O blogu

O tym, jak się zaczęło, jak rozwijało i dokąd doprowadziło blogowanie i Profesorskie Gadanie


Krótkie, edukacyjne wypowiedzi w lokalnej TV.
Tym razem najpewniej o pszczołach i zapylaczach.

Blog pod nazwą Profesorskie Gadanie powstał w sierpniu 2005 roku jako element szerszego procesu dojrzewania w mojej głowie idei otwartego uniwersytetu, a także jako próba przełamania pewnych barier oraz przyswajania nowych technologii w czasie trzeciej rewolucji technologicznej. Po prostu jeszcze jedna forma komunikacji i doskonalenie nauczycielskiego warsztatu pracy.

Upowszechnianie wiedzy w ramach formuły uniwersytetu otwartego zawiera w sobie także swoistą spłatę dla podatnika, który przecież finansuje moją pensję. Jest moim pracodawcą w szerokim sensie. Skoro mogę się rozwijać za jego pieniądze, to uważam za stosowne dzielić się informacjami, refleksjami, wrażeniami i wiedzą na wolnej licencji (swobodny, niekomercyjny dostęp).

(Kamishibai jako kolejny eksperyment
i poszukiwanie efektywnej komunikacji
w murach nie tylko akademickich)
Po drugie blog jest dla mnie formą otwartej, niezależnej "katedry", z której można głosić poglądy na świat poza obiegiem reglamentacyjnym. Dobrze wpisuję się to w ideę otwartego uniwersytetu i dążenia do większej wolności oraz przezwyciężania różnych skostniałych struktur i zadawnionych ograniczeń. Polskie uniwersytety (w tym moje miejsce pracy) zbyt wolno wprowadzają swobodny wybór zajęć dla studentów. Przez wiele lat w pewnym sensie doskwierało mi „reglamentowanie” głosu przez przydział (lub brak) przedmiotów i swobodnego dostępny (otwartego) do studentów. Kiedy w latach 90. XX wieku zachodziły duże zmiany w szkolnictwie wyższym, wzorem dawnej tradycji i tego, co funkcjonowało cały czas „na zachodzie”, zamarzył mi się pełny wybór zajęć przez studentów. Dawałoby to możliwość szybkiego i pełnego dzielenia się aktualną wiedza, pochodzącą z badań. Wydawało mi się, że jest to dobry mechanizm szybkiego i efektywnego tworzenia treści zajęć. Była szansa na duże zmiany w trakcie łączenia uczelni i powstania Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego – bo cały program zajęć (jak i koncepcję) należało stworzyć od nowa. Była szansa na duże i gruntowne zmiany. Niestety nie udało się. Ugrzęźliśmy w sztywnych programach i siatkach godzin, w rezultacie w dużym stopniu realizuję program a nie relacjonuję najnowszych odkryć, przemyśleń, aktualnych refleksji. Blog z otwartym dostępem dla wszystkich był jakąś próbą zaradzenia tej niekomfortowej sytuacji. A potem wykrystalizowała się jeszcze idea edukacji ustawicznej i pozaformalnej. A blog ciągle dojrzewał, zmieniał się, wraz ze zmieniającą się sytuacją społeczną i dojrzewaniem moich przemyśleń.

Edukacja w trzeciej rewolucji technologicznej jest aktualnym wyzwaniem i głównym motorem obecnych poszukiwań co do treści i formy. Wolę od razu sprawdzać na sobie, eksperymentować, by potem opowiadać o zdobytych doświadczeniach studentom i słuchaczom różnorodnych spotkań. Nie tylko mądrości gdzieś wyczytane ale także sprawdzone na sobie, doświadczone, przemyślane.

Blog powstał blisko 13 lat temu. Blox był pierwszą platformą na jaką trafiłem. Kiedy sprawdzałem statystyki to w dniu 22 marca 2018 r. było 1917 zamieszczonych wpisów (http://czachorowski.blox.pl/html) oraz 1 020 163 odwiedziny bloga. Teraz zapewne statystyki te już się zmieniły. Bo stara wersja nie zniknęła, ciągle jest dostępna i jest odwiedzana (co widać po zamieszczanych komentarzach i statystykach).

Blog Profesorskie Gadanie (na platformie blox) to nie pierwsze i nie ostatnie moje przedsięwzięcie w rzeczywistości internetowej. Najpierw była osobista strona www, założona w 2002 roku (http://www.uwm.edu.pl/czachor/) i umieszczane tam relacje w formie kalendarium (aktualizowane do 2010 roku). Storna www pełniła rolę zarówno informacyjną jak i po części publicystyczną. Gdy spróbowałem z blogiem, to okazało się że formuła pisania „w chmurze” jest wygodniejsza. Bo treści można zamieszczać z dowolnego miejsca i urządzenia. Strony www od dawna nie aktualizuję ale stworzyłem e-portfolio na silniku blogera (http://czachorowski1963.blogspot.com/), co też wynikało ze zdobytych doświadczeń na blogu.

Inna forma upowszechniania wiedzy: objazdowa wystawa z QR Kodami,
odsyłającymi do tekstów na blogu - przyrodnicze opowieści na różne sposoby)
Cele i formuła bloga ciągle się zmieniały, dojrzewały, ewoluowały. Zmieniał się także wygląd graficzny. Najważniejszą rolę spełniał w charakterze poligonu doświadczalnego i swoistego "zeszytu do ćwiczeń". To było moje ciągłe uczenie się przez działanie. Na początku były krótkie myśli, wyszukane cytaty, proste komentarze. Z czasem treść się rozbudowywała i pojawiły się ilustracje.

Pierwszym celem i zarazem impulsem rozpoczęcia blogowania to były… konsultacje i kontakt z magistrantami (materiały pomocnicze). Po stronie www (bo tam po raz pierwszy zamieszczałem materiały do ćwiczeń i dla magistrantów) to był kolejny krok w e-dydaktyce. Sprowokował mnie sms od magistranta, który prosił, abym mu przesłać wzór do liczenia podobieństw faunistycznych. Jak w telefonie przesłać skomplikowany wzór matematyczny? A było to kilkanaście lat temu gdy smartfonów jeszcze na świecie nie było. Już sama funkcja tekstowa sms była nowością. Ale na blogu i w prostym edytorze można było przynajmniej zamieścić link do odpowiednich materiałów, zamieszczonych na stronie.

Drugim celem bloga, który dojrzewał w trakcie, była chęć pokazania życia codziennego naukowa. Bo  przecież nauka nie rozwija się w próżni, stąd pojawiać zaczęły się różne tematy społeczne. Wątek ten rozwinięty został potem w takich przedsięwzięciach jak Noc Biologów czy Olsztyńskie Dni Nauki. Pokazać realnych naukowców i laboratoria, codzienną pracę i różnorodne zmagania.

Trzeci cel pojawił się wraz z zajęciami (okazjonalnymi) na innych uczelniach w szkołach itd. Mogłem zamieszczać na nieuczelnianym blogu informacje i materiały pomocnicze dla innych studentów bez konflikty interesów czy wątpliwości etycznych. A w miarę dojrzewania idei edukacji pozafromalnej i uniwersytetu otwartego formuła studentów bardzo się rozszerzyła. I blog stanowi dobrą platformę komunikacji.

W końcu pojawił się i cel czwarty: popularyzacja wiedzy, upowszechnianie nauki, rozszerzenie kręgu „studentów”, bo w pełni dojrzała myśl uniwersytetu otwartego wraz z trzecią, społeczną misją uniwersytetu. Ułatwić dostęp do wiedzy nie tylko studentom czy słuchaczom wykładów otwartych, przebywających w murach uniwersytetu.

(na wykładzie otwartym w szkole.
Tu akurat Szkoła Podstawowa w Rusi)
Celem kolejnym było stworzenie poligonu doświadczalnego. O ile wcześniej nowe inicjatywy wiązały się z tworzeniem stron www (np. dla koła naukowego czy badawczej grupy chruścikarzy), to po doświadczeniach z  blogiem wybrałem tę formę. Na bazie zdobytych doświadczeń inicjowałem powstawania kolejnych blogów, wąsko tematycznych czy ograniczonych do konkretnego zadania. Taka swoista wylęgarnia pomysłów w miarę zdobywania wprawy i rozpoznawania zjawiska. Najpierw były to blogi na stronie Olsztyńskich Dni Nauki i Europejskiej Nocy Naukowców, jako uzupełniająca formuła pokazów i warsztatów odbywających się w ramach tych festiwali. Starałem się nie tylko sam pisać, ale zachęcić innych naukowców. Po kilkakrotnej zmienia i aktualizacji te archiwalne blogi gdzieś przepadły, nie ma po nich śladu. W 2009 powstał blog kawiarni naukowej(https://copernicanum.blogspot.com/) – właśnie jako wspomaganie Olsztyńskich Dni Nauki. Potem założyłem blog wydziałowy http://biologiaolsztyn.blogspot.com/ i blog dla kierunku dziedzictwo kulturowe i przyrodnicze http://dziedzictwo-kip.blogspot.com/, blog chruścikowy czy entomologiczny (próby tematycznych kawiarenek naukowych i przestrzeni do dyskusji). Były to próby przekroczenia różnorodnych ograniczeń technicznych i organizacyjnych, jako materiały i wirtualny zeszyt do ćwiczeń w ramach przedmiotu autoprezentacja, materiały pomocnicze na seminarium, a także pierwsza próba z gamifikacją zajęć (Drużyna Lasera). Blogi w ramach realizowanych projektów: Uniwersytet Młodego Odkrywcy, gadające dachówki, projekt bookcrossingowy itd.

Na bazie zdobywanych doświadczeń pojawił się blog na platformie biotechnologicznej (Okiem Biologa), cykl audycji w Radiu Olsztyn wraz z zintegrowanym blogiem "Z Kłobukowej Dziupli" a teraz na portalu naukowym Lumen. Przez jakiś czas teksty dotyczące lokalnej różnorodności biologicznej przedrukowywane były w Naturze Warmii i Mazur. Sukcesywnie uczyłem się pisać krótko i cyklicznie. Trening czyni mistrza.

Dużo później powstało konto na Facebooku i rozwijane tam strony- fanpage. Powstało kilka innych prób z bogami tematycznymi oraz próba blogów wieloautorskich. Tutaj pojawiła się konieczność zachęcania, motywowania i uczenia innych osób. Kolejne doświadczenia.

Cel szósty to zeszyt ćwiczeń i do głośnych rozmyślań, trenowania technologii, samouczek i laboratorium w jednym. Wymieniam jako 6. ale był od samego początku. Otwarty zeszyt do ćwiczeń, „w połowie roboty” – pokazywanie by zachęcić studentów do prób i nie zrażaniem się niepowodzeniami, niedoskonałością. Trening czyni mistrza.


Profesorskie Gadanie na platformie blox było w dziale nauka i w zależności od tygodnia (liczby wejść) był wśród 1-3 najlepszych, najpoczytniejszych blogów o tematyce naukowej i edukacyjnej na bloxie. Czasem niektóre wpisy były linkowane był ze strony gazeta.pl (widać to było po rosnącej statystyce odwiedzin). Blog był linkowany z różnych innych miejsc i zyskał jakąś renomę/popularność. Początkowo dziennie był odsłaniany po kilka, potem kilkanaście razy. Potem kilkaset, a czasem kilka tysięcy wejść dziennie.

A teraz funkcjonuje pod nowym adresem, od marca 2018 roku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz