przykładem przełamywania tego impasu są współczesne panele dyskusyjne. Często widzimy na nich prelegentów, którzy – mimo dostępnego stołu prezydialnego – decydują się "wyjść przed szereg" (tak jak na zdjęciu wyżej). Porzucają bezpieczną barierę blatu, siadają w fotelach bliżej publiczności, skracając psychologiczny dystans. To gest niemal rewolucyjny: pokonanie ograniczeń przestrzeni na rzecz jakości komunikacji.

Wadą sal jest to, że trudno jest przeorganizować sale do chwilowych potrzeb, Mury zamku z wieżą obronną nie dają sie przestawić tak łatwo. Dla lepszego kontaktu publiczności z wykładowcą inaczej projektuje się sale. Można zapewnić podgląd ekranu tak, by wykładowca widział i publiczność i monitor podglądu a jednocześnie by nie było oddzielającego muru (masywny stół prezydialny). 

Bezwład projektowy jednak trwa. A przebudowanie sali to duży wydatek. I nie zawsze się to da zrobić. Współczesna sala wykładowa powinna przestać być pomnikiem przeszłości. Wyzwania stojące przed projektantami to przede wszystkim mobilność i rearanżacja. Oznacza to, że meble i sprzęt powinny pozwalać na szybką zmianę układu z wykładowego na warsztatowy. Po drugie likwidacja barier wizualnych, np. zapewnienie podglądu ekranu dla wykładowcy tak, by nie musiał chować się za monitorem, tracąc kontakt wzrokowy ze słuchaczami Dolne zdjęcie). W nowoczesnych salach widać już inspiracja formatami typu TEDx, gdzie przestrzeń promująca dynamikę, swobodę ruchu i bezpośredniość. 

Skoro w starych budynkach potrafimy zainstalować windy dla niepełnosprawnych, możemy również zmodernizować ich funkcjonalność komunikacyjną. Architektoniczny bezwład jest kosztowny, a przebudowa starych sal to operacja trudna i droga. Jednak w nowych inwestycjach nie możemy pozwolić sobie na kopiowanie schematów sprzed wieków. XXI wiek wymaga architektury, która wspiera proces komunikacji, a nie go blokuje. Architektura, która wykorzystuje dostępne technologie bezprzewodowe. Kluczem jest wyobraźnia i zrozumienie, że współczesna edukacja to nie tylko transfer danych, ale przede wszystkim relacja i dialog. Musimy projektować przestrzenie, które zamiast budować mury, będą stawiać na komfort obu stron – wykładowcy i słuchacza. 

Na górnym zdjęciu spotkanie o charakterze dyskusyjnego panelu. Bardzo wartościowe tematycznie spotkanie, ale ja chciałbym zwrócić uwagę na aspekt przestrzeni. Zamiast siedzieć za zasłaniającym i oddzielającym szerokim stołem prezydialnym, organizatorzy zdecydowali się wyjść przed. Skrócili psychologiczny dystans, pokonali utrudnienia typowej sali wykładowej.

W sposobie wykorzystania sali wykładowej i jej architektonicznym bezwładzie widać jak w ostatnich kilku dziesięcioleci zmieniły sie sposoby prowadzenie wykładów i warsztatów. Są już rozwiązania techniczne, które to ułatwiają: komfort dla wykładowcy, komfort dla słuchacza i usuwanie psychologicznych barier komunikacji. Nawet w starych budynkach potrafimy dobudować windy i podjazdy dla niepełnosprawnych. To samo możemy robić z aranżacją sali. Owszem, czasem dawna architektura stwarza duże bariery i utrudnienia. Ale za to w nowych budynkach możemy myśleć nie o przeszłości lecz o teraźniejszości i przyszłości. Ważna jest jednak wyobraźnia i dobrze zrozumienie procesu komunikacji we współczesnym świecie.


Ekrany dla publiczności (1), z każdego miejsca dobrze widać. Rzutnik pod sufitem (2). Ekran podglądu dla wykładowców (3), duży, podwieszony pod sufitem, nie zasłania kontaktu wykładowcy z publicznością.