1.12.2024

Opowieści do rysunku z dyskretnymi, biologicznymi kontekstami oraz dygresją o GenAI




Gdzie nie spojrzeć to trwa dyskusja o generatywnej, sztucznej inteligencji. Jedni są za, inni przeciw. A nieliczni sprawdzają w praktyce do czego może się przydać. Bo skoro jest narzędzie to warto sprawdzić do czego rzeczywiście się nadaje i czy warto nauczyć się nim posługiwać. 

W każdym z nas zostaje coś z dziecka. I dlatego lubimy rysować. W dzieciństwie rysowałem dużo, w zeszytach i na kartce. Ołówkiem i kredkami. Teraz mam niewiele okazji. Jedna z nich zdarzyła się kilka lat temu w Miejskim Ośrodku Kultury. Na zdjęciu wyżej ilustracja do bajki o Czerwonym Kapturku. Z mocnymi biologicznymi podtekstami. Uważni te konteksty wypatrzą. I może opowiedzą o tym, co zauważyli? Zadanie tylko dla spostrzegawczych. Ileż to ciekawych opowieści ilustrować może ten rysunek?

Ileż to razy, zwłaszcza w szkole, trzeba było interpretować ilustrację czy tekst? Co autor miał na myśli? I jak zinterpretować ten rysunek, wyżej zamieszczony? Narysowałem niebieskie modraszki, fioletową oleicę, niebieskiego żuka gnojarza, jakieś muchy, komara lub muchę końską, obok zwierzęce odchody, dżdżownicę. Jest łąka - podszyt (niebieskie przylaszczki i coś kwitnącego na żółto, obok trawy), oczywiście duży szary wilk, drzewa iglaste. Nad wilkiem jakiś owad, to może miał być komar lub mucha końska? Już nie pamiętam. A skoro autor nie pamięta to jak ma interpretator odgadnąć co autor miał na mysli? Może jedynie napisać jak on to odbiera. Napisze, to co widzi, to co dostrzega, przez pryzmat własnego doświadczenia i własnej wiedzy. Zobaczy więc nie tylko wkład autora ale i własny sposób patrzenia na świat. 

O czym tu można opowiedzieć? Jako biolog opowiedziałbym o roli drapieżników w ekosystemach, o warstwowości lasu, o dżdżownicach rozkładających martwą materię i ich roli w glebie, o żukach gnojarzach i muchach odżywiających się odchodami, o modraszkach i myrmekofilii, o hiperpasożytnictwie oleicy, o klimacie i pogodzie. I jeszcze wielu innych procesach, zachodzących w przyrodzie. Każdy szczegół byłby pretekstem i inspiracją do opowieści o tym, czego nie widać (np. nie widać Czerwonego Kapturka - czy już zjedzony czy jeszcze nie spotkał się z wilkiem?). Nawet o tym, czego ja, jako autor rysunku, nie zawarłem celowo na ilustracji. Można by oczywiście powiedzieć całkiem nową, przyrodniczą wersję bajki o Czerwonym Kapturku. 

A jak z interpretacją rysunku i tworzeniem opowieści poradziłaby sobie sztuczna inteligencja? Co tu dywagować, najlepiej sprawdzić. A jak poradzili by sobie inni, uczniowie, dorośli, przyrodnicy, humaniści, inżynierowie? W nawiązaniu czy to do przyrody (biologii) czy to literatury? Nie wszystko jest na rysunku. Interpretacja i budowa opowieści zależy od własnych zasobów i tego, co już się wie, co potrafi dostrzec.

Jak poradził sobie z interpretacją rysunku Copilot? Poprosiłem o interpretację rysunku oraz o napisanie opowieści do tego rysunku.

"Rysunek przedstawia wilka w lesie. Wilk jest narysowany w kolorze szarym z czarnymi konturami, ma duże oczy i otwarte usta z widocznymi zębami. Wokół wilka znajdują się różne owady, takie jak niebieskie motyle, czarne muchy i fioletowy chrząszcz. Na ziemi widać czerwonego robaka. W tle znajdują się dwa drzewa iglaste, a na niebie świeci słońce i unoszą się chmury. W prawym dolnym rogu znajduje się podpis "Staś lat 5"." [ewidentnie nie odczytał poprawnie liczby 59, reszta zaskakująco poprawnie. Nie dostrzegł autoironii autora, co do swojego wieku. Przecież Staś może mieć tylko lat 5 a nie pięćdziesiąt parę]

Opowieść:

W pewnym lesie, gdzie słońce zawsze świeciło jasno, a chmury leniwie płynęły po niebie, żył sobie wilk o imieniu Szary. Szary był bardzo ciekawskim wilkiem, który uwielbiał odkrywać tajemnice lasu. Pewnego dnia, podczas jednej ze swoich wędrówek, natknął się na grupę kolorowych owadów. Niebieskie motyle tańczyły w powietrzu, a fioletowy chrząszcz z żółtym rogiem [błędnie zinterpretował żółtą plamę, miał to być kwiat, ale Copilot połączył z chrząszczem oleicą] wspinał się po źdźble trawy. Szary z zaciekawieniem obserwował ich ruchy, zastanawiając się, jakie mają sekrety.

W tym samym czasie, na ziemi pełzał czerwony robak, który starał się unikać wzroku wilka. Szary jednak nie miał złych zamiarów. Chciał tylko poznać nowych przyjaciół i dowiedzieć się więcej o ich życiu. Zbliżył się ostrożnie, aby nie przestraszyć owadów. Motyle, muchy i chrząszcz z początku byli nieufni, ale szybko zrozumieli, że Szary jest przyjazny.

Od tego dnia Szary często odwiedzał swoich nowych przyjaciół. Razem odkrywali zakamarki lasu, bawili się w chowanego i opowiadali sobie historie o swoich przygodach. Szary nauczył się, że nawet najmniejsze stworzenia mogą być wspaniałymi towarzyszami i że przyjaźń można znaleźć w najbardziej nieoczekiwanych miejscach.

Zaskakująco spójna opowieść. Tego typu opowieści widywałem w różnych bajkach dla dzieci, w papierowych książkach. Nie trzeba pisać promptu tylko przesłać własny rysunek. Nie wszystko jednak zostało poprawnie odczytane, poprosiłem o korektę, ze wskazaniem na żuka gnojarza i dżdżownicę. Oto nowsza wersja:

W pewnym lesie, gdzie słońce zawsze świeciło jasno, a chmury leniwie płynęły po niebie, żył sobie wilk o imieniu Szary. Szary był bardzo ciekawskim wilkiem, który uwielbiał odkrywać tajemnice lasu. Pewnego dnia, podczas jednej ze swoich wędrówek, natknął się na grupę kolorowych owadów. Niebieskie motyle tańczyły w powietrzu, a żuk gnojarz z żółtym rogiem [moja nieprecyzyjna sugestia sprawiła, że algorytm przyporządkował nazwę żuka gnojarza do fioletowej oleicy] wspinał się po źdźble trawy. Szary z zaciekawieniem obserwował ich ruchy, zastanawiając się, jakie mają sekrety.

W tym samym czasie, na ziemi pełzała dżdżownica [tu już pełne porozumienie i poprawna korekta z czerwonego robaka na dżdżownice], która starała się unikać wzroku wilka. Szary jednak nie miał złych zamiarów. Chciał tylko poznać nowych przyjaciół i dowiedzieć się więcej o ich życiu. Zbliżył się ostrożnie, aby nie przestraszyć owadów. Motyle, muchy, żuk gnojarz i dżdżownica z początku byli nieufni, ale szybko zrozumieli, że Szary jest przyjazny.

Od tego dnia Szary często odwiedzał swoich nowych przyjaciół. Razem odkrywali zakamarki lasu, bawili się w chowanego i opowiadali sobie historie o swoich przygodach. Szary nauczył się, że nawet najmniejsze stworzenia mogą być wspaniałymi towarzyszami i że przyjaźń można znaleźć w najbardziej nieoczekiwanych miejscach.

Żuk gnojarz i dżdżownica odegrali ważną rolę w obiegu materii w lesie. Żuk gnojarz pomagał w rozkładzie odchodów zwierząt, co przyczyniało się do użyźniania gleby, a dżdżownica przetwarzała martwą materię organiczną, tworząc próchnicę, która była niezbędna dla zdrowia roślin. Dzięki nim las był pełen życia i harmonii.

Kolejna poprawka, ze wskazaniem na bajkę o Czerwonym Kapturku (tego elementu nie było na rysunku, a było w moich intencjach, gdy rysowałem):

W pewnym lesie, gdzie słońce zawsze świeciło jasno, a chmury leniwie płynęły po niebie, żyła sobie dziewczynka o imieniu Czerwony Kapturek. Pewnego dnia, jej mama poprosiła ją, aby zaniosła koszyk pełen smakołyków do babci, która mieszkała na drugim końcu lasu. Czerwony Kapturek, ubrana w swoją charakterystyczną czerwoną pelerynę, wyruszyła w drogę.

Podczas swojej wędrówki, Czerwony Kapturek natknęła się na grupę kolorowych owadów. Niebieskie motyle tańczyły w powietrzu, a żuk gnojarz z żółtym rogiem wspinał się po źdźble trawy. Na ziemi pełzała dżdżownica, która starała się unikać wzroku dziewczynki. Czerwony Kapturek z zaciekawieniem obserwowała ich ruchy, zastanawiając się, jakie mają sekrety.

Nagle, zza drzewa wyłonił się wilk o imieniu Szary. Szary był bardzo ciekawskim wilkiem, który uwielbiał odkrywać tajemnice lasu. Zbliżył się ostrożnie, aby nie przestraszyć owadów. Motyle, muchy, żuk gnojarz i dżdżownica z początku byli nieufni, ale szybko zrozumieli, że Szary jest przyjazny.

Czerwony Kapturek, widząc przyjazne zachowanie wilka, postanowiła się do niego przyłączyć. Razem odkrywali zakamarki lasu, bawili się w chowanego i opowiadali sobie historie o swoich przygodach. Szary nauczył się, że nawet najmniejsze stworzenia mogą być wspaniałymi towarzyszami i że przyjaźń można znaleźć w najbardziej nieoczekiwanych miejscach.

Żuk gnojarz i dżdżownica odegrali ważną rolę w obiegu materii w lesie. Żuk gnojarz pomagał w rozkładzie odchodów zwierząt, co przyczyniało się do użyźniania gleby, a dżdżownica przetwarzała martwą materię organiczną, tworząc próchnicę, która była niezbędna dla zdrowia roślin. Dzięki nim las był pełen życia i harmonii.

Czerwony Kapturek dotarła w końcu do domu babci, gdzie opowiedziała jej o swoich nowych przyjaciołach i przygodach. Babcia była zachwycona i podziękowała Czerwonemu Kapturkowi za smakołyki. Od tego dnia, Czerwony Kapturek, Szary wilk i ich owadzi przyjaciele często spotykali się, aby wspólnie odkrywać tajemnice lasu i cieszyć się swoją przyjaźnią.

Wniosek jest taki, że AI dobrze sobie radzi z pisaniem prostych tekstów. Powstała spójna językowo krótka bajka. Ważniejszym wnioskiem jest to, że prompt ma znaczenie. Jak również kolejne sugestie i polecenia, powstające w toku tego swoistego dialogu. Żeby powstało coś wartościowszego, trzeba włożyć więcej wysiłku i więcej czasu. A jak z takim samym zadaniem poradził sobie Gemini? Lepiej została dokonana analiza rysunku z rozpoznaniem dżdżownicy oraz powstała nowa, ładniejsza ilustracja:

Analiza rysunku i propozycja opowiadania

Co widzimy na rysunku?

Rysunek przedstawia leśną scenkę. Dominującą postacią jest wilk, który wydaje się być dość duży i ma szeroko otwartą paszczę. Wokół niego widzimy różne elementy:

  • Słońce i chmury: Sugerują ładną pogodę.
  • Drzewa: Wysokie, smukłe drzewa, prawdopodobnie świerki, tworzą leśny krajobraz.
  • Roślinność: Trawa, kwiaty, a także owady (motyle, chrząszcze i dżdżownica) uzupełniają leśną scenerię.

Co może oznaczać ten rysunek?

Interpretacja rysunku jest zawsze subiektywna i zależy od wielu czynników, takich jak wiek autora, jego doświadczenia, czy kontekst, w którym rysunek powstał. Jednak możemy zaproponować kilka możliwych interpretacji:

  • Wilk jako symbol siły i dzikości: Wilk często jest postrzegany jako symbol siły, dzikości i wolności. W tym rysunku może on reprezentować te cechy.
  • Leśna sceneria jako symbol bezpieczeństwa: Las może być postrzegany jako miejsce bezpieczne i spokojne, gdzie można się schować i odpocząć.
  • Owady jako symbol małych rzeczy: Owady mogą symbolizować małe, często niezauważalne rzeczy, które jednak tworzą bogactwo i różnorodność świata.

[inny zupełnie styl, bo wiele zależy od typu AI. Nie zapominając także o propmcie i jakości wpisywanych pytań i  poleceń]

Propozycja opowiadania:

Tytuł: Wilczy odpoczynek

Staszek był dzielnym wilkiem [na ogół AI sztampowo nazywa wilka Szarym, od koloru sierści. A tu wykorzystał imię autora, które pojawiło się na rysunku. Oryginalnie.], który mieszkał w głębokim lesie. Pewnego słonecznego dnia, po długim polowaniu, postanowił odpocząć na polanie. Usiadł pod wielkim świerkiem i zaczął obserwować otoczenie. Słońce przyjemnie grzało, a delikatny wiatr kołysał gałęziami drzew.

Wokoło było pełno życia. Motyle tańczyły w powietrzu, chrząszcze buszowały w trawie, a dżdżownica leniwie przeciągała się po ziemi. Staszek zamyślił się, patrząc na te małe stworzenia. Choć były takie różne, wszystkie żyły w harmonii.

Nagle usłyszał szelest liści. To był tylko mały zajączek, który przestraszył się wilka i szybko uciekł [pojawił się zajączek nieobecny na rysunku]. Staszek uśmiechnął się. Nie miał ochoty na polowanie. Czuł się szczęśliwy, obserwując piękno natury.

Inne możliwe interpretacje i kierunki opowiadania:

  • Wilk jako samotnik: Można napisać opowiadanie o wilku, który choć jest silny, czuje się samotny i pragnie towarzystwa.
  • Wilk jako opiekun: Wilk może być przedstawiony jako opiekun lasu, który chroni wszystkie zwierzęta żyjące w jego terytorium.
  • Leśna przygoda: Można stworzyć przygodową historię, w której wilk wyrusza na poszukiwanie czegoś ważnego, a po drodze spotyka różne zwierzęta i przeżywa wiele przygód.

Ważne: Pamiętaj, że to tylko propozycje. Najlepszą interpretację rysunku stworzysz Ty sam, kierując się własną intuicją i wyobraźnią.

Chcesz, żebym stworzył jeszcze inne opowiadanie, oparte na innym aspekcie rysunku?

Grafika dołączona do opowiadania.

Po wskazaniu na powiązanie z bajką o Czerownym Kapturku (dołączona nowa grafika, wygenerowana przez Gemini), powstał taki tekst:

W głębi lasu, gdzie słońce prześwitowało przez gęste gałęzie drzew, mieszkał wilk o imieniu Szary. Był to duży, silny wilk, ale miał też dobre serce. Pewnego dnia, gdy Szary [Gemini powrócił w koleiny sztampy z imieniem "Szary"] spacerował po lesie, usłyszał cichy płacz. Z ciekawością podążył za dźwiękiem i natknął się na małą dziewczynkę, która zgubiła drogę.

Dziewczynka miała na sobie czerwoną kapturkę [błąd językowy, powinno być czerwony kapturek. Teksty AI zawsze trzeba sprawdzać], więc Szary nazwał ją Czerwonym Kapturkiem. Była przestraszona i wyczerpana, więc Szary postanowił jej pomóc. Zaprowadził ją do swojej jaskini, gdzie dał jej ciepłe jedzenie i schronienie.

Czerwony Kapturek była początkowo przestraszona, ale Szary był łagodny i przyjazny. Opowiedział jej o lesie i jego mieszkańcach, a Czerwony Kapturek opowiedziała mu o swoim domu i rodzinie. Z czasem zaczęły [niepoprawna forma, imię Szary wskazuje przecież na płeć męską] się przyjaźnić.

Następnego dnia Szary odprowadził Czerwonego Kapturka do jej domu. Była szczęśliwa, że wróciła do domu, ale też smutna, że musi pożegnać się z Szarym. Obiecali sobie, że będą się odwiedzać, a Szary powiedział, że zawsze będzie jej przyjacielem.

Czerwony Kapturek wróciła do domu i opowiedziała swojej babci o przygodzie z wilkiem. Babcia była zaskoczona, ale też szczęśliwa, że jej wnuczka jest bezpieczna. Od tego dnia Czerwony Kapturek i Szary byli przyjaciółmi na zawsze.


Te drobne błędy językowe łatwo poprawić. Dla swojego dziecka kiedyś kupowałem papierowe książki z prostymi bajkami. I ilustracje i teksty były w podobnym stylu. Tak więc napisanie książki dla dzieci z wykorzystaniem asystenta AI byłoby łatwe. Potrzebne byłyby tylko pomysły do bajek. O te, wbrew pozorom, najtrudniej. GenAI dopracuje językowo i graficznie, ale musi być sensowny "wsad". Takie narzędzia mogą być pomocne w wielu pracach. O ile umie się z nich korzystać. Efekty szybko powstają, potrzeba zaledwie kilkudziesięciu sekund lub kilku minut (nie licząc naszego czasu na wymyślanie, czytanie i kolejne instrukcje). A ja Gemini poprosiłem o wersję trzecią, dodając polecenie uwzględnienia dżdżownicy i żuka gnojarza (wygenerowana została także nowa, kolejna grafika):

W głębi lasu, gdzie słońce prześwitowało [błąd literowy, językowy] przez gęste gałęzie drzew, mieszkał wilk o imieniu Szary. Był to duży, silny wilk, ale miał też dobre serce. Pewnego dnia, gdy Szary spacerował po lesie, usłyszał cichy płacz. Z ciekawością podążył za dźwiękiem i natknął się na małą dziewczynkę, która zgubiła drogę.

Dziewczynka miała na sobie czerwoną kapturkę, więc Szary nazwał ją Czerwonym Kapturkiem. Była przestraszona i wyczerpana, więc Szary postanowił jej pomóc. Zaprowadził ją do swojej jaskini, gdzie dał jej ciepłe jedzenie i schronienie.

Czerwony Kapturek była początkowo przestraszona, ale Szary był łagodny i przyjazny. Opowiedział jej o lesie i jego mieszkańcach, a Czerwony Kapturek opowiedziała mu o swoim domu i rodzinie. Z czasem zaczęły się przyjaźnić.

Następnego dnia Szary odprowadził Czerwonego Kapturka do jej domu. Była szczęśliwa, że wróciła do domu, ale też smutna, że musi pożegnać się z Szarym. Obiecali sobie, że będą się odwiedzać, a Szary powiedział, że zawsze będzie jej przyjacielem.

Czerwony Kapturek wróciła do domu i opowiedziała swojej babci o przygodzie z wilkiem. Babcia była zaskoczona, ale też szczęśliwa, że jej wnuczka jest bezpieczna. Od tego dnia Czerwony Kapturek i Szary byli przyjaciółmi na zawsze.

W lesie, gdzie mieszkał Szary, żyły też inne zwierzęta. Były tam żuki gnojarze, które toczyły kulki z odchodów zwierząt, a także dżdżownice, które przekopywały ziemię i napowietrzały ją. Żuki gnojarze i dżdżownice były ważnymi częściami ekosystemu lasu, ponieważ pomagały rozkładać materię organiczną i dostarczać składników odżywczych do gleby.

Szary często obserwował żuki gnojarze i dżdżownice, podziwiając ich ciężką pracę. Wiedział, że bez nich las nie byłby tak piękny i żywy.

Wnioski z porównania
A czy jacyś ludzie z krwi i kości zechcieliby opisać to, co widzą na rysunku? Umieściłem rysunek i pierwsze opowieści na Facebooku. Myślałem, że raczej nikt nic nie napisze, bo to wymaga czasu i wysiłku. Miałem już w myślach gotową tezę, że w przeciwieństwie do ludzi, AI jest zawsze aktywny i szybko udziela odpowiedzi na zlecone zadania. Ku mojemu zaskoczeniu szybko pojawiło się kilka tekstów (zamieszczam niżej). Były bardzo różnorodne i kreatywne. W przeciwieństwie do AI, ludzie raz zmotywowani sami działają, natomiast AI trzeba ciągle pobudzać propmtami i pytaniami.

Trzeba mieć wiedzę by zadawać mądre pytania. Szkolić ludzi czy szkolić AI GPTs? Bo przecież lepsze wyniki otrzymamy jeśli wcześniej wytrenujemy sobie taki algorytm. Już można takie kupić w abonamencie i wyszkolone do określonych zadań. Ogólny, prosty i bezpłatny AI jest jak uczeń ze szkoły podstawowej, coś wie lecz odpowiada bardzo sztampowo i ogólnie. Trzeba wielu kolejnych lat edukacji by absolwent takiego nauczania tworzył wartościowe i oryginalne prace. Jeśli chcesz mieć asystenta, który będzie ci pomagał w pracy, to zatrudnij asystenta (ludzkiego) albo wytrenuj (trzeba wiele czasu i wysiłku) swojego Gepetka (GPTs) lub kup gotowy. Czyli albo długi czas w uczeniu asystenta, albo pieniądze na pensję dla człowieka lub na abonament na płatne wersje GPT/AI.

Pora na pokazanie aktywności twórczej żywych ludzi, którzy zamieścili swoje interpretacje rysunku. Zwraca uwagę przede wszystkim dowcip i duża wiedza przyrodnicza. A może tylko tacy ludzie są w mojej bańce? Wartościowi i dowcipni?

Agnieszka Gar-Das
Rysunek jest świetny! Wilka suszy, ewidentnie. A może on ziaje nienawiścią do tych, którzy przyszli mu wyciąć dom, „ten, w którym mieszka, Polskę?” Rosówka chyżo popyla po trawie, Żuk gnojarz, muchy, kupa i motyle rekompensują brak stawów skokowych w łapach Wilka , nie umiem tylko rozpoznać czy to Oleica krówka doradza Wilkowi? Ujął mnie ten obraz, a szczególnie podpis.
Widać, że Staś kocha przyrodę . Dobrego dnia!
Ja dałabym tytuł (opisywać obrazek o tej porze nie mam czasu) -„ Wyprawa „dobrego” (czyt. romantycznego) wilka do przyjaciół owadów na polanę nieopodal lasu”.

Ludka Tomala
"Nie jestem taka straszna, jak mnie rysują" - warknęła wilczyca. Złość przykryła jej smutek. Czasy się zmieniły. Zamiast dzikich lasów - plantacje sosny. Zamiast polanek - przycięte równo trawniki. Zamiast strumyków - rowy melioracyjne... Tereny łowieckie poprzecinane drogami... Jak w takich warunkach budzić postrach i być królową puszczy... Za jedyne towarzystwo służyły jej już tylko dżdżownice, gnojarze, motyle i jakiś owad, którego imienia nie znała. Jej wataha dawno się rozpierzchła. "Pora przełknąć swą dumę. Pójdę coś u upolować na tym wspaniałym wybiegu dla saren, który łączy kawałki lasu nad drogą szybkiego ruchu" - pomyślała wilczyca i oblizała się ze smakiem swoim języczkiem.

Maria Borkowska
Rysunek przedstawia wilka, który się krztusi i chyba ogólnie kiepsko czuje, na co wskazują też wybałuszone oczy i wygięta sylwetka. Być może zjadł kawałek węża, którego resztka wije się nieopodal, i usiłuje go zwrócić. Owady latające wokół, całkowicie pozbawione empatii, nic sobie nie robią z cierpienia kolegi. One są bezpieczne, bo nie widać ptaków, a wilk, nawet całkiem zdrów, im nie zagraża. Żuk gnojarz wręcz ucieszył się ze świeżego stolca, który wilk wydalił mimochodem, cierpiąc. Może sobie potoczyć swoje kulki do spiżarni rozkoszując się pięknem błękitnych kwiatów. W ten słoneczny poranek wszyscy radzą sobie jak potrafią, najgorszy los wyciągnął wąż (miedzianka?), ale taka już jest natura...Marysia, 74 latka

Krystyna Kacprzak
Jest to opowieść o symbiozie w przyrodzie. Z okrutnego krwiożerczego wilka nic sobie nie robią motylki. Natomiast z wilczej kupy ucieszył się żuk gnojownik i mucha, która tańczy taniec radości. Wąż nie ma głowy, może faktycznie z braku laku odgryzł ją wilk, jak sugeruje Marysia. Ale wilkowi zaleca się dietę, bo ma brzuch wydęty i wypchany żarciem, no i jest za gruby do tych chudych nóżek, mogą się połamać. Ogólnie wszyscy są radośni, na czele ze słoneczkiem w rogu (podobne malowałam w przedszkolu). Krysia, latek 71.

Anna Kuczyńska
Wilk ewidentnie chciał załatwić swe potrzeby fizjologiczne w ustronnym miejscu pod drzewkiem. Minę ma w stylu "Nosz k...urka wodna, zero prywatności w tym lesie". Zebrane towarzystwo czeka na efekty przemiany materii wilka, tudzież na to, aż wilka trafi szlag i zagorzale mu kibicuje. A wszystko sprowadza się do cyklu życia, z fascynującą puentą "najpierw zjadasz, na końcu jesteś zjadany" albo inaczej "w przyrodzie nic nie ginie".

Marzena Dembicka
Bogate życie lasu Czerwonego Kapturka. Choinki, trawy a w niej owady, nawet gąsienica doczłapała się tu! Nad wszystkim góruje wilk, którego, póki co, wkurza latająca wkoło głowy mucha. Rozdziawił paszczę, szykuje się, żeby ją dopaść. Energię wszystkim daje słońce i błękitne niebo. Każdemu w różnym rytmie: latania, pełzania, chodzenia i potrzeb uwolnienia, wilk właśnie zrobił dar naturze.

Artur Białosiewicz
Kurcze, czytając spójny i ciekawy tekst AI straciłem motywację do wymyślania historii Jedyne co mi przychodzi do głowy, to to, czego się nauczyłem w wielu licealnym, gdy przez chwilę starałem się zarobić kilka złotych na wakacje "pracując" w hucie szkła
Planeta kopsa żarem, pierzaste cieniują,
Krasna Kaniołka kopsa przez las,
Taszczy w samarce czaj, pojarunek i szamunek

Ewa Joanna Godzińska
Mnie niestety przyszła do głowy interpretacja bardziej mroczna . Otóż Wilk już pożarł Czerwonego Kapturka, z którego została tylko czerwona wstążeczka od kapturka przypominająca dżdżownicę. Chyba mu to jednak zaszkodziło, bo podczas aktu wydalania mocno się nadął i wytrzeszczył oczy. A przy jego wydalinach już są muchy i żuk gnojarz, tak, że i to się nie zmarnuje... RIP Czerwony Kapturku

Izabella Kiriczok
Karol Borchardt w "Znaczy Kapitanie" pisał o swoim profesorze prawa, który przy obserwacji miasta za oknem pokazywał im, ze prawnik widzi tam podmioty i przedmioty stosunków prawnych
A tu - choć skojarzenie było wcześniej - ja widzę ekosystem. Spójny i wieloaspektowy, czystą naturę, niepozbawioną rzadko przedstawianych elementów jak odchody niezbędne dla żuka gnojowego na przykład. Po minie wilka widać, że tu nie ma specjalnej bambinizacji natury, co cenne, a różnorodność roślin daje nadzieję, że ten ekosystem będzie sobie trwał i się rozwijał w spokoju.

Małgorzata Gorzel
Ja tutaj widzę szczęśliwe zwierzę w centralnej części pracy . To młody wilk, posiada wszystkie zęby w paszczy . Być może po posiłku, co sugeruje pokaźny, nieco zaokrąglony brzuszek. Otwarty pyszczek sugeruje że przebiegł jakaś dłuższą drogę, a może jest po prostu gorąco? W końcu świeci piękne słońce. Ja widzę pewien balans w świecie przyrody. Główne miejsce pracy zajmuje wilk, drapieżnik, kolejno pojawiają się inne zwierzęta mające swoje miejsce w pracy: żuki, muchy, motyle, ptaki a nawet dżdżownica - dla każdego jest miejsce. Świat fauny współgra ze światem flory. Wszystko osadzone jest w pięknym krajobrazie, takiej sielanki. Drzewa, trawy, kwiaty, piękna pogoda sugerują że jest lato. Jest pięknie - optymistycznie

A Ty czytelniku, które odpowiedzi wolisz, te stworzone przez AI czy przez żywych ludzi? Co ci się bardziej podoba i dlaczego? 

Jaka jest różnica w efekcie finalnym? Ludzie na swój styl pisania i interpretacji zbierali doświadczenia przez kilkadziesiąt lat. A co będzie w świecie ze sztuczną inteligencja za 50-60 lat? Czy tworzyć będziemy z nią hybrydową społeczność bytów ludzki i nieludzkich? Nowy konektywny system krążących myśli, idei, opisów? Mam wrażenie, że noosfera staje się coraz bardziej nieoczekiwanym faktem. 

PS. W pracach ludzkich najbardziej podoba mi się dowcip i zawarte w tekście osobiste, niepowtarzalne patrzenie na świat.