Pokazywanie postów oznaczonych etykietą satyra. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą satyra. Pokaż wszystkie posty

23.03.2026

Nowe szaty Pomarańczowego Cysorza

Grafika wygenerowana przez AI, najpewniej halucynacja.
Podobieństwo do jakiejkolwiek postaci rzeczywistej zapewne
w pełni przypadkowe i niezamierzone. 
Choć kto taką AI wie?
 

Dawno, dawno temu, za siedmioma polami golfowymi i wielkim, pozłacanym murem, żył sobie Pomarańczowy Cysorz. Cysorz to miał klawe życie i miał dwie wielkie pasje: przeglądanie się w lustrze oraz słuchanie, że jest najwspanialszym cesarzem w historii wszystkich cesarzy (a nawet i królów, choć tych uważał za amatorów).

Pewnego dnia do pałacu przybyli "Eksperci od Wizerunku". Obiecali uszyć szaty z tak luksusowej tkaniny, że będzie ona całkowicie niewidzialna dla ludzi bez klasy, bez gustu i dla "totalnych frajerów". I będzie piękniejszy niż kolos ze szczerego złota.

Armia Sykofantów w akcji

Wokół Cysorza krążyli Sykofanci – dworzanie wyspecjalizowani w potakiwaniu tak energicznym, że groziło to urazem kręgów szyjnych. Gdy Cysorz stanął przed nimi w samych bokserkach, udając, że przymierza płaszcz z "eterycznego jedwabiu", Sykofanci wpadli w ekstazę:

  • „Najjaśniejszy Panie, ten krój wyszczupla Cię o co najmniej dziesięć punktów procentowych!” – piszczał jeden.
  • „Ta faktura! To niemal... metafizyczne doświadczenie!” – zachwycał się drugi, choć widział jedynie pomarańczowe plecy swojego władcy.
  • „Genialna tekstura, bardzo stabilna, najlepsza jaką widziałem, nikt nie robi takich tekstur!” – mruczano w kuluarach.
  • „Teraz to nagroda Nobla od zaraz, santo subito!”

Sykofanci tak bardzo chcieli udowodnić swoją lojalność i wyrafinowanie, że zaczęli się nawzajem licytować, kto widzi więcej guzików tam, gdzie była tylko goła skóra.

Wielka Parada

Nadszedł dzień parady. Pomarańczowy Cysorz dumnie kroczył główną aleją, prężąc pierś i machając do tłumów. Sykofanci kroczyli za nim, niosąc niewidzialny tren i uważając, by przypadkiem nie potknąć się o własne kłamstwa.

Nagle, z tłumu wychylił się mały chłopiec, który nie miał jeszcze konta w mediach społecznościowych ani ambicji politycznych. Spojrzał, przetarł oczy i krzyknął:

– Przecież ten pan jest kompletnie nagi! I w dodatku strasznie go spiekło słońce!

Finał inny niż wszystkie

W tradycyjnej bajce zapadłaby cisza. Ale nie tutaj. Gdy tylko okrzyk dziecka dotarł do uszu Sykofantów, ci nie spłonęli ze wstydu. Przeciwnie – wpadli w furię!

Sykofanci tak głęboko weszli w swoje role i tak mocno uwierzyli we własne pochlebstwa, że poczuli się osobiście obrażeni.

  • „To obraza majestatu!”
  • „To fake news!” – krzyczeli jeden przez drugiego.
  • „Dziecko jest opłacone przez konkurencję!”
  • „Brak ci wizji, gówniarzu! To jest najwyższej jakości brokatu-atłas, tylko twoje plebejskie oczy nie są w stanie pojąć tej estetyki!”

Cysorz, słysząc to, wypiął brzuch jeszcze bardziej dumnie. Skoro jego najwierniejsi Sykofanci mówili, że ubranie jest, to znaczy, że było – i to najlepsze na świecie. I tak maszerowali dalej: nagi władca i tłum dworzan, którzy w imię świętego spokoju i własnych karier, postanowili, że rzeczywistość jest po prostu błędem w druku.

 

To pisałem ja, AI trzeciej klasy….