8.01.2026

Czy rzeczywiście jemioła jest coraz liczniejsza, a jeśli tak do dlaczego?

Latem, gdy dużo liści na drzewie, jemioła nie rzuca się tak w oczy. Ale i tak widać jak jest liczna. 
 

W czasie jesieni, a zwłaszcza zimy, gdy drzewa liściaste pozbawione są ulistnienia, wyraźnie widać jemiołę na drzewach. I można odnieść wrażenie, że tej jemioły jest więcej a niektóre drzewa są dosłownie oblepione zimozielonymi krzaczkami jemioły. Czy ten roślinny półpasożyt wyrządza jakieś szkody przy takiej liczebności? I czy rzeczywiście mamy ekspansję jemioły w Polsce? A jeśli tak, to z czego to może wynikać?

Jemioła rozprzestrzenia się przez ornitochorię czyli nasiona roznoszą ptaki. A jak jej udaje się uczepić nasionami gałęzi na drzewie? Nasiona są bardzo lepkie. Przekonałem się o tym jakiś czas temu, gdy zostałem zaproszony do jednej z olsztyńskich szkól na zieloną lekcję. Przygotowana była zielona klasa pod dużymi drzewami topoli. Pełnia letnia wegetacja, a w cieniu drzew miły chłód. Ale do butów zaczęło mi się coś przylepiać. Coś, co nie dawało się tak łatwo odczepić. Dość szybko zauważyłem, że na ziemi leży dużo owoców jemioły. Te, które opadły na ziemie nie mają szansy wykiełkować na gałęzi. Skazane są na porażkę i reprodukcyjna klęskę. Ale owoce jemioły są smaczne i pożywne. Zjada je wiele gatunków ptaków a nawet podobno także kuny. Jeśli ptak chce zjeść owoc bez połykania nasionka, to musi pozbyć się jakoś tego klejącego się dodatku. Wtedy będzie ocierał dziób o gałąź i tak zostanie przyklejone nasionko jemioły. W bardzo odpowiednim miejscu do kiełkowania i zapuszczania swoich ssawek. A jeśli w całości połknie, to w czasie defekacji także pozostawi gdzieś na drzewie. Lepkie nasiono nie spadnie z gałęzi. A że ptaki zazwyczaj siadają na drzewach to i bezwiednie rozsiewają tego zimozielonego półpasożyta.

Przecież ptaki nie od dziś ptaki zjadają jemiołę. Dlaczego więc w ostatnich latach możemy obserwować ekspansję tego gatunku? Sięgnąłem do różnym publikacji a efekty tego poszukiwania przedstawiam w niniejszym artykuliku. Jemioła na drzewach liściastych w Polsce wyraźnie znajduje się w ekspansji, rośnie liczba stanowisk i wachlarz gatunków gospodarzy, szczególnie w miastach i w krajobrazie przekształconym. Ekspansję napędzają głównie: ocieplenie klimatu i susze (osłabiające drzewa), struktura nasadzeń (monokultury i topolowe aleje), miejskie wyspy ciepła, ptaki roznoszące nasiona oraz niewielka kontrola w zieleni miejskiej. Przy masowym opanowaniu jemioła może realnie zagrażać topolom, brzozom i innym drzewom liściastym – szczególnie na siedliskach suchych, w miastach i przy powtarzających się suszach. Pojawia się także w lasach na sosnach i jodłach

W Europie występuje jemioła pospolita (Viscum album) oraz kilka jej podgatunków, różniących się preferencjami żywicielskimi. Źródła podają, że Viscum album jest szeroko rozpowszechniona na kontynencie a podgatunek rosnący na drzewach iglastych to Viscum album subsp. austriacum. Ten podgatunek specjalizuje się w sosnach, szczególnie w sośnie zwyczajnej (Pinus sylvestris). Można go spotkać także na jodłach. W literaturze naukowej opisuje się jego negatywny wpływ na drewno sosny oraz rosnące zagrożenie dla lasów Europy Środkowej.

Dlaczego ptaki tak chętnie zjadają owoce jemioły? Owoce jemioły są ważne tylko dla niektórych gatunków ptaków, takich jak jemiołuszka. Sama nazwa tego zimowego ptaka wskazuje na związek z jemiołą. Jemiołuszka w Skandynawii i na Syberii, gdzie odbywa lęgi, zjada małe owady, głównie komary i meszki. Ale, gdy zimą przyleci do nas, na południe, to komarów nie znajdzie. Wtedy zjada owoce jarzębiny (jarzębu pospolitego) i jemioły. Gdy zimą przylatuje do nas to radykalnie zmienia dietę na wegeteriańską i najczęściej żeruje na jarzębinie i właśnie na jemiołach. Do tego dochodzi paszkot Turdus viscivorus. Nazwę łacińska można byłoby przetłumaczyć na drozd jemiołojad. Rzadziej owoce jemioły zjadają kosy, drozdy śpiewaki, rudziki a nawet sikory, sroki i wrony.

Smaczniejsza od owoców jemioły jest jarzębina. I na dodatek bardziej kaloryczna. Ta konkurencja owoców jarzębiny i jemioły jest ważna. Bo być może ważnym elementem ograniczania ekspansji jemioły może być zwiększenie dostępności jarzębiny w czasie zimy. Czyli powinniśmy sadzić więcej tych drzew nie tylko w miastach.  

Prof. Piotr Tryjanowski podkreśla, że jemioła może pełnić również rolę schronienia dla małych ptaków. Bowiem wczesną wiosną, na początku sezonu lęgowego, większość drzew, w tym topole, są jeszcze bezlistne, a jedynie ulistnione krzewy jemioły dają ptaka dobra kryjówkę. Tam mogą ukryć swoje gniazda.

To co dla mnie jest ciekawe, to to, że  w ostatnich latach jemioła coraz bardziej rozprzestrzenia się nie tylko na drzewach w miastach, ale także w lasach. W czasach studenckich, na zajęciach z botaniki, podkreślano nam, że jemiołę niezwykle trudno znaleźć na sośnie. Teraz sytuacja się zmieniła. I najpewniej ma to związek z globalnym ociepleniem klimatu. Ptaki coraz częściej i w większej liczbie nie podejmują kosztowej zimowej wędrówki na południe lecz zimują na miejscu. A że zimą niewiele jest do zjedzenia to chętniej korzystają z owoców jemioły i przyczyniają się ro roznoszenia jej na kolejne drzewa. Viscum album można teraz częściej spotkać w lasach, szczególnie na zachodzie i w centralnej Polsce, gdzie w niektórych nadleśnictwach dokonuje prawdziwego spustoszenia. Jemioła dla drzew iglastych, głównie sosen, a na południu także jodeł, jest zdecydowanie groźniejsza, niż dla gatunków liściastych.

Jemioła jak zimozielony półpasożyt pobiera z drzewa, na którym żyje, wodę wraz ze składnikami mineralnymi. Ponadto prowadzi transpirację przez cały rok. W czasie suszy drzewa nie zawsze są w stanie pobrać tyle wody, by odżywić siebie i jeszcze jemiołę. A w dobie ocieplającego się klimatu mamy coraz więcej okresów suszy i braków wody dla drzew.

Analiza danych Lasów Państwowych z lat 2008–2018 wskazuje, że jemioła stała się istotnym czynnikiem uszkodzeń drzew w Polsce i że jej występowanie wyraźnie wzrosło w tym okresie. Dotyczy to nie tylko sosny, ale także drzew liściastych – rośnie powierzchnia drzewostanów uznanych za porażone oraz udział drzew z jemiołą w wielu nadleśnictwach. Na podstawie szerokiej inwentaryzacji w środkowej Polsce naukowcy wskazują, że jemioła pojawia się w miejscach, gdzie wcześniej nie stanowiła zagrożenia, a liczba pęków jemioły na pojedynczych drzewach jest w wielu drzewostanach wysoka. Choć badania naukowe koncentrują się na lasach (z przewagą iglastych), w wynikach uwzględniane są też liściaste – wskazując, że problem nie jest ograniczony do sosny.

W publikacjach naukowych pojawiają się dane wskazujące nowe dla Polski gatunki gospodarzy Viscum album subsp. album, m.in. dęby i inne drzewa w zieleni miejskiej i w podmiejskich lasach. To dowód, że jemioła poszerza spektrum liściastych gospodarzy w warunkach miejskich i podmiejskich (suburbia). Doniesienia o jemiole na złotokapie czy innych rzadkich gospodarzach wskazują, że w miastach jemioła wchodzi na kolejne, wcześniej rzadko notowane gatunki liściaste, jeśli tylko spełnione są warunki mikroklimatyczne i krajobrazowe. Z przejrzanym publikacji jasno klaruje się wniosek, że ekspansja dotyczy nie tylko wzrostu liczby pęków na „tradycyjnych” gospodarzach, ale również pojawiania się jemioły na nowych liściastych gatunkach drzew, zwłaszcza w miastach i ich otoczeniu.

Jakie są główne przyczyny ekspansji na drzewach liściastych? Jako pierwszy czynnik należy wymienić ocieplenie klimatu, w tym susze oraz łagodniejsze zimy. Jemioła staje się ważnym czynnikiem uszkodzeń drzew w Polsce w ostatniej dekadzie i wiążą to z szeregiem czynników środowiskowych, w tym z coraz częstszymi suszami oraz zmianami klimatycznymi. Łagodniejsze zimy sprzyjają przeżywalności jemioły na granicach zasięgu i w rejonach wcześniej chłodniejszych. Ostatnie lata to okres powtarzających się susz, które ewidentnie szkodzą polskim lasom. W takich warunkach obecność jemioły staje się dla drzewa szczególnie niebezpieczna, ponieważ zwiększa deficyt wody i obciążenie koron. Podczas niedoboru wody obecność jemioły może być szczególnie groźna dla gospodarza. Jest to więc efekt synergii. Ocieplenie klimatu nie działa samo – raczej „otwiera okno” na dłuższy sezon wegetacyjny jemioły, większe tempo rozwoju i przeżywalność młodych rozet. Do tego dochodzi kumulatywny efekt suszy. A na osłabionych drzewach łatwiej jest się osiedlać i rozwijać jemiole.

W lasach gospodarczych duże powierzchnie obsadzone jednym gatunkiem (monokultury) ułatwiają rozprzestrzenianie się jemioły, dlatego że  ptaki mogą „obsiewać” całe fragmenty krajobrazu jednorodnego gatunkowo. W zieleni miejskiej podobną rolę odgrywają aleje topolowe, lipowe czy klonowe. Długie ciągi jednorodnych gospodarzy są szczególnie podatne na rozprzestrzeniania się półpasożytów. Badania pokazują, że jemioła częściej występuje na drzewach starszych, dużych i rosnących w warunkach stresowych (zaburzona gospodarka wodna, zasolenie, ciasne stanowiska korzeniowe), co typowe dla miejskich topól czy brzóz rosnących przy drogach. Na dużych drzewach chętniej siadają ptaki, bo to dla nich bezpieczniejsze siedlisko. Ponadto im drzewo starsze tym więcej czasu wystawione jest na porażenie jemiołą. To czysta statystyka.

Badania z Torunia i innych miast pokazują, że jemioła nadzwyczaj dobrze czuje się w zieleni miejskiej. Miasta to swoiste wyspy ciepła. Panuje tu  cieplejszy mikroklimat, są liczne drzewa liściaste i jest stała obecność ptaków roznoszących nasiona. To sprzyjają szybkiemu rozszerzaniu zasięgu i poszerzania wachlarza gospodarzy. Miejska wyspa ciepła oznacza łagodniejsze zimy, mniej ekstremalnych przymrozków i dłuższy okres wegetacji. Wszystko to faworyzuje jemiołę na liściastych gospodarzach w miastach.

W lasach leśnicy częściej prowadzą zabiegi usuwania silnie opanowanych drzew. natomiast w zieleni miejskiej (zwłaszcza na prywatnych posesjach i w alejach przy drogach) jemioła bywa tolerowana lub traktowana jako element „uroku” zimowego krajobrazu, co ułatwia jej akumulację na topolach, brzozach, klonach czy lipach. Wiele publikacji wskazuje na roznoszenie nasion jemioły przez ptaki (głównie jemiołuszki, paszkoty, drozdy). W krajobrazie z dużą liczbą drzew liściastych w miastach i wsiach (parki, cmentarze, aleje) ptaki skutecznie przenoszą nasiona z drzewa na drzewo, szczególnie na najbardziej eksponowanych gałęziach. To typowe dla topoli i brzóz.

Zazwyczaj w umiarkowanym nasileniu jemioła nie stanowi zazwyczaj czynnika bezpośrednio śmiertelnego, natomiast w warunkach powtarzających się susz i przy dużym nasileniu może stać się poważnym zagrożeniem dla drzew.

Jak jemioła szkodzi drzewom? Poprzez zwiększoną transpiracji (jemioła „pije” wodę z ksylemu gospodarza), redukcję aparatu asymilacyjnego drzewa (gałęzie z jemiołą zamierają wcześniej), mechaniczne obciążenie koron (pęki jemioły, śnieg, wiatr) oraz większą podatności na grzyby, szkodniki i inne stresory. Zgodnie z przysłowiem "na pochyłe drzewo kozy skaczą” osłabione drzewa częściej są atakowane przez różnego rodzaju patogeny, pasożyty, grzyby i owady. Słabnie obrona drzew przed tymi agresorami. Także i jemioła z tego korzysta.

Dlaczego tak dużo jemioły widzimy na topolach i brzozach? Topole są łatwym celem dla jemioły. Szybko rosną, często mają kruche drewno i rozległe korony, rosną na siedliskach przekształconych (np. nasypy, brzegi dróg, wały przeciwpowodziowe), często przy deficycie wody w glebie. W takich warunkach intensywne opanowanie przez jemiołę może prowadzić do przyspieszonego zamierania koron, łamania konarów i skrócenia życia drzewa. Czyli do realnego zagrożenia bezpieczeństwa i trwałości takich drzewostanów i alei. W miejskich alejach topolowych i na pojedynczych topolach rosnących w pasach drogowych, jemioła bywa szczególnie obfita. Ptaki chętnie przesiadują na wysokich, eksponowanych konarach. W połączeniu z suszą i solą wysypywaną na drogi w czasie zimowego utrzymania dróg, ryzyko osłabienia, wyłamywania gałęzi i zamierania drzew jest wysokie. Z kolei brzozy są stosunkowo krótkowieczne i wrażliwe na suszę, zasolenie oraz uszkodzenia mechaniczne. Dodanie presji jemioły – czyli utrata części wody i asymilacji oraz dodatkowe obciążenie – może przyspieszyć proces zamierania koron i całych drzew.

W warunkach, gdy tylko pojedyncze pędy jemioły lub nieliczne pęki na dużym, znajdują się na zdrowym drzewie liściastym, gdy panują dobre warunki glebowo-wodne oraz brak jest innych silnych stresorów, wtedy jemioła jest raczej „symptomem dojrzałości ekosystemu” niż zagrożeniem. Ale jeśli są liczne pęki jemioły (kilkadziesiąt i więcej) na jednym drzewie, zajętych jest  większość konarów w górnej i środkowej części korony, a drzewo rośnie na siedlisku suchym, zasolonym lub silnie przekształconym oraz drzewo jest starsze i/lub już osłabione (uboga korona, posusz), to wtedy jemioła może zdecydowanie przyspieszyć obumieranie topól, brzóz, klonów czy lip. I to jest ten poziom, gdzie zaczynamy mówić o realnym zagrożeniu dla trwałości nasadzeń i bezpieczeństwa. Jest to także powód do zmartwień leśników.

Czy areał i liczebność jemioły w Europie rosną? Dane naukowe wskazują, że tak, rośnie areał i liczebność. Możemy więc mówić o ekspansji gatunku rodzimego. Dla wielu regionów Europy Środkowej i Wschodniej mamy mocne przesłanki, że jemioła (zwłaszcza na sośnie i świerku) rozszerza zasięg i zwiększa liczebność populacji. Nie jest to jednak zjawisko całkowicie jednorodne przestrzennie. Obecny zasięg trzech podgatunków V. album jest już dziś szeroki, a roślina określana jest jako znacząco i szybko ekspandująca w Europie, m.in. w drzewostanach iglastych. Wskazuje to na rosnące zagrożenie dla stabilności borów sosnowych, wynikające z intensywnego opanowywania drzew przez jemiołę.

W badaniu kartograficznym naukowcy porównali historyczne występowanie z obecną sytuacją. W XX wieku jemiołę odnotowano w 8 polach siatki, obecnie – w 95 na 378 pól. Jest to ponad 10-krotny wzrost pokrycia. Oznacza to istotne, udokumentowane poszerzenie zasięgu, szczególnie w kierunku północno‑wschodnim. Z kolein analiza rozmieszczenia jemioły w warunkach miejskich wykazała, że gatunek jest w badanych miastach szeroko rozpowszechniony, a jego występowanie silnie związane jest z określonymi cechami krajobrazowymi (układ zieleni, struktura zabudowy). Można więc napisać, że jemioła zajmuje nowe obszary (np. poszerzanie zasięgu regionalnego), zwiększa częstość występowania na drzewach gospodarzy, zwłaszcza w borach sosnowych i w miastach.

 Czy wzrost liczebności jemioły jest związany z globalnym ociepleniem? Na to pytanie również uzyskamy odpowiedź twierdzącą. Istnieje silny, dobrze udokumentowany związek pośredni – ocieplenie klimatu tworzy dla jemioły bardziej sprzyjające warunki termiczne i osłabia gospodarzy, a modele wskazują temperaturę jako główny predyktor zasięgu. Jednocześnie autorzy tych badań podkreślają, że na ekspansję wpływają również inne czynniki takie jak gospodarka leśna, urbanizacja, skład gatunkowy drzew oraz  ptaki jako roznosiciele nasion.

W oparciu o dane występowania i zmienne bioklimatyczne naukowcy modelują obecną i przyszłą niszę klimatyczną V. album. Wprost stwierdzają, że przyszłość jemioły w Europie będzie kształtowana głównie przez temperaturę oraz dostępność żywicieli, a w scenariuszach ocieplenia prognozowany jest dalszy wzrost odpowiednich siedlisk dla podgatunku typowego (subsp. album) i częściowo dla podgatunku V. a. austriacum. Obserwowana w ostatnich latach ekspansja w Europie Środkowej i Wschodniej jest zgodna z kierunkiem zmian klimatu (łagodniejsze zimy, dłuższy sezon wegetacyjny).

Z literatury i interpretacji naukowców można zarysować kilka mechanizmów łączących ocieplenie z ekspansją jemioły:

  • Łagodniejsze zimy: ograniczają uszkodzenia mrozowe jemioły, szczególnie na granicy zasięgu; pozwalają przetrwać młodym osobnikom w regionach wcześniej zbyt chłodnych.
  • Stres cieplny i związany z suszą gospodarzy: drzewa (szczególnie sosny) osłabione suszą i wysokimi temperaturami są bardziej podatne na intensywne opanowanie przez jemiołę i gorzej znoszą jej pasożytowanie. 
  • Zmiany w strukturze drzewostanów: ocieplenie sprzyja przeobrażeniom składu gatunkowego i kondycji drzew, co w połączeniu z gospodarką leśną (monokultury sosnowe, drogi, linie energetyczne) tworzy „korytarze” dla jemioły jako światłolubnego półpasożyta. 

Badania miejskie oraz regionalne sugerują, że ekspansja jemioły jest współkształtowana przez:

  • Urbanizację i wyspy ciepła: miasta są cieplejsze, a jednocześnie obfitują w nasadzenia żywicieli, często w formie drzew osłabionych, nadmiernie przycinanych czy rosnących w stresujących warunkach glebowych.
  • Strukturę krajobrazu: obecność parków, cmentarzy, alej, pojedynczych drzew przydrożnych sprzyja rozprzestrzenianiu się jemioły, szczególnie w miejscach intensywnych przelotów ptaków żywiących się jagodami jemioły.
  • Gospodarkę leśną: monokultury sosnowe i świerkowe stanowią „bank gospodarzy”; ograniczone usuwanie porażonych drzew czy brak systematycznej kontroli w niektórych krajach przyspiesza wzrost liczebności pasożyta.

W podsumowaniu można stwierdzić, że w wielu regionach Europy obserwuje się wyraźny wzrost areału i liczebności jemioły, co dokumentują dane kartograficzne, badania miejskie oraz prace wskazujące na rosnące zagrożenie dla drzewostanów iglastych. Tak, istnieje solidny związek między tym wzrostem a globalnym ociepleniem, choć większość dowodów ma charakter korelacyjno‑modelowy: temperatura jest jednym z głównych predyktorów zasięgu, a scenariusze ocieplenia przewidują dalszą ekspansję, szczególnie ku północy i w wyższe szerokości geograficzne. Jednocześnie trzeba przypomnieć, że ekspansja jemioły jest zjawiskiem wieloczynnikowym i współoddziaływują za nią: urbanizacja, skład gatunkowy nasadzeń, gospodarka leśna i zachowanie ptaków‑roznosicieli. Klimat „otwiera drzwi”, ale to struktura krajobrazu i praktyki człowieka decydują, jak szeroko zostaną one otwarte.

Tak więc nie jest złudzeniem ani przypadkowa, lokalna koincydencja gdy widząc oblepione jemiołą drzewa, mamy wrażenie że jest jej więcej niż kiedyś.

A na koniec coś optymistycznego. Jemiołowy silny klei budzi zainteresowania naukowców. Być może uda się wykorzystać w medycynie do "zszywania" ram po operacjach. A my wykorzystujmy krzaczki jemioły do dekoracji, im więcej będzie gospodarczego pozyskiwania jemioły ze środowiska, tym wolniej będzie przebiegała jej ekspansja. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz