03.07.2018

Krosno nad Drwęcą Warmińską - niespodziewane spotkanie tradycji wschodu i zachodu


Przy okazji wizyty w Ornecie, na niedzielną mszę wybraliśmy się do Krosna, położonego nad malowniczą Drwęcą Warmińską. O tym barokowym sanktuarium słyszałem już wielokrotnie. Opowiadał o nim prof. Leszek Szarzyński, gdy koncertował tam wraz z Pro Musica Antiqua. Ale nigdy nie było okazji odwiedzić tego miejsca. I oto nadarzyła się wakacyjna okazja.

Piękny, barokowy zespół w trakcie renowacji, z widocznymi śładami bogatej i złożonej historii tego regionu. Urzeka swą architekturą i ustronnym położeniem. Udaliśmy się z zaciekawieniem, bo na zaproszeniach znalazła się informacja o wystawie ikon. Wystawa sakralnej i społecznej sztuki w świątyni. Piękna, znakomicie zaaranżowana (można oglądać do 29 lipca 2018 r.). Ale to nie był koniec niespodzianek. Muzyczną oprawę do mszy zapewniła Schola Cantorum Warmiensis. Bizantyjskie śpiewy w katolickim kościele i barokowym wnętrzu. Niesamowite spotkanie tradycji wschodu i zachodu. Potem był obrzęd poświęcenia ikon, które powstały w czasie pierwszych warsztatów ikonopisania w Krośnie. Malowane były przez cały tydzień. I oto uroczysty finał. Niezwykłe doświadczenie. Warmińska Pracownia Ikon znajduje się na podolsztyńskiej wsi. Bo i najmniejsze miejscowości mogą promieniować niezwykłymi inicjatywami. Rozproszony kapitał ludzki to znak trzeciej rewolucji technologicznej i wysokiej jakości życia. Niezbędny do tego jest zrównoważony rozwój regionów (to nie puste słowa, to europejska dyrektywa rozwoju). Telewizja i internet nie wystarczą, potrzebna jest stała i codzienna obecność konkretnych ludzi (kapitał ludzki).

Malowanie (pisanie) ikon przez zwykłych ludzi. I ich przeżywanie wspólnego spotkania i wspólnej pracy. Poczucie sprawstwa z uroczystą ceremonią. Zupełnie nowe formy spotkań międzyludzkich w klimacie "darcia pierza", ale zastępowaniem prostych prac rękodziełem i rozmyślaniami. Nie jesteśmy już społeczeństwem agrarnym, poszukujemy nowych form społecznego bycia ze sobą. Tę potrzebę wyraźnie widać także i w lokalnych społecznościach małych miasteczek i wsi.

Uniwersytet Warmińsko-Mazurski przewijał się kilkakrotnie. Spotkałem ludzi z uniwersytetu (m.in. emerytowanych pracowników), którzy od kilku lat uczestniczą w różnych kursach pisania ikon. Teraz przedstawiali swoje prace. Forma wystawy. Główny ołtarz jest w trakcie renowacji właśnie na UWM. A za tydzień koncertować będzie w Krośnie Pro Musica Antiqua, kierowana przez profesora Leszka Szarzyńskiego z Wydziału Sztuki UWM. Drobne przykłady oddziaływania regionalnego uniwersytetu na kapitał ludzki w głębokiej prowincji. Przy takich spotkaniach coraz pełniej odczuwam, że nasz Uniwersytet jest na prawdę Warmińsko-Mazurski. Wielowątkowe wspieranie i budowanie kapitału ludzkiego i wielowymiarowego rozwoju regionu.

Kapitał ludzki wpływa na poprawę jakości życia. Na dalekiej prowincji jest to szczególnie ważne. Uniwersytety regionalne jak i inne szkoły wyższe są bardzo potrzebne, zwłaszcza w kontekście zrównoważonego rozwoju kraju. Nie tylko w centrum, ale i na dalekiej prowincji.

Powszechna edukacja wyższa  i nasycenie "prowincji" ludźmi wykształconymi oraz artystycznie rozbudzonymi procentuje właśnie na prowincji szczególnie wyraźnie. To nie tylko zysk wakacyjny z atrakcjami dla turystów ale i wyższa jakość życia ludzi tu żyjących na co dzień. W Ornecie miałem okazję obejrzeć wystawę grafik Salvadora Dali. Dzieła wielkich mistrzów gdzieś głęboko na prowincji.... Jako uzupełnienie wystaw prac lokalnych twórców. Nie tylko konsumują sztukę, ale ją tworzą. Uczestniczą, przeżywają, aktywnie próbują zrozumieć. Współtworzenie i poczucie sprawstwa. Jednym z przykładów jest wspomniana wystawa ikon w barokowym kościele. I wcześniejsze warsztaty.

Czasem się słyszy, że za dużo mamy wykształconych osób, że nikomu te dyplomy nie są potrzebne, że do zamiatania ulic, zbierania truskawek czy stania na zmywaku wystarczy "zawodówka". To są bzdury. Edukacja jest jedną z najlepszych i najszybciej procentujących inwestycji. Ewidentnie zwiększa się jakość życia i poczucie sensu. Należy zatem zwiększać nakłady na szkolnictwo wyższe i różne pozaformalne wymiary edukacji. Lokalne, wiejskie szkoły są niezwykle ważne, bo to dodatkowo lokalne centra kultury i aktywności społecznej. Proste wskaźniki ekonomicznej "opłacalności" nie są dobrym sposobem na mierzenie ich wartości.  Wszyscy do Warszawy nie pojadą....




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz