![]() |
| Graficzne zobrazowanie pięciu filarów retoryki, wygenerowane przez Gemini. |
Czytałam w wersji redakcyjnej książki. Ale ta kwestia jakoś
mi umknęła. A teraz kiedy Marek Stączek umieścił ten fragment na swoim
Facebooku, to dotarło do mnie zupnie
inaczej. Teraz dopiero dostrzegłem. Może dlatego, że wiedza podane w małej i
samodzielnej porcji? A może w dobrym momencie, gdy akurat po różnych konferencjach
zastanawiałem się dlaczego niektóre prezentacje i wystąpienia źle są
przygotowane. a inne znakomicie. Tak jak w starej piosenne, odpowiednia dziewczyna
w odpowiednim momencie. Tyle ze nie o miłość tu chodzi a wpasowanie się małego
puzzla wiedzy. I rozmyślałem o AI, jako narzędziu wspierających lub
wyręczającym przygotowanie prezentacji (nie tylko studenckiej).
Tak więc mała porcja wiedzy (mikrouczenie się) w odpowiednim
momencie. I zaskoczyło w mojej głowie. Coś nowego dla siebie samego odkryłem i
tymi mikroodkryciami właśnie się dzielę.
Notowanie to nie tylko archiwizacja treści, ale przede
wszystkim sposób myślenia. Notowanie to przetwarzanie informacji i wiązanie z
tym, co się już wiedziało i rozumiało (konstruktywizm). Uczenie się to
samodzielne budowanie własnej wiedzy (konstruktu) z tego co już w głowie było,
z tym co właśnie dociera. A dociera przez różne filtry, zmieniające oryginalna
treść. Uczenie się to nie jest kopiowanie,
W czasach z AI nasze uczenie się i budowanie własnego
konstruktu ulega znaczącej zmianie. Jak zmienia się nasz, ludzki sposób
poznawania i rozumienia, gdy posługujemy się nowymi narzeczami AI do notowania,
rysowani, przetwarzania? Nowa symbioza i powstaje nowy człowiek. Czy tego nowego
nazwiemy Homo sapientissimus czy może Homo artyficialis? Podstawy behawioralne
do wyróżniania nowego gatunku są jak najbardziej zasadne.
![]() |
| Właściwa grafika. Ale taką można szybko zrobić w szablonie schematów w Power Poicie. |
Ale do rzeczy czyli do pięciu filarów przygotowania dobrego
wystąpienia ustnego. Marek Stączek na Facebooku tak napisał:
„Pięć filarów, a nie jeden filar. Budowa na jednym, to zapowiedź katastrofy! Ojcowie retoryki mówili - w procesie przygotowania mowy ważna jest:
1. „Inwencja” – umiejętność znalezienia tematu, trafnego
określenia istoty problemu, czy szukanie inspiracji w oryginalnym uchwyceniu
zagadnienia.
2. „Dyspozycja” – opracowanie ciekawej konstrukcji
wypowiedzi,
3. „Elokucja” – celowy dobór słów, klarowne zbudowanie zdań.
4. „Memoria” – pamięciowe opanowanie materiału.
5. „Akcja” – odpowiednie zaprezentowanie na forum
opracowanej treści.
Można by powiedzieć, że na całą aktywność mówcy popatrzyli w
ujęciu chronologicznym – wszystko zaczyna się od poszukiwania pomysłu, przez
gromadzenie materiału, selekcję i wybranie najlepszych treści, następnie
ułożenie całości w spójną konstrukcję, wreszcie dopracowanie pomniejszych
elementów tj. fraz, zwrotów, czyli cyzelowanie całego przekazu. Potem
samodzielne notowanie, ćwiczenie, powtarzanie – uczenie się tekstu na pamięć,
by wreszcie wejść w fazę ostatnią – „odegranie” przed publicznością, czyli zagadnienie
dotyczące dramaturgii, mowy ciała, wykorzystanie dostępnej przestrzeni etc.
Jak powiedziałem, można na te pięć tematycznych bloków
patrzeć jak na serię kolejno następujących po sobie etapów, ale można
zaproponować inną optykę, wedle której ojcowie retoryki chcieli zasugerować nam
gradację, tzn. określenie, co jest kluczowe, by nie powiedzieć najważniejsze w
całej tej aktywności, czyli – praca intelektualna. Myślenie, twórczy proces,
którego celem jest opracowanie unikalnej, perswazyjnej, ciekawej treści.
A jak zerkniemy do standardowego programu z prezentacji
publicznej, to tam zwykle rozwijany jest piąty z podanych elementów, czyli
„akcja” – jak przed słuchaczami odpowiednio zaprezentować treść (kontakt
wzrokowy, gesty, posługiwanie się slajdami, etc.) To ruch spod znaku „odejście
od źródła”. Podobnie przywoływani dziennikarze i prezenterzy – Ci też tylko o
„memoria” i „akcja”.
PS. Ciąg dalszy w książce pt. "TREMA. Ponad 102 pomysły na tremę" (publikacja w przygotowaniu).”
Na co zwróciłem uwagę? Na piramidę. Że to co najważniejsza
jest w podstawie a nie na samych wierzchołku. A gdyby do tego tekstu i moich przemyśleń
dodać grafikę? Jestem wzrokowcem i lubię ilustracje. Lubię myśleć obrazami. Przeczytałem
ten krótki tekst i zanotowałem ręcznie w notatniku swoje refleksje,
rozwinięcie, inne ujęcie. Pierwszy element przetwarzania i powtarzania (zapamiętywania).
A może zmienić słowa by brzmiały bardziej współcześnie? To dłuższe zadanie i
też głębsze przetwarzania, wiązanie z już posiadanym we własnej głowie
konstruktem wiedzowym. Zostawiam na
potem. Ale może narysować notatkę graficzną? By lepiej zapamiętać i mię „momorię”
do snucia opowieści. Narysować manualnie w zeszycie, nawet kredkami. Lubię rysować
choć zajmuje to czas. Ale jak to potem umieścić w prezentacji, np. dla studentów
na wykładzie lub ćwiczeniach? Zeskanować? A czy można wykorzystać AI? Jest okazja
sprawdzić szybko i łatwo. Wykorzystałem Gemimi i Cipilot.
Piramida wyszła szybko. Ale chciałem inaczej, żeby co innego
było u podstawy. Zmiana promptu i po kilku, kilkunastu sekundach nowa wersja.
Łatwo i sprawnie. Owszem, często pojawiają się błędy literowe i nie ma jak tego
rysunku w png czy jpg edytować by poprawić. A może w formie strzałki, jako
procesu, zamiast piramidy? Tu już więcej było problemów. Zarówno piramidę jak i
strzałkę (proces) dość łatwo można zrobić w Power Poince. I edytować by zmodyfikować.
W tym przypadku AI nie jest lepszym rozwiązaniem mimo ze daje rezultaty tak o
dwa, trzy razy szybciej. Używanie AI do takich zadań to duże marnowanie energii
i wody do chłodzenia serwerów. Dodatkowo przy edycji schematu w Power Poicie więcej
przetwarzam treści, bo muszę coś wybrać, zdecydować się na kolory i wpisać
tekst. Ciut dłużej ale efektywniej dla mózgu. Bo bez wysiłku nie ma procesu
uczenia się. Co zbyt łatwo przychodzi i i szybko ulatuje.
A czy AI może coś, czego ja w szablonie Power Pointa nie
zrobię? Na przykład grafika w formie zdjęcia, malarstwa itp. Prompt to zaledwie
1-3 minuty. Jeszcze szybciej rezultat. Ale tu zaczęły się schody. I liczne logiczne
błędy, w kolejności w kompletności. I nie da się tego poprawić. Na górnym
zdjęciu wybrałem najlepszy rezultat. Pokazać te 5 filarów jako drogę do
przebycia a nie piramidę (bo można różnie interpretować ważność tego co na
górze lub na dole. Dobrym przykładem jest piramida zapamiętywania).
I jaką przygotuję opowieść do tej grafiki, opartej na
ustaleniach starożytnych retorów i odnowionych dla współczesności? Na przykład
taką:
1.
Inwencja to umiejętność znalezienia tematu,
trafne określenie istoty problemu czy szukanie inspiracji w oryginalnym
uchwyceniu wypowiedzi. Oryginalność nas przyciąga. Tak rozumiana inwencja
retoryczna to przede wszystkim kreatywność i szeroka wiedza w poruszanym
temacie. To także znajomość publiczności czyli odbiorcy. Szerokiej wiedzy
szybko nie zdobędziemy ale publiczność można poznać. Trzeba tylko chcieć i
wiedzieć, ze warto to zrobić.
2.
Dyspozycja to umiejętność opracowania ciekawej
konstrukcji wypowiedzi, dostosowanej do konkretnego odbiorcy. Dyspozycja to znajomość
szablonów wypowiedzi. Te szablonu można poznać i to dość szybko. Wypracowane zostały
przez stulecia.
3.
Elokucja (aż prosi się o jakieś współczesne słowo).
Celowy dobór słów, klarowne zbudowanie zdań. Tego powinno się uczyć w szkole na
języku polskim, teraz chyba zbyt mocno przeładowanym historią literatury. Owszem,
można się uczyć mówić na przykładzie historii literatury, ale to nie dawna
literatura jest celem. Może być tylko narzędziem. Kompetencje językowe z dykcją
włącznie, są bardzo przydatne. To logika formułowanych zdań i przejrzystość
wypowiedzi. A używane słowa zależą od wiedzy i rozumienia tematu oraz
znajomości publiczności. By mówić do ludzi i być rozumianym,
4.
Memoria czyli pamięciowe opanowanie referatu.
Kiedyś należało się nauczyć na pamięć, stąd poezja i rym oraz rytm. Łatwiej zapamiętać
coś, co jest opowieścią z fabułą. Trudniej zapamiętać dłuższe wypowiedzi. Pismo
i kartki ułatwiają zapamiętywanie. Można całe wystąpienie zapisać. Ale wtedy
grozi odczytaniem z kartki (odczyt a nie referat). Lepszym rozwiązaniem jest
konspekt ze słowami kluczowymi, kamieniami milowymi wypowiedzi. Albo jeszcze
lepiej posłużyć się narysowaną mapą myśli (też pamięć zewnętrzna). Czasem
pomagają rekwizyty/. W dobie Power Pointa kusi by treść wypowiedzi zapisać na
slajdach. Ale wtedy wychodzi karaoke. Lepiej na slajdach wstawić grafikę i pojedyncze
słowa, będące dla mówcy kamieniami milowymi.
5.
Akcja czyli odpowiednie zaprezentowanie
publiczne opracowanej treści. I z tym bywa różnie. Czasem trema przeszkadza,
czasem mówca popłynie i nie przestrzega czasu wyznaczonego na jego wystąpienie.
Akcja to mówca na pierwszym planie a nie prezentacja na ekranie czy kartki, z
których czyta. Prezentacja powinna być wspomagającym rekwizytem i memorią a nie
głównym bohaterem referatu. By mówić do ludzi a nie jedynie w ich obecności,
Akcja to umiejętność wykorzystanie przygotowanych rekwizytów. To także uwzględnienie
kontekstu czasu, czyli tego co już na sali się wydarzyło. A tego nie jesteśmy w
stanie wcześniej przewidzieć. Trzeba improwizować i nawiązywać do tego co tu i
teraz. I najważniejsze, trzeba się zmieść w wyznaczonym czasie. Są slajdy przeładowane treścią
i mówcy, którzy nie wiedzą jak zakończyć. I przedłużają, i ględzą, kilka razy obiecują
„na zakończenie”. Akcja wynika z pierwszych 4 punktów, z dobrego przygotowania.
6. Co można dodać do starożytnych? Materiały po wystąpieniu. Nie wiem jak nazwać. To qr kody na ostatnim slajdzie (slajd oczekiwania) i przygotowane materiały papierowe do rozdania. By referat trwał mimo, że się dawno zakończył. Trzeba więc pomyśleć nad zmodyfikowaniem grafiki i dodaniem szóstego kamienia milowego.
A niżej kilka graficznych prób z AI. Ładne ale nie wszystkie są przydatne:





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz