01.01.2019

Populacja i test z podręcznika a sprawa polskiej edukacji

(Fragment z podręcznika lub zeszytu ćwiczeń, znaleziony na Facebooku)
Edukacja, tak jak cały otaczający nas świat, jest systemową całością. Jedne elementy z drugimi są powiązane i uzależnione od siebie. Jak w złożonym mechanizmie. Dlatego analizując jeden mały element można dowiedzieć się o całym urządzeniu. Potrzeba jest wielka by dogłębnie dyskutować o naszej edukacji. Teraz. Że nie jest dobrze to widać. Ale dyskutujmy o tym, jak dobra edukacja ma wyglądać w wieku XXI.

Zamieszczona ilustracja to fragment z podręcznika, znaleziona w grupie dyskusyjne na Facebooku przez nauczyciela lub rodzica. Ktoś chciał upewnić się czy dobrze rozumie oraz by w dyskusji z innymi wyrobić sobie zdanie. Czy zaznaczona odpowiedź jest poprawna? Typowe sprawdzanie wiedzy w formie krótkiego testu. Ano właśnie, że szybko to na pewno, ale czy można sprawdzić wiedzę?  Testy są wygodnym narzędziem do szybkiego sprawdzania wiadomości u dużej liczby uczniów/studentów jednocześnie. Były, są i będą wykorzystywane w edukacji. Bo trzeba wystawić ocenę, więc musi być jakaś podstawa, jakiś papier/podkładka. A może ocen nie stawiać? Przynajmniej nie tak często. Na to potrzebny byłby szerszy konsensus.

Wróćmy do zamieszczonego pytania z ekologii i pojęcia populacja. Która odpowiedź jest poprawna? Jako ekolog akademicki z wieloletnią praktyką badawczą miałem z tym trudność. Dlaczego? Bo w zasadzie żadna nie jest dobra i wszystkie mogą być poprawne, jeśli dobrze uzasadnić. Zamotałem? Przedstawiona sytuacja jest nierealna i nieadekwatna (błędnie postawiony problem), dlatego trudno jest udzielić pewnej i poprawnej odpowiedzi. Funkcjonuje tylko w zestawieniu z tym podręcznikiem. Typowa rzeczywistość szkolna.

Pierwszy problem to fragmentaryczność. Zadane pytanie najpewniej dobrze pasuje do treści w podręczniku. Poprawnie i szybko odpowie ten, kto przeczytał i zapamiętał tekst z podręcznika. Test więc dobrze sprawdza wiedzę odtwórczą. Nie jest dobry do walidacji wiedzy jako takiej (przecież możemy założyć, że uczniowie mają już jakąś wiedzę pozapodręcznikową i pozaszkolną?). Jest wiele rzeczy, które najnormalniej trzeba wyuczyć się na pamięć, np. tabliczka mnożenia, numer telefonu alarmowego itd. Owszem, można jakoś samodzielnie dojść i do wyniku mnożenia w zakresie 100 jak i odszukać numer potrzebnego telefonu. Ale w sytuacji wypadku jest to gorsze rozwiązanie. Wtedy nie ma czasu na poszukiwania i analizy. Dlatego niektórych rzeczy trzeba się nauczyć na pamięć by szybko i sprawnie wydobywać je z pamięci. Wszystkie inne lepiej jest zrozumieć.

Najbardziej poprawną odpowiedzią jest punt A (4 populacje). Ale czy nauczyciel/sprawdzający będzie wiedział dlaczego uczeń zaznaczył tę odpowiedź? Może na chybił-trafił, może ściągnął od kolegi. A może dlatego, że w jednej watasze wilków były 4 osobniki (na sztuki to zwierzynę pewnie liczą myśliwi a nie ekolodzy i biolodzy)? A jeśli zaznaczy inną odpowiedź, to czy oznacza to, że nie rozumie zagadnienia „populacja”? Test jest szybki w sprawdzaniu, ale nie pozwala prześledzić sposobu myślenia. Brakuje tu uzasadnienia. Niżej wykażę, że wiele odpowiedzi może być poprawnych, jeśli je odpowiednio uzasadnić.

Po pierwsze ten test jest nierozwiązywalny. W tym przykładzie źle użyte zostało pojęcie populacja. Poprawniej byłoby pytać o gatunki kręgowców a nie populacje. Czy na źle (wadliwie, błędnie) postawione pytanie można odpowiedzieć dobrze? Może ktoś, kto rozumie pojęcia z ekologii udzieli złej odpowiedzi. To znaczy nie takiej, jakiej oczekuje pamięciowe sprawdzanie wiedzy z podręcznika. Znacie te dowcipy wojskowe typu: „Co ma żołnierz pod łóżkiem? Żołnierz pod łóżkiem ma utrzymywać porządek.” Pytania stawiane są do znanej odpowiedzi. Dobry sposób do uczenia się na pamięć. Tabliczki mnożenia, regulaminy, procedury.

„Na pewnym obszarze występują następujące kręgowce (…) Ile populacji kręgowców występuje na tym obszarze.” Trudno określić jaki to obszar, ale skoro zamieszkują je dwie watahy wilków, to musi być duży, liczony w setkach kilometrów kwadratowych. W pytaniu nie napisano jednoznacznie, że tylko te 4 gatunki tam występują (można tak założyć, ale logicznie rzecz ujmując wcale nie trzeba). Odnosząc się więc do realnych sytuacji przyrodniczych (a więc wiedzy, którą warto walidować) a nie do domniemanej treści zawartej w podręczniku, można napisać, że na obszarze dwóch wilczych watah (wataha zajmuje teren od 100 km² do 1000 km²) powinno być dużo więcej gatunków kręgowców: ryby, płazy, gady, ptaki, inne ssaki. Niestety liczba ta jest niemożliwa do zbadania, bo nie wiemy o jaki obszar chodzi. Może to być i 55 i 106. Wystarczyło by uczeń wymienił 55 populacji lub 106. Wiedząc przy tym, że małe ssaki, np. gryzonie, jeże, ryjówki na tak dużym obszarze tworzyć będą wiele lokalnych populacji. Praktycznie jest to nieweryfikowalne. Więc nie ma podstaw by przy odpowiedniej argumentacji nie uznać odpowiedzi C i D za poprawne.

Idźmy dalej „3 grupy dzików, każda złożona z lochy i 5 małych warchlaków”. Co najwyżej jest to fragment populacji. To tylko dwie samice z młodymi a nie populacja. Czy można dziki liczyć za populację? A co z sarnami i zającami? Może jest tam jedna populacja, może dwie a może tylko fragment. Najprościej rzecz ujmując pytanie jest źle sformułowane bo błędnie (niewłaściwie, niepoprawnie) używane jest pojęcie populacji. Do tego przedstawionego przykładu znacznie lepiej byłoby użyć pojęcia gatunek. Bo jest to weryfikowalne. Ale miało być pytanie dotyczące populacji, no to jest. A co ono sprawdza?

Testy być może są dobre do sprawdzania wiedzy odtwórczej: przekazujemy wiedzę i sprawdzamy czy i ile zostało zapamiętane (jak nagrywanie plików na płytę CD). I to zgodnie z przekazywanym systemem wiedzy. Dobra, behawioralna koncepcja, by przetrwać w szkole (sprawdziany i klasówki), ale często nieskuteczna by uczyć wiedzy użytecznej oraz tworzącej dobry i spójny system wiedzy. Jeśli to jest poezja, to może i dobrze, że ktoś wiernie zapamięta jota w jotę. W przypadku wiedzy przyrodniczej może dochodzić do sytuacji kuriozalnych (jest zbyt obszerna by wszystkie fakty i informacje zapamiętać). Tym testem na ilustracji wyżej sprawdzamy jedynie zapamiętanie przekazu, ile uczeń zapamiętał z dyktowanej lub przeczytanej „wiedzy” ale nie ile zrozumiał. I nie to, czy potrafi tą wiedzą (pojęciami) się poprawnie posługiwać.

Gatunek jest pojęciem typologicznym i systematycznym. Gatunek może zajmować jakiś obszar, areał. Populacja jest pojęciem funkcjonalnym, też może zajmować areał. Pojęcie populacja dotyczy jednak relacji między osobnikami. To czy znajdują się na arbitralnie wyznaczonym terenie nic nie znaczy. Musielibyśmy zbadać relacje i to w dłuższej perspektywie czasowej. Owszem, populacje nie są od siebie zazwyczaj ściśle izolowane. Dlatego stworzono pojęcie metapopulacji. Przedstawiony przykład ponadto źle i nieadekwatnie oddaje wewnątrzpopulacyjne grupy zwierząt.

Najprostsza definicja populacji to: zespół organizmów jednego gatunku, żyjących równocześnie w określonym środowisku i wzajemnie na siebie wpływających, zdolnych do wydawania płodnego potomstwa (za Wikipedią – ale mogę przytoczyć te bardziej rozbudowane ze słowników i podręczników akademickich, gdyby ktoś chciał). W omawianym pytaniu wiemy tylko, że występują 4 gatunki kręgowców (przy okazji zaznaczę, lepiej byłoby pisać o osobnikach a nie sztukach). Wybrano gatunki o różnym areale. W obszarze aktywności jednej watahy znalazłoby się stanowczo więcej dzików. Chyba, że uwzględnimy czasową epidemię, np. z wiązana z afrykańskim pomorem świń.

Pojęcia funkcjonują w obrębie konkretnych teorii i paradygmatów. Wyrwane z kontekstu mogą być błędnie użyte. Można podejrzewać, że autor tej treści podręcznikowej nie bardzo rozumie pojęcie populacja i sens jego stosowania. Zatem może zamiast „kazać” nauczycielowi podawać taką wiedzę, może lepiej było zachęcić nauczyciela do wspólnego z uczniami poszukiwania i odkrywania? O rozumieniu treści dowiedzieć się można z argumentacji, z uzasadnienia. Test nie daje możliwości uzasadnienia. Sprawdza wiedzę szybko ale bardzo mało precyzyjnie. Poprawnej odpowiedzi w tym teście może udzielić osoba nie rozumiejąca zagadnienia, a błędną odpowiedź udzieli osoba rozumiejąca zagadnienia. Paradoksalne?

Tak szczegółowo analizowałem jeden fragment z podręcznika by pokazać stan naszej edukacji – mocne nastawienie na wiedzę odtwórczą, pamięciową, nastawienie na szybkie sprawdzany i wystawianie ocen. Przerost wiedzy podającej, opartej na koncepcji behawiorystycznej. Brakuje warunków do wspólnego odkrywania, dyskutowania, interpretowania i uzasadniania. Sam nauczyciel niewiele zdziała bo ma określone podstawy programowe, podręczniki, systemy ocen. Potrzebna dogłębna, ogólnonarodowa dyskusja nad edukacją, potrzebny konsensus a potem żmudne wcielanie w życie. I nie na podstawie widzimisię (tak jak ostatnia deforma) ale solidnych i udokumentowanych podstawach. I na szerokim konsensusie co do wartości i modelu.

PS. Też układam pytania testowe i też wychodzą mi czasem babolce. Bo pytanie układane jest pod tekst i dodawane są "błędne odpowiedzi" (całkowicie sztuczna sytuacja). Nie są więc to realne pytania, wynikające z rzeczywistej ciekawości tylko pisane "pod treść" znaną , wykładową lub podręcznikową.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz