14.10.2018

Tworzenie środowiska edukacyjnego czyli inauguracja Uniwersytetu Młodego Odkrywcy 2.0

(Pamiątkowe zdjęcie na zakończenie inauguracji Warmińsko-Mazurskiego Uniwersytetu Młodego Odkrywcy 2.0, fot. Grzegorz Fiedorowicz)
Wszystko ma swoją historię i rozwój. W ujęciu biologicznym powiedzielibyśmy, że ma swoje korzenie i swoję ewolucję. Pomysł na wspieranie edukacji szkolnej też się rozwija przez lata: od pojedynczych spotkań w szkole z wykładami i zajęciami gościnnymi, przez małe projekty (np. Olsztyńskie Dni Nauki i Sztuki, Noc Biologów) po duże projekty takie jak uruchomiony niedawno projekt pt. Warmińsko-Mazurski Uniwersytet Młodego Odkrywcy 2.0 (budżet blisko 0,5 mln zł). Gromadzę doświadczenia, buduję współpracę i próbuję zespołowo realizować (nawiązując do hasła tegorocznej konferencji online Superbelfrów - mnożenie przez dzielenie: przez dzielenie się z innymi wiedzą, doświadczeniem, pomysłami i inspiracją). Rozpoznawanie potrzeb i kontekstu środowiskowego, ćwiczenie form i budowanie programu trwa ciągle. Nieustanne uczenie się i tworzenie nowego środowiska edukacyjnego w świecie trzeciej rewolucji technologicznej. I praktyczne wcielanie w życie społecznej misji uniwersytetu. Ważny temat do dyskusji przy okazji obchodów dwudziestolecia Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie.

W sobotę, 13 października 2018, na Wydziale Biologii i Biotechnologii, odbyła się inauguracja zajęć stacjonarnych na Warmińsko-Mazurskim Uniwersytecie Młodego Odkrywcy 2.0. Projekt finansowany jest przez Unię Europejską w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego (program POWER) i potrwa do marca 2020 roku. Sporo zupełnie nowej dla mnie biurokracji i formalności (tez trzeba się nauczyć). Rok temu odbywały się zajęcia w ramach pilotażowego, mniejszego projektu, finansowanego przez Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego (Warmińsko-Mazurski Uniwersytet Młodego Odkrywcy). Nowa edycja, znacznie rozszerzona, uniwersytetu Młodego Odkrywcy 2.0 trwać będzie do końca marca 2020 roku. W tym czasie zaoferujemy uczniom z województwa warmińsko-mazurskiego: Trzy cykle stacjonarnych zajęć na uczelni, realizowanych przez trzy kolejne semestry. Każdy cykl (najbliższy już od października 2018 roku) zawierać będzie: 6 warsztatów badawczych dla 6 grup w każdym semestrze (jedna grupa liczyć będzie 10 uczniów), dwa spotkania dla wszystkich uczniów (inaugurujące i podsumowujące); Dwa letnie Obozy Naukowe Młodego Odkrywcy: stacjonarne zajęcia badawcze na terenie UWM. dla tych dzieci i młodzieży, którzy ze względów organizacyjnych nie mogą wziąć udziału w regularnej semestralnej ścieżce UMO, łącznie 30 uczniów (lipiec i sierpień 2019); Otwarty kurs online z webinariami i wideokonsultacjami naukowców, realizowanymi przez trzy semestry dla uczniów realizujących projekty badawcze. Liczymy na udział co najmniej 100 uczniów z naszego województwa; Uczniowskie projekty badawcze z konsultacjami bezpośrednimi i online dla uczniów, zakończone szkolnymi festiwalami nauki, w trakcie których uczniowie zaprezentują wyniki swoich badań społeczności lokalnej (kolegom, nauczycielom, rodzicom, przedstawicielom jednostek samorządu terytorialnego); Dwa Uniwersyteckie festiwale nauki (Noc Biologów, styczeń 2019, styczeń 2020) dla dzieci i ich rodziców, z warsztatami, wykładami i pokazami; Kawiarnie Naukowe: sześć kawiarni po dwie każdym w semestrze. Powstanie także otwarta biblioteka ze scenariuszami zajęć i materiałami edukacyjnymi.

Zajęcia rozpoczęło 61 uczniów z czterech szkół naszego regionu (Szczytna, Stawigudy, Dywit i Lamkowa). To dopiero początek, bo oferta edukacyjna trafi do znacznie szerszego grona uczniów. W kolejnych semestrach mam nadzieję dołączą kolejne szkoły.

Celem głównym projektu, zgodnie z założeniami wcześniej ogłoszonego konkursu, jest opracowanie programów kształcenia i realizacja działań dydaktycznych dla dzieci i młodzieży w dwóch kategoriach wiekowych: 6-10 lat i 11-16, służących rozwijaniu u jego uczestników kompetencji pozwalających na rozbudzanie ich ciekawości poznawczej, stymulowania intelektualnego, aksjologicznego i społecznego, inspirowania do twórczego myślenia i rozwijania własnych pasji. To właśnie ma być coś trwałego. Uniwersytet ma to do siebie, że się tu eksperymentuje, próbuje, wymyśla, opracowuje a potem wdraża. Wspomniane cele te osiągane będą poprzez stworzenie warunków do prowadzenia pozaszkolnych zajęć edukacyjnych i popularyzatorskich poprzez: cykliczne stacjonarne zajęcia badawcze, otwarty kurs online z webinariami i wideokonferencjami, uniwersyteckie i szkolne festiwale nauki oraz lokalne kawiarnie naukowe, bibliotekę online z wypracowanymi programami, scenariuszami i interaktywnymi materiałami edukacyjnymi. Zakres tematyczny oraz metodologia rozpoczętego projektu umożliwią rozwój czterech kompetencji kluczowych i tzw. transversal skills niezbędnych na rynku pracy. Będą to: umiejętności matematyczno-przyrodnicze, umiejętność rozwiązywania problemów, umiejętność uczenia się i pracy zespołowej w kontekście środowiska pracy. 

Działania w projekcie zostały tak zaplanowane aby sprzyjały poznawaniu środowiska akademickiego i uczelni oraz integrowały lokalną społeczność wokół UWM.  Jesteśmy wszak uniwersytetem warmińsko-mazurskim i w tym regionie chcemy realizować społeczną misje uniwersytetu. Tak zwane prowincjonalne uniwersytet są niezwykle potrzebne dla rozwoju regionów i zrównoważonego rozwoju społeczeństwa (w skali Polski i Europy).

Głównym celem głównym omawianego projektu jest rozwój oferty Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w zakresie realizacji trzeciej misji, jako forum aktywności społecznej poprzez opracowanie programów edukacyjnych i realizację działań edukacyjnych dla dzieci w dwóch kategoriach wiekowych 6-10 i 11-16 lat (w tym ponad 50% uczniów ze środowisk wiejskich) służących rozwijaniu u jego uczestników kompetencji pozwalających na rozbudzanie ich ciekawości poznawczej, stymulowania intelektualnego, aksjologicznego i społecznego, inspirowania do twórczego myślenia i rozwijania własnych pasji, zapoznanie ze środowiskiem akademickim i uczelnią jako miejsca naukowego oglądu rzeczywistości, poprzez stworzenie warunków do prowadzenia pozaszkolnych zajęć edukacyjnych, popularyzatorskich, przy współpracy z ogólnopolską organizacją pozarządową (Centrum Edukacji Obywatelskiej z siedziba w Warszawie) od ponad 20 lat zajmującą się rozwijaniem kompetencji kluczowych uczniów odpowiadających potrzebom rynku pracy, gospodarki i społeczeństwa, niezbędnych do funkcjonowania w życiu zawodowym i społecznym.

Cele szczegółowe Projektu:
1) Podniesienie kompetencji uczenia się, pracy zespołowej, rozwiązywania problemów oraz kompetencji matematyczo-przyrodniczych minimum 610 uczestników w wieku 6-16 lat, poprzez uczestniczenie w działaniach edukacyjnych stacjonarnych (cyklicznych - Uniwersytet Młodego Odkrywcy (UMO) i jednorazowych: szkolne i uniwersyteckie festiwale nauki, Obóz Naukowy Młodego Odkrywcy, Kawiarnie Naukowe) oraz kursach edukacyjnych online (Laboratorium w Chmurze);
2) Podniesienie specjalistycznych kompetencji co najmniej 15 pracowników uczelni, współpracujących z uczelnią nauczycieli oraz pracowników NGO w zakresie stosowania strategii, metod i technik nauczania, służących rozwijaniu kompetencji uczenia się, pracy zespołowej, rozwiązywania problemów oraz raz kompetencji mat.-przyr. Poprzez wspólne opracowywanie metodologii oraz seminaria uczące; Doświadczenie i kompetencje kadry ma zapewnić trwałość projektu i podnoszenie kompetencji uczenia się uczniów w latach następnych.
3) Popularyzacja uczenia się przez doświadczenie wśród 1000 odbiorców pośrednich działań edukacyjnych dzieci w wieku 6-16 lat oraz ich rodziców, opiekunów i wychowawców poprzez udostępnienie otwartych zasobów (scenariuszy eksperymentów, festiwali naukowych, webinariów i wideokonferencji dobrych praktyk - udostępnionych w otwartych zasobach w formie Biblioteki Młodego Odkrywcy) osobom spoza Projektu;
4) Popularyzacja wśród jednostek samorządu terytorialnego z województwa warmińsko-mazurskiego działań edukacyjnych pozwalających na rozbudzanie ciekawości poznawczej, stymulowania intelektualnego, aksjologicznego i społecznego, inspirowania do twórczego myślenia i rozwijania własnych pasji oraz przygotowanie ich do tworzenie warunków do inicjowania pozaszkolnych zajęć naukowych poprzez konkurs na Kawiarnie Naukowe oraz szkolne festiwale nauki.

Zakres tematyczny oraz metodologia Projektu umożliwią rozwój czterech kompetencji kluczowych i tzw. transversal skills niezbędnych na rynku pracy. Będą to: umiejętności matematyczno-przyrodnicze, umiejętność rozwiązywania problemów, umiejętność uczenia się i pracy zespołowej w kontekście środowiska pracy. Działania w projekcie zostały tak zaplanowane by sprzyjały poznawaniu środowiska akademickiego i uczelni oraz integrowały lokalną społeczność wokół Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, oraz były nastawione na budowanie kapitału naukowego w młodym pokoleniu regionu Warmii i Mazur. 

Projekt realizowany jest w formalnym partnerstwie z ogólnopolską organizacją pozarządową - Centrum Edukacji Obywatelskiej, wybraną na drodze konkursu na partnera, ogłoszonego w 22-12-2017, ze względu na wieloletnie ogólnopolskie i międzynarodowe doświadczenie w zakresie kształtowania kompetencji matematyczno-przyrodniczych, uczenia się i uczenia się we współpracy oraz rozwiązywania problemów a także ze względu na ścisłą współpracę partnera z jednostkami samorządu w województwa warmińsko-mazurskim w zakresie planowania polityki oświatowej.

W ramach projektu prowadzone będą działania dydaktyczne zgodnie z następującymi założeniami:

1. Podniesienie kompetencji kluczowych jest długotrwałym procesem, angażującym nie tylko ucznia, ale także nauczycieli, rodziców, samorząd terytorialny (w zakresie rozwoju polityki oświatowej). Dlatego też obok bezpośredniego wsparcia dzieci prowadzone będą poprzedzające i/lub towarzyszące działania edukacyjne, wspierające dorosłych w długofalowym i kompleksowym wspierania uczenia się uczniów (seminaria uczące, kawiarnie naukowe, festiwale nauki). Celem jest tworzenie efektywnego i długofalowego środowiska edukacyjnego, rozwijającego kompetencje kluczowe i kształcenie tzw. transversal skills.

2. Skuteczne uczenie się polega na połączeniu teorii z praktycznym zastosowaniem nowej wiedzy i umiejętności w praktyce i w czasie (z wykorzystaniem technologii cyfrowych) - dlatego uczniowie wezmą udział w cyklu interaktywnych kursów edukacyjnych stacjonarnych (Uniwersytet Młodego Odkrywcy) i online (Laboratorium w Chmurze, webinaria); jednorazowych festiwalach nauki; będą realizować i prezentować własne projekty badawcze, w tym także we własnym środowisku lokalnym.
3. Czynnikiem wpływającym na proces uczenia się jest praca w zespole i możliwość korzystania z wiedzy i doświadczeń osób, które mierzą się z podobnymi zadaniami dlatego też uczniowie w trakcie projektu będą przygotowywani do współpracy z rówieśnikami, a jednocześnie będą korzystać ze wsparcia naukowców z UWM, trenerów i moderatorów w zakresie planowania i realizacji projektów badawczych i prezentacji lokalnym społecznościom efektów swoich działań (m.in. poprzez otwarty kurs online).

4. Podnoszeniu efektywności uczenia się służy indywidualizacja nauczania rozumiana jako dostosowanie procesu nauczania do różnych możliwości uczniów. Działania edukacyjne zostaną dostosowane do odpowiedniego etapu rozwojowego i potrzeb edukacyjnych dzieci (m.in. poprzez zastosowanie różnorodnych metod i narzędzi służących indywidualizacji - np. ocenianie kształtujące, praca metodą projektu, kształcenie wyprzedzające, stosowanie nowoczesnych technologii, uczenie problemowe). Wszystkie założenia Projektu realizowane będą w oparciu o ścisłą współpracę między Liderem i Partnerem Projektu: dzięki wymianie doświadczeń, zasobów i rozwiązań organizacyjnych możliwe będzie wzajemne uczenie się instytucji działających w różnych strukturach i obszarach. Współpraca Partnera ma zagwarantować efekt synergii oraz upowszechnienie na skalę ogólnopolską efektów Projektu. Udział ekspertów z tych instytucji zapewni uczestnikom możliwość dostępu do aktualnej wiedzy, poznanie innowacyjnego podejścia do nauczania, dostęp do dobrych praktyk oraz specjalistyczne wsparcie.

Projekt adresowany jest do dzieci i młodzieży (6-16 lat), z woj. warmińsko-mazurskiego, głównie ze szkół wiejskich i z małych miejscowości. Środowiska te są defaworyzowane w dostępie do ośrodków naukowych i mają mniejsze możliwości spotkania naukowców (ich wyobrażenia o nauce i pracy naukowców opierają się głównie na stereotypach telewizyjnych i popkulturowych). Wyniki egzaminów gimnazjalnych z 2016 i 2017 r. (dane okręgowej komisji egzaminacyjnej) wyraźnie wskazują niższe wyniki szkół i uczniów z terenów wiejskich w porównaniu do miejskich (wieś - średnia 43%, miasta 51%), zwłaszcza tych dużych (Olsztyn, Elbląg). W 2016 r. egzamin wskazał również umiejętności, które gimnazjaliści opanowali słabiej, m.in. planowania doświadczenia, w wyniku którego można otrzymać określoną substancję (chemia). W 2017 matura w woj. warmińsko-mazurskim poszła najgorzej w skali Polski (na tym samym miejscu uplasowało się tylko województwo zachodniopomorskie). W projekcie weźmie udział co najmniej 50% uczniów z terenów wiejskich. Uczestniczyć będą nie tylko najlepsi uczniowie, ale i przeciętni, łącznie z niepełnosprawnymi (udział 2% uczniów). Dotychczasowe doświadczenie z realizacji festiwali naukowych (Olsztyńskie Dni Nauki i Sztuki, Noc Biologów, Dzień Fascynujących Roślin, Wypożycz sobie naukowca) oraz projektu Warmińsko-Mazurski Uniwersytet Młodego Odkrywcy (półroczny projekt zrealizowany w 2017 r.) wskazują, że jednorazowy udział młodzieży w pojedynczych zajęciach na uczelni jest zbyt krótkotrwały, by osiągać pożądane efekty edukacyjne (kompetencje kluczowe). Aby zapewnić trwałość i kontynuację wsparcia przewidziane są cykle zajęć, obozy naukowe na terenie uczelni, jak również wsparcie online z konsultacjami i materiałami edukacyjnymi. Z przeprowadzonych ankiet (za zakończenie wcześniejszego projektu) wynika, że długotrwałe efekty edukacyjne wśród uczniów możemy osiągnąć także poprzez zaangażowanie nauczycieli, rodziców i lokalnych samorządów, do których część działań pośrednich jest także kierowana. W ankietach zajęcia na uczelni wysoko zostały ocenione zarówno przez uczniów jak i nauczycieli oraz rodziców. Od 7 lat w czasie trwania festiwali naukowych: Nocy Biologów oraz Olsztyńskich Dni Nauki (zajęcia bezpłatne w uniwersyteckich laboratoriach), analizowaliśmy miejscowości, z których przyjeżdżają uczniowie z nauczycielami na otwarte zajęcia. Przyjęta koncepcja preferencji dla szkół z terenów wiejskich i małych miasteczek w grancie Warmińsko-Mazurski Uniwersytet Młodego Odkrywcy w pełni się sprawdziła, co wynika z przeprowadzonych ankiet ewaluacyjnych (na zakończenie projektu Warminsko-Mazurski Uniwersytet Młodego Odkrywcy, 2017 r.),  jak i rozmów z nauczycielami. 

Zasadniczą barierą indywidualnego udziału młodzieży w uniwersyteckich festiwalach nauki jest brak możliwości dojazdu. Zorganizowany, szkolny dojazd znacząco usuwa tę barierę. W czasie wizyt w szkołach wiejskich w ramach zajęć w akcji "Wypożycz sobie naukowca" (działania Wydziału Biologii i Biotechnologii) w wielu szkołach (poza Olsztynem) pracownicy naukowi zauważyli słabe wyposażenie aparaturowe, co utrudnia naukę przedmiotów przyrodniczych. Zorganizowany udział w zajęciach na uczelni ułatwia dzieciom ze środowisk defaworyzowanych z naukowcami. Dodatkową formą usuwania tych barier będą dwutygodniowe obozy naukowe na UWM oraz wykorzystanie kontaktu internetowego. Z rozmów z nauczycielami, biorącymi udział we wcześniejszych projektach edukacyjnych, wynika że potrzebują stałego wsparcia metodycznego i trwałej współpracy ze środowiskiem naukowym. Obecność naukowców (z wykładami lub warsztatami) na szkolnych uroczystościach (np. festiwal nauki) zwiększa motywację uczniów w dalszych samodzielnych eksperymentach i uczeniu się przedmiotów przyrodniczych.

Omawiany projekt to tylko krok w budowaniu czegoś trwałego. Mam na myśli zarówno dobre praktyki w ramach trzeciej, społecznej misji uniwersytetu, jak i tworzenie dobrego środowiska edukacyjnego na tak zwanej prowincji.

Więcej o projekcie: http://uniwersytetmo.blogspot.com/p/projekt.html

10.10.2018

Światowy Dzień Drzewa

(2009 rok, Mostokowo, sadzenie drzew przed szkołą)
10. października obchodzimy w Polsce Światowy Dzień Drzewa, oficjalnie od 2002 roku. Wcześniej, bo w 1951, Organizacja Narodów Zjednoczonych proklamowała Światowy Dzień Drewa. A cała idea narodziła się pod koniec XIX wieku w USA. Inicjatorem Dnia Drzewa był Julius Sterling Morton, sekretarz rolnictwa Stanów Zjednoczonych, gubernator stanu Nebraska, miłośnik przyrody.  W 1872 r., zwrócił się z apelem do rodaków aby w dniu 10 kwietnia każdy kto może posadził drzewo. Podkreślał, że „inne święta służą jedynie przypomnieniu, dzień drzewa wskazuje zaś na przyszłość”. Drzewa sadzić można także jesienią, dlatego w Europie i Polsce obchodzimy to święto 10 października. Idea Mortona spotkała się z szerokim odzewem w USA, gdzie wtedy zasadzono ponad milion drzew. Od tamtej pory, co roku, w drugą niedzielę kwietnia w USA świętowany jest Arbor Day.

Święto ma przypomnieć dużą i ważną rolę drzew. Zarówno w skali globalnej jak i lokalnej. Produkują tlen, wiążą dwutlenek węgla, wychwytują pyły i obniżają temperaturę (ważne w miastach, to drugie istotne zwłaszcza latem) i czynią krajobraz piękniejszym. A tam, gdzie piękno, tam i łatwiej o szczęście. Piękno dostępne za darmo dla każdego. Wystary tylko patrzeć. I zachwycać się.

Na zdjęciach drzewo zasadzone w 2009 roku w Mostkowie przed szkołą, w czasie akcji sprzątania świata, razem ze studentami i uczniami. Na koniec sprzątania zasadziliśmy kilka drzew. Jak się później dowiedziałem, jeden świerk został nazwany "Czachorek"  "(...), jednocześnie zawiadamiam, że świerk, który posadził profesor przy szkole z naszym dyrektorem w czasie sprzątania świata ma się dobrze i nazwaliśmy go "Czachorek". (....) A może w przyszłym roku powtórzymy sprzątanie Profesorze?" A co do akcji, pewnie, że trzeba powtórzyć, bo w dobrym towarzystwie miło jest nie tylko śmieci zbierać, ale i las sadzić. I to nie tylko w Światowym Dniu Drzewa. Człowiek jest istotą społeczną. Przyjemnie i sensownie jest z ludźmi robić coś ważnego. Małe z pozoru rzeczy bywają niezwykle ważne. Przez Mostkowo przepływa rzeka Pasłęka, w której urocze chruściki mieszkają. Trzeba i o tych chruścikach chyba w końcu napisać. Badania co prawda dawno były prowadzone, ale wymienić tych mieszkańców pięknej rzeki na pewno warto. Pozdrawiam świątecznie Mostkowo!

Z kolein 10 października 2011, w Dniu Drzewa, razem ze studentami socjologii (specjalność administracja publiczna i samorządowa) posadziłem 12 drzewek w dwu olsztyńskich przedszkolach: Przedszkolu nr 13 ul. Wyspiańskiego 3 i Przedszkolu nr 37 ul. Pana Tadeusza 12a. Bo studenci i przedszkolaki są przyszłością narodu, tak jak drzewa są przyszłością naszej planety. I naszej dobrej jakości życia. Po co robić samemu jeśli można zrobić to w dobrym towarzystwie? Człowiek jest istotą społeczną. Ciekawe jak duże już są te posadzone wtedy drzewa?

(Fot. Barbara Urbaszek z Mostowa)
Czytaj więcej:

6.10.2018

Edu Moc Online 2018 czyli nauczycielski konektywizm



#edumoconloine, #edumoc, #edumoconline2018

6 października 2018 r. była transmisja na żywo czyli webinarium. Teraz dostępny jest zapis zarchiwizowany. Edu Moc Online to już trzecia konferencja nauczycielska zorganizowana przez samych nauczycieli z grupy Superbelfrzy RP. Konektywizm w pełnej krasie.  Ci, co wiedzą i potrafią już trochę więcej, dzielą się umiejętnościami i wiedzą z innymi. Nauczyciele praktycy. Każdy wie, potrafi coś innego, razem tworzy się duża baza wiedzy. I życzliwego środowiska edukacyjnego (w tym przypadku podnoszenie kompetencji zawodowych). Dlatego wspominałem o konektywizmie. 

Odkrywają nowe narzędzia, ćwiczą i pokazują innym. Sama e-konferencja była eksperymentem z nowymi narzędziami. Uczenie się przez działanie i eksperymentowanie. Miej biegli mogą posłuchać, podpatrzeć i... także eksperymentować, bo dzięki różnym zadaniom konkursowym można było samemu poćwiczyć np. myślografię (czyli notowanie graficzne i myślenie wizualne).

I ja w tym, jako słuchacz, uczestniczyłem, zainspirowałem się, trochę poćwiczyłem... i spróbuję wykorzystać niektóre pomysły na zajęciach ze studentami. 

5.10.2018

Czym się żywi zgniotek cynobrowy?

Zgniotek cynobrowy - autor zdjęcia: Siga (Own work) [GFDL (http://www.gnu.org/copyleft/fdl.html) or CC BY-SA 3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)], via Wikimedia Commons
Dwa lata temu zapytała mnie żona, „czym się żywi zgniotek cynobrowy?”. Pisałem o tym dwa lata temu, a teraz widzę ruch w internecie pod tamtym wpisem na blogu, a to znaczy że znowu ktoś odrabia pracę domową  Zastanawiasz się czytelniku, co to ten zgniotek cynobrowy? Do szkoły chodziłeś a nie słyszałeś? Nie martw się. Po pierwsze podręczniki się zmieniają. A po drugie człowiek uczy się całe życie, więc możesz się teraz dowiedzieć, co to jest ten zgniotek cynobrowy. Wiedzę można zdobywać nie tylko w szkole z podręczników. 
 Zainteresowanie zgniotkiem cynobrowym wynika z faktu pojawienia się tego gatunku w podręcznikach szkolnych. Dlatego pytają nauczyciele, pytają uczniowie, pomagają sobie na portalach społecznościowych i forach dyskusyjnych. Przy okazji odkryłem dużą skalę kształcenia „horyzontalnego” (wymiana informacji między uczniami, w odróżnieniu od przepływu informacji pionowej, od nauczyciela do ucznia) jak i konektywizmu. Zasoby internetowe as znakomitym uzupełnieniem wiedzy podręcznikowej. Dlatego w czasach trzeciej rewolucji technologicznej warto na poważnie zastanowić się nas sensem i zawartością podręczników jak tez ich formułą. To nie tylko tablety, komputery i wi-fi w szkole, ale także smartfony i dobrze przygotowane zasoby wiedzy, otwartej i dostępnej.  Internet chcąc nie chcąc wypełnia ważną funkcję ułatwiania kształcenia poziomego, nieformalnego. I jest zasobem pozapodręcznikowym.
Skoro zgniotek cynobrowy jest w podręczniku i na dodatek zasugerowana praca domowa… to informacji poszukują zarówno nauczyciele (muszą wiedzieć, czy odpowiedzi uczniów są poprawne) jak i uczniowie. Ci ostatni chyba sprawniej sobie radzą z wykorzystywaniem interetu do konsultacji. Wszyscy się uczymy. Zgniotek jest gatunkiem mało znanym, dlatego przeciętny człowiek nic o nim nie wiem. A tu dzieci pytają, bo trzeba odrobić pracę domową...

„Czym się żywi zgniotek cynobrowy? Proszę odpowiedzcie to na jutro a jak nie będzie zadania to 1 :( liczę na odpowiedź.” A na pytanie „Jak zbudowany jest zgniotek cynobrowy?” ktoś szybko udziela odpowiedzi: „Należy do grupy owadów. Jest małej wielkości. Składa się z niewielkiej głowy, średniej wielkości tułowia, sześciu nóżek i cieniutkich czółek. Jego charakterystyczną cechą jest płaski tułów. Występuje w różnych zbiorowiskach roślinnych, także w lasach gospodarczych. Mam nadzieję że będzie dobrze też mam to zadanie :)”

źródło:
http://www.gios.gov.pl/siedliska/pdf/przewodnik_metodyczny_cucujus_cinnaberinus.pdf
Zacznijmy od pytania pierwszego (czym się żywi). W wyszukiwarce Google najwyższa pozycja (przynajmniej dwa lata temu na moim komputerze) to link do Encyklopedii Onet Wiem: „Zgniotek cynobrowy, Cucujus haematodes, chrząszcz z rodziny zgniotkowatych (Cucujidae). Ma 11-15 mm długości. Występuje pod korą drzew liściastych. Zarówno postacie dorosłe jak i larwy mają silnie spłaszczone ciało. Zgniotek odżywia się larwami korników i innych owadów szkodników.” Jak zaraz udowodnię, odpowiedź nie jest precyzyjna, nawet trochę błędna. I można nawet ustalić skąd się ta nieprecyzyjna informacja wzięła. Po drugie pomylone są nazwy gatunkowe. Zgniotek cynobrowy to Cucujus cinnaberinus, natomiast Cucujus haematodes to naukowa nazwa zgniotka szkarłatnego, mniejszego gatunku (więc może to ten bardziej żywi się larwami korników?).

Można się domyślać, że zgniotek cynobrowy jest drapieżnym owadem. Ale czy odżywia się larwami korników (czy jest w stanie do nich dotrzeć, przecisnąć się) i czy tylko owadami szkodnikami? Nie weryfikuje swoich ofiar pod kątem szkodliwy dla człowieka czy nie. Zje to, co upoluje.

W Encyklopedii Leśnej interesujący nas owad opisany jest nieco dokładniej: „Cucujus cinnaberinus (Scopoli, 1763) - chrząszcz z rodz. zgniotkowate (Cucujidae). Zasiedla suche lub obumierające drzewa, głównie liściaste, rzadziej iglaste. Zarówno postacie dojrzałe, jak i larwy żyją pod lekko odstającą korą drzew stojących lub leżących. Są one bardzo drapieżne i odżywiają się larwami i poczwarkami owadów podkorowych. Gatunek naturowy [znajduje się w załączniku do Natury 2000 - s.cz.] i chroniony.” Odpowiedź jest o tyle poprawniejsza, że wskazuje na miejsce życia ofiar - żyją pod korą. Zapewne więc trafią się i larwy korników, larwy innych owadów, uznawanych przez leśników za szkodniki jak i wszystkich innych. Ale i ta odpowiedź nie jest jeszcze pełna. Duża drapieżność larw wnioskowana jest chyba po ich dużej ruchliwości.

Skoro mamy najprostsze odpowiedzi (zaspokoją najmniej cierpliwych) to może poznajmy lepiej biologię tego rzadkiego gatunku. Zdecydowana większość uczniów, nauczycieli i rodziców zobaczy tego chrząszcza jedynie na ilustracji w książce lub na zdjęciu w internecie. A jeśli spotka to może pomylić z innym, podobnym (ale jeszcze rzadszym) gatunkiem - zgniotkiem szkarłatnym (Cucujus haematodes).

Cucujus cinnaberinus (Scopoli, 1763), zgniotek cynobrowy, gatunek saproksylobiontyczny, wybitnie leśny chrząszcz o skrytym trybie życia, uważany za relikt lasów pierwotnych. Dlatego uważany jest za gatunek wskaźnikowy. Dawniej rodzaj Cucujus nazywany był kleszczor (zapewne od charakterystycznych przydatków na ostatnim segmencie odwłoka u larw), zgnietek, zgniotek.

Zgniotek cynobrowy to chrząszcz o długości ciała 11–15 mm. Owady dorosłe (stadium imago) pojawiają się na przełomie lata i jesieni (inni autorzy wskazują, że obserwowane są w maju i czerwcu - ale to chodzi o owady, które przezimowały) i zwykle nie opuszczają miejsc swojego rozwoju, pozostając tam aż do wiosny (obserwowano jednak imagines w listopadzie, przy ciepłej pogodzie). Dlatego w tym czasie raczej ich nie widujemy (chyba, że ktoś odłupie korę drzewa). Owady dorosłe obserwuje się zwykle dopiero w maju i w czerwcu. W późniejszym okresie pojawiają się bardzo sporadycznie, aż do całkowitego zaniku obserwacji.

Ciało tak larw jak i postaci doskonałych jest silnie spłaszczone. Stąd nazwa - zgniotek (taj jakby rozgnieciony, zgnieciony). Taka płaska budowa ciała jest przystosowaniem do życia pod korą i przeciskania się w wąskich szczelinach między korą a drewnem. Głowa jest duża z silnymi żuwaczkami. Oczy niewielkie, kuliste. Od góry głowa, przedtułów i pokrywy mają barwę cynobrowo-czerwoną. Spód ciała, żuwaczki i odnóża są czarne. Tak więc zgniotek jest cynobrowy (dla mażczyzn po prostu - czerwony) widziany od góry, od dołu jest czarny. Na głowie, przedpleczu i pokrywach widoczna jest charakterystyczna mikrorzeźba. Błoniaste skrzydła drugiej pary są dobrze rozwinięte i dzięki temu chrząszcze dobrze latają. Tak przynajmniej wnioskujemy, bowiem rzadko obserwowane są chrząszcze w czasie lotu. Chyba że jakiś zapalony obserwator przyrody będzie spędzał dużo czasu w lesie i nastawi się na obserwację tychże chrząszczy.

Opisywane chrząszcze odbywają rójkę (lot godowy, w celach znalezienia partnera i kopulacji) w maju, wyszukując martwe drzewa, których łyko znajduje się już w stadium rozkładu, a drewno jest dopiero w początkowej fazie tego procesu. Muszą to być na dodatek grube (duże drzewa). Przypuszcza się, że samice składają jaja późną wiosną lub wczesnym latem. Aktywne chrząszcze widywana są w czerwcu. Przypuszcza się... zatem kolejne pole do obserwacji i poszerzania wiedzy. Skoro zgniotek jest już w podręcznikach a zainteresowanie jego biologia duże, to może i zapamiętali obserwatorzy się pojawią.

Stadium larwalne trwa co najmniej dwa lata. Larwy mają ciało silnie zesklerotyzowane, bursztynowej barwy. Na końcu odwłoka występują charakterystyczne struktury sklerytowe (ważna cecha diagnostyczna). Największe osiągają 26 mm długości. U owadów stadia larwalne są zazwyczaj większe niż postacie dorosłe (imago nie rośnie a skoro cześć życia spędzają w stadium poczwarki i wydatkują energię na metamorfozę, to nic dziwnego że larwy są większe. Oczywiście dotyczmy to owadów, przechodzących przeobrażenia zupełne). Larwy żerują pod korą przez dwa lata. W niektórych opracowaniach podaje się, że larwy prowadzą drapieżny tryb życia, odżywiając się głównie larwami i poczwarkami innych owadów. W innych uważa się, że są grzybożerne ze skłonnościami do drapieżnictwa (zwłaszcza w stadium larwalnym). Starsze źródła podają, że zgniotkowate (Cucujidae) są drapieżcami korników i innych owadów, żyjących w środowisku pod korą ale może (pierwotnie) dotyczyć to innych gatunków niż zgniotek cynobrowy, bowiem informacja odnosi się do rodziny z kilkudziesięcioma gatunkami - współcześnie do rodziny zgniotkowatych zalicza się jedynie 4 gatunki z dwóch rodzajów. Być może ta starsza informacja, odnosząca się do całej, szerokiej w gatunki rodziny, jest źródłem informacji, że zgniotek cynobrowy żywi się larwami korników. Upraszczanie informacji (synteza) bez uwzględniania kontekstu może prowadzić na manowce. Ta sama nazwa rodziny… ale współcześnie zaliczane są 4 gatunki (w Polsce) a 30-40 lat wcześniej nawet kilkadziesiąt gatunków (obecnie wliczone do innych rodzin).

Podsumowując: czym się żywią larwy zgniotka cynobrowego? Są saprofagami i drapieżnikami, czyli zjadają inne owady, grzyby i rozkładające się łyko.

Według nowszych, entomologicznych opracowań zarówno larwy, jak i owady doskonałe odżywiają się rozłożonym łykiem, poprzerastanym grzybnią (m.in. Aspergillus sp., Trichoderma sp., Ceratocystis sp.). Mogą też zjadać larwy i poczwarki owadów żyjących pod korą np. kózkowatych oraz wylinki larwalne i inne resztki pochodzenia zwierzęcego, znajdujące się pod korą. Larwy często spotykane są gromadnie. Zaniepokojone, reagują gwałtownymi ruchami na boki (głowy i tułowia). Wyrośnięte larwy budują pod korą jajowate komory poczwarkowe i przepoczwarczają się, co zajmuje, według różnych autorów, 6–7 lub 10-12 dni. Przepoczwarczenie następuje późnym latem w łyku, w miejscu rozwoju larwy.

Owady dorosłe i larwy żyją pod korą starych (grubych) drzew i ściętych pni (powalonym przez wiatr lub ściętych przez człowieka), przede wszystkim jodeł, buków, dębów, grabów i topoli. W Polsce zgniotek cynobrowy występuje głównie w górach (w Karpatach związany z niższymi położeniami górskimi, znany wyłącznie z kilku stanowisk w Beskidzie Niskim i Bieszczadach, jest przedmiotem ochrony w dwóch karpackich obszarach Natura 2000: „Ostoi Magurskiej” i „Ostoi Jaśliskiej”) oraz w Puszczy Białowieskiej, a więc tam, gdzie lasy zachowały się w najbardziej pierwotnym stanie (z dużą liczba dużych i martwych drzew). Martwe drzewa są atrakcyjne dla zgniotka po 2-3 latach od chwili obumarcia i atrakcyjność ta utrzymuje się przez okres około 8-10 lat. Czasem dłużej - uwarunkowane jest to czynnikami mikroklimatycznymi.

Siedliskiem występowania zgniotka są lasy, które zachowały choćby częściowo swój naturalny charakter. To własnie z tego powodu znalazł się w podręcznikach szkolnych. Zgniotek cynobrowy spotykany jest także w lasach gospodarczych, jednak warunkiem jego utrzymywania się w środowisku leśnym jest obfite i stałe (ciągłe) występowanie obumierających i obumarłych drzew o większych pierśnicach, powyżej 30-40 cm, będących już w ostatnim stadium rozkładu (gatunek rozwija się pod korą martwych drzew, w których łyko znajduje się w mniej lub bardziej zaawansowanych stadium rozkładu, a drewno jest w początkowych fazach rozkładu).

Drzewami, pod korą których spotykana zgniotka, są głównie: topole osiki, dęby, klony, jesiony, wiązy. W Karpatach spotykany był również pod korą starych, martwych jodeł, sosen i świerków. Gatunek ten był obserwowany w borach sosnowych i jodłowych, grądach, buczynach, lasach łęgowych i wielu innych. Zasiedla drzewa martwe i obumierające, zarówno stojące, jak i powalone czy złamane, a stopień ich oświetlenia ma niewielkie znaczenie. Larwy zasiedlają drzewa należące do różnych gatunków iglastych oraz liściastych. Podstawowym warunkiem jest ciągła podaż martwych i obumierających drzew.
Jest to gatunek leśny - relikt lasów pierwotnych. Związany z zamierającymi lub martwymi starymi drzewami, o dużej średnicy i grubej korze, która nieco odstaje, a wilgotne łyko zasiedlone jest przez grzyby. Znajdowany pod korą drzew liściastych, rzadziej iglastych, zarówno stojących jak i leżących. Najczęściej osik, dębów, klonów, buka, wierzby iwy, jesionu, wiązu i trześni oraz jodły, świerka i sosny.

Gatunek chroniony w Polsce. Zagrożeniem dla gatunku jest usuwanie z lasu martwych drzew, co drastycznie zmniejsza jego bazę pokarmową (i siedlisko), coraz bardziej izolując pozostałe jeszcze stanowiska. Gatunek ma największe szanse przetrwania na terenach leśnych rezerwatów ścisłych i w parkach narodowych. W użytkowanych gospodarczo drzewostanach należy pozostawiać pewien procent drzew martwych aż do ich całkowitego rozkładu, aby zapewnić siedlisko rozrodu i życia dla zgniotka cynobrowego (jak tez wielu innych gatunków, związanych z tym siedliskiem). Do niedawna uważano, że zgniotek cynobrowy należy do reliktów lasów pierwotnych, i że jego rozsiedlenie w naszym kraju ogranicza się do północnego wchodu (Puszcza Białowieska) i gór (Sudety, Góry Świętokrzyskie, Karpaty). Jednak badania prowadzone od 2000 roku przyczyniły się do odnalezienia nowych stanowisk tego chrząszcza w wielu różnych rejonach, w tym także nad Wisłą w okolicy Nowego Dworu Mazowieckiego. Występowanie tego gatunku na innych stanowiskach w dolinie Wisły wydaje się więc prawdopodobne. Kolejna możliwość dla badaczy, ciekawych nowych odkryć. Stwierdzenia te mogą mieć charakter reliktowy lub być efektem współczesnej dyspersji i rekolonizacji terenów leśnych (w miarę poprawy warunków siedliskowych).

Zgniotek cynobrowy wymieniony jest w załącznikach II i IV dyrektywy siedliskowej (Natura 2000). W polskiej „Czerwonej liście zwierząt ginących i zagrożonych” umieszczony z kategorią LC (najmniejszej troski), natomiast w Czerwonej liście IUCN - z kategorią NT. Zgniotek cynobrowy występuje w Europie Środkowej i Północnej, zasięg występowania sięga Europy Południowo-Wschodniej oraz zachodniej Syberii

Na koniec kilka informacji o rodzinie zgniotkowatych (Cucujidae) - to mieszkańcy lasów (w większości). Chrząszcze żyjące pod korą drzew, gdzie polują in inne owady. Silnie spłaszczone ciało jest przystosowaniem do życia podkorowego. Większość gatunków żyje w krajach o ciepłym klimacie (gatunki tropikalne osiągają wielkość do 3 cm), w Europie Środkowej występuje około 50 gatunków, w Polsce - od czterech do kilkudziesięciu, w zależności od źródła - w wyniku rewizji część gatunków poprzenoszono do innych rodzin, zatem w starszych opracowaniach rodzina zgniotkowatych jest liczniejsza w gatunki). Zgniotkowate są zazwyczaj barwy brązowej, rzadziej niebieskiej czy czerwonej. Niektóre gatunki przystosowały się do siedlisk ludzkich, żyją w magazynach gdzie uważane są za szkodniki magazynowe. Przykładem może być Ahasverus advena oraz spichrzel surynamski (Oryzaephilus surinamensis). Ten ostatni to szkodnik magazynów żywności, przede wszystkim ryżu i mąki czy produktów mącznych, z którymi został zawleczony w różne części świata. Niektórzy autorzy zaliczają spichrzela do rodziny Sylvanidae.

Źródła informacji: 

3.10.2018

Moją Edu Mocą jest... współpraca


A było to tak. Jechałem pociągiem na konferencję i przeglądałem nowiny za pośrednictwem mobilnego internetu w telefonie. I zajrzałem do grupy Superbelfrów. A tam komunikat i zaproszenie do akcji:

"Już w ten piątek, 5 października, cały świat obchodzi "World Teachers' Day", czyli Światowy Dzień Nauczycieli. Zgodnie z kilkuletnią tradycją, chcemy na ten dzień przygotować wraz z polskimi nauczycielami i edukatorami, naszymi sympatykami, specjalną akcję, aby pokazać że my, nauczyciele, jesteśmy wciąż w tym świecie i w naszym kraju potrzebni. W tym roku prosimy, żebyście przygotowali Wasze zdjęcie z kartką (minimum A4): Moją EduMocą jest .... i dokończeniem tego zdania zgodnie z tym, co jest dla Was ważne w swojej nauczycielskiej pracy. Można napisać tę kartkę odręcznie, można nawet zrobić rysnotkę, a można po prostu wykorzystać gotowca, przygotowanego dla Was przez Vitię z Gdańska". A pod wiadomością pojawiły się już takowe zdjęcia.  Jedno było nawet zrobione w pociągu - zamiast wydrukowanej kartki wspomniana grafika była wyświetlona na laptopie.

Pomyślałem, że dobrze byłoby włączyć się do akcji. Ale jak? Przecież w tamtym momencie nie miałem dostępu do komputera i drukarki, żadnego tabletu czy laptopa nie zabrałem ze sobą w podróż (ani kartek ani pisaków czy nawet kredek). Chciałem uzupełnić wspomniane zdanie następująco: "Moją EduMocą jest... współpraca". Ale przecież to niemożliwe przed powrotem do domu. Na konferencji będę w obcym miejscu i nie będzie czasu na jakieś "kombinowanie", szukanie drukarki itd. 

Prawie się poddałem. Ale od czego jest współpraca! Ja mam jeden telefon, potrzebny drugi. Poproszę kogoś znajomego o pomoc i wyślę mu zdjęcie grafiki i swoim telefonie zrobię selfie. Pierwszy problem - grafika jest w pliku pdf, jak z tego zrobić plik jpg? W domu to miałbym komputer z odpowiednim programem. Ale może po prostu wyświetlę plik na ekranie telefonu i zrobię zrzut ekranu? Tylko ja nigdy tego jeszcze nie robiłem! To znaczy niechcący i nie wiem kiedy to robiłem, bo znajdowałem w telefonie pliki w folderze "zrzuty ekranu". Zatem był ślad, że mój telefon ma taką funkcję.  Poszukałem, pomyślałem i udało się. Następnie poprosiłem znajomą osobę, spotkaną na konferencji o pomoc, przesłałem plik graficzny esemesem, ona wyświetliła na ekranie i swoim telefonie zrobiłem selfie... Ale tu porażka, bo zdjęcie jest odbiciem lustrzanym. Przy napisach jest to szczególnie widoczne i niepraktyczne. Co robić? Poprosiłem kolejną osobę by zrobiła zdjęcie. Udało się. Zamieściłem w fejsbookowej grupie. A kolejne osoba dodała napis. I już jest. Współpraca czterech osób, całkiem spontaniczna i w pełni improwizowana. Czyż można było chcieć lepszej ilustracji do hasła o współpracy?

Udało się! Przy okazji wyjaśnię, że EduMoc to nazwa e-konferencji dla nauczycieli, organizowana przez Superbelfrów RP. Jeszcze inny wymiar współpracy, która buduje relacje i daje znakomite efekty. 

Dzięki współpracy można osiągać rzeczy pozornie niemożliwe. Bo wydawało mi się, że zrobienie zdjęcia z kartką jest niewykonalne. Okazuje się, że możliwości jest bardzo dużo. Wystarczy tylko kreatywność i współpraca. Niby niewiele a jednak bardzo dużo. Umiejętność współpracy jest bardzo ważną kompetencją miękką. 

Dojrzewający pomysł na upowszechnianie wiedzy


20 lat Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie to wystarczająco długi okres by jubileusz wykorzystać do refleksji nad samym uniwersytetem i edukacją. Nasz uniwersytet powstał w szczególnym momencie zmian zachodzących w kraju i edukacji wyższej. Refleksyjne spoglądanie do tyłu oraz zastanawianie się nad sense potrzebne jest każdemu.  Od jakiegoś czasu właśnie takim refleksjom się oddaję. W ciągu tych 20 lat siłą rzeczy zbierałem doświadczenia, odnoszące się zarówno do samej misji uniwersytetu jak i kształcenia. W odniesieniu do tego drugiego zmieniło się bardzo dużo. Weszliśmy w epokę trzeciej rewolucji technologicznej i nie zawsze stare wzory i rytuały są efektywne. Trzeba eksperymentować i uczyć się nowych form komunikacji i relacji mistrz-uczeń w nowych warunkach. A zmiany są relatywnie szybkie i głębokie. Dobrze to widać z perspektywy kilku lat a zwłaszcza dwudziestolecia. W kontekście misji uniwersytetu znacznie wyraźniej uwidoczniła się ta trzecia - społeczna (poza badaniami i dydaktyką dla własnych, stacjonarnych studentów).

Powyższy schemat to graficzne zilustrowanie propozycji dla działalności oddziału PAN w Olsztynie i Białymstoku. Powstał około półtora roku temu jako uzupełnienie dyskutowanej propozycji. Jest efektem wieloletniego dojrzewania i eksperymentowania z upowszechnianiem wiedzy, także w mediach internetowych. Milowymi kamieniami dla mnie, ilustrującymi zdobywanie doświadczenia, były: kawiarnia naukowa Collegium Copernicanum, Olsztyńskie Dni Nauki, Europejska Noc Naukowców, Noc Biologów, współpraca z mediami oraz ze szkołami, staże w przedsiębiorstwach, udział w kilku inspirujących konferencjach itd. Także uczenie się komunikacji z wykorzystaniem narzędzi internetowych. Kolejne kroki w uczeniu się i nabieraniu wprawy. Dyskusja jest w toku, troszkę się udało, znacznie więcej czeka na realizację.Czy i w jakiej formie się zrealizuje?

Żeby dowolne przedsięwzięcie się udało, trzeba wielu prób, modyfikacji i oczekiwania na sprzyjające okoliczności. Sam pomysł, nawet najlepszy, nie wystarczy. Potrzebne są jeszcze sprzyjające okoliczności. Tak jak gatunek w środowisku: nie tylko dobre geny (konkurencyjny plan budowy itd.), ale i okoliczności przyrody, środowiska. Jak nasiono w glebowym banku nasion, czekające na deszcz lub lukę, by wyrosnąć, jak gatunki wód okresowych, czekające na wiosenną wodę. Czyli do sukcesu potrzebne są dwa elementy: odpowiedni gatunek i sprzyjające środowisko. W jakimś sensie można to porównać do naszych ludzkich sukcesów i porażek. Sam talent i pracowitość nie wystarcza. Potrzebne tak zwane szczęście lub inaczej mówiąc - sprzyjające okoliczności. Nie złość się więc, gdy coś nie wychodzi mimo włożonego wysiłku i posiadanego talentu. Nie wszystko jest w Twojej mocy sprawczej...

Trzeba ciągle się uczyć, trenować, zbierać doświadczenie, doskonalić pomysł i... czekać na sprzyjające okoliczności. Nie każde ziarno padnie na żyzną glebę. Nie każde ziarno jest dobre do danej gleby (i okoliczności przyrody).

Tak, wiem. Schematyczny rysunek bez komentarza nie jest wystarczająco czytelny. Należałoby szczegółowo objaśnić poszczególne elementy schematu i relacje między nimi zachodzące. Ale nie to jest motywem niniejszego wpisu (rozważań, refleksji). Pozostawię więc schemat jako ilustrację ale bez dokładniejszych objaśnień. Niech zostanie jako zachęta do dyskusji "analogowej", na spotkanie "w realu". Chcesz podyskutować?

1.10.2018

Smukwa kosmata – wspomnienie lata

O smukwie czytałem wiele razy, widziałem ją w książkach, ale nigdy nie spotkałem w naturze. Aż do tegorocznych wakacji. W czasie obozu entomologicznego, w sierpniu 2018 r., gdy zwiedzaliśmy Ośrodek Rehabilitacji Ptaków Chronionych w Dębniakach w Gostynińsko-Włocławskim Parku Krajobrazowym, zobaczyłem dziwną „pszczołę”. Poprzedniego dnia nasłuchałem się opowieści o pszczołach samotnych, więc myśli moje były ukierunkowane i wszędzie doszukiwałem się pszczół. Owad wydawał mi się znajomy ale nie mogłem sobie przypomnieć jego nazwy. Tego samego dnia dotarliśmy nad Jezioro Rakutowskie. I tam na łące, w pobliżu wieży widokowej, podobnych owadów latało jeszcze więcej. To była smukwa kosmata, zwana czasem smukwą okazałą (Scolia hirta).

Smukwa to osa a ściślej żądłówka (bo ma żądło). Swego czasu przeczytałem o niej w antykwarycznej książce Jeana Henri Fabre’a (1842-1915) pt. „Z życia owadów”. We wspomnianej książce smukwa występuje pod nazwą kordówka dwupaskowa. Wydanie przedwojenne, papier już mocno nadgryziony zębem czasu. Przekazałem do biblioteki, niech służy innym. Z Polskiej czerwonej księgi - bezkręgowce dowiedzieć się można, że smukwa to rzadki gatunek palearktyczny, związany ze stepem i lasostepem. Uznany za zagrożony w wielu krajach europejskich i wprowadzony na czerwone listy. W Polsce zanikający lecz niechroniony. Na czerwonej liście umieszczona w kategorii VU (zagrożone).

W artykule Józefa Banaszaka z 1978 roku, opublikowanym w Przeglądzie Zoologicznym, dowiedzieć się można także o nowych stanowiskach w Dolinie Wisły, w dolnym jej biegu, w rezerwacie roślinności kseroternicznej „Biała Góra”. W tamtym czasie smukwa kosmata w Niemczech Wschodnich była rzadko spotykana, mimo że wcześniej (lata 1920-1950) często tam występowała. Także i w Polsce była wtedy rzadko obserwowana i znana jedynie z nielicznych stanowisk. Trudno powiedzieć czy wynikało to ze stanu środowiska czy tylko z niedostatecznej liczby naukowców, poszukujących tego owada. Na mapce zamieszczonej we wspomnianej pracy nie zaznaczono żadnych stanowisk z obszaru Gostynińsko-Włocławskiego Parku Krajobrazowego (i okolic). Uznana została za gatunek południowy. Na północ od Wisły i Bugu nie były znane żadne stanowiska. A teraz dowiaduję się, że jest nawet i w Olsztynie. Czyżby jeszcze jeden gatunek południowy, związany z siedliskami kserotermicznymi, który rozszerza zasięg swojego występowania na północ w ostatnich latach?

Nie wiem czy już ktoś wcześniej wykazywał obecność smukwy kosmatek z Gostynińsko-Włocławskim Parku Krajobrazowego. Wykazana była jako gatunek rzadki z Brudzeńskiego Parku Krajobrazowego w 2002 roku. A to tylko przez Wisłę, bardzo blisko.

Pojaw imagines rozpoczyna się w końcu czerwca i obserwować można dorosłe smukwy do pierwszych dni września. Tak przynajmniej było dawniej (dane z pracy Banaszaka z 1978). Żądłówkę tę można spotkać w siedliskach suchych i nasłonecznionych (kserotermicznych). Tam gdzie rośnie m.in. macierzanka. Smukwa jest osą pasożytującą na larwach chrząszczy z grupy Lamellicornia (rodzina żukowatych - Scarabaeidae), m.in. kruszczyce (Cetonia sp.), w tym kruszczyca zlotawka, nierówienki (Anomala sp.), kwietnice (Potosia sp.), w tym kwietnica okazała, kosmatki (Epicometes sp.). Odszukuje larwy wspomnianych chrząszczy, żądląc je w odpowiednie miejsce paraliżuje je i składa na nich swoje jajo. Rozwijająca się larwa pożera larwę chrząszcza. Sparaliżowana larwa chrząszcza jest żywa, „nie psuje się”. Można powiedzieć, że znakomity sposób konserwacji żywności…

Wymienione larwy chrząszczy żyją pod ziemią. Jak je osa znajduje? Najprawdopodobniej po zapachu, bo przecież wypatrzyć się nie da. Na przykład pędraki kruszczycy złotawki (Cetonia aurata) rozwijają się w próchnie drzew i krzewów, najczęściej w ich przyziemnej i podziemnej części, czasami nawet wewnątrz mrowisk, w których odżywiają się drewnianymi szczątkami organicznymi, przynoszonymi przez mrówki. Larwy złotawki muszą jakość zapachowo „otumaniać” mrówki, bo nie rozpoznają jej jako potencjalnego jedzenia. Ryzykowne przebywanie w mrowisku zapewne jest dodatkową ochroną przed drapieżnikami i pasożytami, takimi jak smukwa. Dorosłe kruszczyce złotawki odżywiają się nektarem kwiatów. Spotkać je można na roślinach baldaszkowatych (selerowate według obecnej systematyki), czasem na białych kwiatostanach czarnego bzu, na rutewce wąskolistnej i wiązówce błotnej, jarzębinie i głogu. Larwa smukwy, po wykluciu się, zjada sparaliżowanego pędraka w przeciągu 5-8 dni, potem kończy żerowanie i tworzy beczułkowaty kokon, w którym się przepoczwarcza.

Smukwa kosmata jest rzadkim gatunkiem o słabo rozpoznanym rozmieszczeniu w Polsce (tak piszą jeszcze w 2013 r. Bonk i Sepiol). Brakuje informacji o jej występowaniu w Polsce południowej i południowo-wschodniej (tym bardziej w północnej Polsce). Praca wspomnianych autorów pt. Występowanie błonkówki - smukwy kosmatej Scolia hirta na Wyżynie Małopolskiej, opublikowana w Chrońmy Przyrodę Ojczystą, przedstawia dane o występowaniu smukwy na Wyżynie Małopolskiej. W latach 2006–2010 stwierdzono tam smukwę na 22 stanowiskach, w siedliskach kserotermicznych. Autorzy nie stwierdzili szczególnych zagrożeń dla smukwy kosmatej, jednak intensywne zalesianie oraz ekspansja roślin inwazyjnych może w przyszłości ograniczać powierzchnię dogodnych dla niej siedlisk. Zatem z jednej strony ocieplenie klimatu sprzyja ekspansji na północ, z drugiej możliwy zanik siedlisk kserotermicznych może stanowić czynnik ograniczający.

Warto zwrócić uwagę jeszcze  na jeden czynnik – pożywienie. Larwy wyżej wymienionych chrząszczy są próchnojadami i związane są z martwym drewnem. Można przypuszczać, że ekspansja smukwy w jakimś stopniu związana jest także z dostępnością siedlisk sprzyjającym rozwoju kruszczycy złotawki i innych, podobnych chrząszczy. Przyroda jest wielowymiarową całością. Oddziałuje wiele czynników jednocześnie. Zagrożenie smukwy kosmatej może wynikać z kurczenia się stanowisk o charakterze kserotermicznym wskutek naturalnych procesów sukcesyjnych i zarastania tego typu miejsc roślinnością drzewiastą i krzewiastą. Doniesienia z innych krajów świadczą o regresie i zagrożeniu tego gatunku. Ale z drugiej strony więcej martwych drzew to więcej siedliska dla chrząszczy - bazy pokarmowej smukwy.

Smukwa kosmata jest gatunkiem palearktycznym czyli o szerokim zasięgu rozmieszczenia. Występuje od zachodniej Europy do środkowej Azji. Do tej pory gatunek ten był w Polsce stwierdzany rzadko. Owady dorosłe preferują kwiaty niebieskie i fioletowe. Występuje na stanowiskach suchych i słonecznych o sypkiej glebie, na silnie nasłonecznionych murawach, czyli na wydmach, stokach wzgórz, suchych łąkach, lessowych zboczach. Letnia susza i ocieplenie klimatu sprzyja poszerzaniu takich kserotermicznych siedlisk. Ale znaczenie ma zapewne także sposób użytkowania gruntów rolniczych i tak zwanych nieużytków.

Różne dane, publikowane w pismach naukowych wskazują, że w przeszłości znanych było znacznie mniej stanowisk występowania smukwy kosmatej w Polsce. W ostatnich latach wykazano wiele nowych stanowisk, co wskazuje że jest gatunkiem liczniejszym i szerzej rozprzestrzenionym niż dawniej. Na pewno za nowe stanowiska można uznać w północnej części Polski (na Pojezierzu Mazurskim stanowiska wzmiankowane już pod koniec lat 80. XX wieku). Owad ten jest w miarę duży i charakterystycznie ubarwiony. Może być więc obserwowany przez coraz liczniejsza rzeszę przyrodników-amatorów (wolontariuszy). łatwo zrobić zdjęcie w terenie nawet aparatem komórkowym i podesłać informację o miejscu, dacie i siedlisku. Im więcej obserwujących przyżyciowo, tym lepsze i wiarygodniejsze dane co do rozmieszczenia i stanu populacji smukwy.

Niewiele trzeba, aby w czasie wakacyjnych wędrówek patrzeć pod nogi i uczestniczyć w szeroko zakrojonym monitoringu polskiej i europejskiej przyrody. Dołącz i Ty.