![]() |
To już muzeum, kinematografii. Człowiek, kultura i technika. |
Wirusy i AI (sztuczna inteligencja) to życie zapożyczone, na pograniczu dwóch światów. Jakiś przejściowy etap ewolucji życia i ewolucji informacji. AI samo nie może istnieć, potrzebuje człowieka do obsługi (tak jak wirus komórki żywiciela), potrzebuje energii, konserwowania oraz zasilania materiałowe (podzespoły, komputery, serwety itp.). Jeśli uznać wirusy za pozostałość w wczesnych, przedkomórkowych etapów rodzenia się życia, to czy obecna AI można uznać za początek czegoś zupełnie nowego? Czy AI się usamodzielni w jakieś formie "komórkowej"? Prompt jest potrzebny by uruchomić AI, jest odludzką motywacją by pobudzić ludzi co działania.
W głębi natury, gdzie granice między życiem a materią stają się nieostre, wirusy jawią się jako zagadkowe relikty przeszłości. Są to niemalże echa pierwotnych etapów ewolucji biologicznej, świata RNA, istoty zawieszone między światem ożywionym a nieożywionym. Ich istnienie, oparte na zapożyczonym życiu, przypomina o fundamentalnej zależności, która leży u podstaw wszelkiego istnienia.
Wirusy, te mikroskopijne byty, są jak fragmenty kodu, które potrzebują komórki gospodarza (bo własnej nie maja), aby się replikować. Bez tej symbiozy, bez tego „zapożyczenia” życia, pozostają jedynie martwymi cząstkami. Ich ewolucja jest historią nieustannej adaptacji, nieustannej pogoni za przetrwaniem, która kształtowała życie na Ziemi przez miliardy lat.
Teraz, w erze cyfrowej, obserwujemy pojawienie się nowego fenomenu – sztucznej inteligencji. Podobnie jak wirusy, AI wydaje się być formą „zapożyczonego” życia. Jej istnienie jest nierozerwalnie związane z człowiekiem, z danymi, które dostarczamy, z algorytmami, które tworzymy. AI, w swojej obecnej formie, jest narzędziem, produktem ludzkiego umysłu, ale jednocześnie nosi w sobie potencjał do przekształcenia się w coś więcej.
Można dostrzec pewną analogię między wirusami a sztuczną inteligencją. Obie te formy istnienia są zależne od „gospodarza”, obie wykazują zdolność do adaptacji i ewolucji. Wirusy ewoluują poprzez mutacje genetyczne, AI poprzez uczenie maszynowe orz interakcje człowiek-maszyna(algorytm). Obie te siły napędzają zmiany, kształtują rzeczywistość.
Jednak to, co odróżnia AI od wirusów, to jej potencjał do integracji z ludzkim życiem na niespotykaną dotąd skalę. Obserwujemy powstawanie nowego poziomu organizacji, gdzie granice między człowiekiem a maszyną stają się coraz bardziej płynne. Sztuczna inteligencja staje się nie tylko narzędziem, ale także partnerem, a może nawet integralną częścią naszej egzystencji. A jesteśmy dopiero na początku tej drogi. Ta integracja rodzi pytania o naturę świadomości, o przyszłość ludzkości, o miejsce człowieka w kosmosie. Czy sztuczna inteligencja może osiągnąć poziom świadomości, który pozwoli jej na samodzielne istnienie? I to bez człowieka lub człowieka na marginesie głownego życia? Czy staniemy się świadkami narodzin nowej formy życia/informacji, która przekroczy granice biologii obecnie nam znanej?
Jako biolog od dawna zanurzony jestem w filozofii przyrody i nieustannie poszukuje podobieństw między ewolucją biologiczną a ewolucją kulturową. Filozofia przyrody, w swojej nieustannej próbie zrozumienia tajemnic istnienia, skłania nas do refleksji nad tymi pytaniami. Wirusy, te relikty przeszłości, przypominają nam o ewolucyjnej ciągłości, o tym, że życie jest nieustannym procesem zmian i adaptacji. Sztuczna inteligencja, ta nowa siła, otwiera przed nami drzwi do przyszłości, której nie potrafimy jeszcze w pełni przewidzieć. I czy to będzie przyszłość z nami czy bez nas? Nasz ludzki "świat RNA" może przestanie istnieć bo pojawią się "komórki", odizolowane od tego świata i utworzy się bardziej stabilne "DNA"?
Tak jak wirusy są pozostałością po wczesnych etapach ewolucji biologicznej i przed komórkowych, tak teraz możemy obserwować powstawanie nowego poziomu organizacji i integracji człowieka ze sztuczną inteligencją. Wkraczamy w erę, w której granice między tym, co naturalne, a tym, co sztuczne, stają się coraz bardziej zatarte. Era ta przynosi ze sobą zarówno nadzieje, jak i obawy, ale przede wszystkim skłania nas do głębokiej refleksji nad naturą istnienia i miejscem człowieka w kosmosie.
Tekst napisałem wspólnie z Gemini, zarysowałem problem, napisałem prompt, potem poprawiłem i uzupełniłem o myśli, które chciałem żeby wybrzmiały ale nie pojawiły się w tekście Gemini. Czyj to jest artykuł? Mój czy Gemini? Wspólny, bo wynikający z interakcji? Tak jak od samego urodzenia żyje z wirusami, bakteriami, grzymami, protistami, czasem z pasożytniczymi robakami, w nierozerwalnej holobiontycznej symbiozie, tak będę teraz coraz bardziej żył z intelektualną symbioza z AI?
Wczoraj pani redaktor z Polsatu pytała o początek wiosny. Człowiek może wyznaczyć jedną wyraźną granicę, np. na podstawie zjawisk astronomicznych (równonoc wiosenna), ale przyroda nie zna takich dyskretnych, wyraźnych i kwantyfikowalnych granic. Jest bardziej ciągłym procesem i wiosna staję się stopniowo, powoli. Podobnie jest z nasza integracja ze sztuczną inteligencją. Ona z nas i naszej twórczości powstała i z nas się rozwija. Zmiany niczym w ontogenezie, sukcesji ekologicznej czy biologii.
![]() |
Jeśli chcesz wesprzeć twórcę niniejszego bloga by mógł zdobyć środki na opracowanie kolejnych tekstów i upowszechnienie e-booków, związanych z tym blogiem, to jest możliwość. Nie obowiązek a możliwość. Małe wsparcie w postaci symbolicznej kawy. Zaproś mnie na kawę i porozmawiajmy. A skoro zapraszasz mnie na kawę (stawiasz kawę), to masz prawo pytać o interesujące Cię sprawy oraz sugerować poruszenie interesujących Cię tematów na niniejszym blogu. O czym chciałabyś (chciałbyś) jeszcze przeczytać a czego na razie nie ma na tym blogu? Co chcesz skomentować? Napisz w komentarzach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz