23.05.2026

Niby nic, to tylko szubarga pięciokropka

Dwie larwy szubargi.
 Od ponad 40 lat odwiedzam źródła rzeki Łyny. Tu, jako student, zaczynałem swoja przygodę naukową z owadami i chruścikami w szczególności. Dlatego ;lubię tu wracać na ćwiczenia terenowe z zoologii bezkręgowców. Z perspektywy lat widać duże zmiany zapuszczania się przyrody. Przybyło siedliska martwego drewna, bobry pomogły z zdziczeniu krajobrazu. Niektóre dawne drogi polne zarosły i są nie do przebycia, polany zmieniły się w las. Człowiek systematycznie wycofuje się na rzecz dzikiej przyrody. I mimo że to rezerwat geomorfologiczny to bioróżnorodność jest tu fascynująca. Zawsze coś ciekawego entomologicznie się spotka.

Majowa wizyta wiąże się nieodmiennie z chrabąszczami majowymi. Byliśmy pod koniec maja, już po szczycie liczebności owadów dorosłych. W wielu miejscach widać było martwe owady objadane przez mrówki. Tym razem spotykaliśmy nie tylko ogniczka ale i oleicę.

Pośród tych ekscytujących i znanych mi owadów zawsze spotykam coś nowego, co udaje się utrwalić na zdjęciu. Na przykład te zielone larwy na liściach czeremchy. Myślałem, że to może gąsienice motyli. Skojarzyło mi sie z jakimiś modraszkami. Po powrocie do domu szukałem z wykorzystaniem Google Lens. Kilkanaście różnych propozycji, które trzeba było dokładniej sprawdzić, porównać i doczytać. Tak z pomocą narzędzi internetowych doszedłem, że do lary szubargi pięciokropki. Tu mała refleksja. Kiedyś musiałbym przeglądać liczne książki i atlasy entomologiczne by rozpoznać gatunek. szanse byłyby małe. Łatwiej znaleźć w takich książkowych opracowaniach gatunki pospolite lub charakterystyczne. Teraz technologia pomaga, a w teren nie trzeba zabierać kilku ciężkich przewodników do rozpoznawania tylko telefon z dostępem do internetu. Jest lżej i łatwiej. Potrzebne jest jednak krytyczne myślenie i doświadczenie.

Wróćmy jednak do bohatera ze zdjęcia. Te dwie zielona larw na zielonym liściu dobrze się maskują. Łatwiej zobaczyć ślady ich żerowania. To szubarga pięciokropka, Gonioctena quinquepunctata,  jeden z tych niepozornych mieszkańców naszych lasów i parków, których zwykle się nie zauważa, dopóki nie zacznie się patrzeć uważniej. A kiedy już się zobaczy małego, czerwonobrązowego chrząszcza z pięcioma czarnymi plamkami na pokrywach to trudno nie poczuć sympatii do stworzenia, które łączy w sobie prostotę wyglądu i zaskakującą złożoność biologii. Dorosłych szubarg nie widzieliśmy. Być możę kiedyś je widziałem, ale nie rozpoznałem i nimi się nie zaintersowałem. Teraz uwagę moja zwróciły larwy. Szubarga pięciokropkowa to gatunek związany niemal nierozerwalnie z czeremchą, drzewem o własnej, bogatej historii ekologicznej. I to właśnie na jej liściach rozgrywa się cały cykl życia tego niewielkiego chrząszcza z rodziny stonkowatych.

Wiosna zaczyna się dla szubargi wcześnie. Dorosłe chrząszcze zimują w ściółce, pod opadłymi liśćmi, w szczelinach kory – wszędzie tam, gdzie można przetrwać mrozy i wilgoć. Gdy tylko czeremcha wypuszcza pierwsze, jeszcze miękkie liście, chrząszcze wychodzą z ukrycia i ruszają na żer. To moment, w którym ich obecność najłatwiej zauważyć bo na młodych liściach pojawiają się drobne, okrągłe otworki, jakby ktoś nakłuł je igłą. To znak, że szubarga rozpoczęła sezon żerowania.

Najbardziej niezwykły element jej biologii ujawnia się jednak nieco później. Samice Gonioctena quinquepunctatażyworodne (a w zasadzie jajożyworodne). Zamiast składać jaja, rodzą w pełni ukształtowane larwy. Można powiedzieć, że chronią jaja w swoim ciele, dopóki mnie wyklują się z nich larwy. To rzadkość wśród chrząszczy i cecha, która zawsze budzi zdumienie, gdy opowiada się o niej studentom czy uczestnikom zajęć terenowych. Larwy pojawiają się na liściach czeremchy w kwietniu i maju, zwykle pojedynczo, choć na jednym liściu może ich być kilka. Żerują intensywnie, wygryzając charakterystyczne dziurki, a przy masowym pojawie potrafią przeobrazić liść w ażurową siatkę nerwów. Niczym koronkowa robota. Mimo to drzewa radzą sobie z tymi uszkodzeniami dość dobrze. Czeremcha jest odporna, a szubarga, choć żarłoczna, nie stanowi dla niej znaczącego zagrożenia.

Gdy larwa osiągnie dojrzałość, opuszcza liść i spada na ziemię. W ściółce, w cienkiej warstwie gleby, rozpoczyna się etap przepoczwarczenia> ten etap życia jest ukryty i łatwy do przeoczenia dla obszerwatora przyrody. Po dwóch lub trzech tygodniach z poczwarki wychodzi młody chrząszcz nowego pokolenia. Przez chwilę żeruje na liściach, ale lato to dla niego przede wszystkim czas przygotowań do zimy. Jeszcze zanim liście zaczną żółknąć, szubargi znikają z oczu, wtapiając się w warstwę opadłych liści, gdzie przeczekają chłody, by wiosną znów wrócić na czeremchę.

Choć gatunek ten bywa liczny, jego obecność rzadko budzi niepokój. W lasach i parkach nie prowadzi się żadnych działań ochronnych ani zwalczających. I słusznie, bo szubarga jest naturalnym elementem ekosystemu, a jej żerowanie nie wpływa istotnie na kondycję drzew. Jest jednym z wielu drobnych ogniw łańcucha zależności, które sprawiają, że wiosenne liście czeremchy są nie tylko piękne, ale i pełne życia. Sądząc po licznych śladach żerowania na liściach czeremchy, szubarga ma się dobrze w rezerwacie "U źródeł rzeki Łyny". 

Wystarczy więc zatrzymać się przy czeremsze w maju, unieść jeden z liści i spojrzeć pod światło. Może zobaczysz drobne, okrągłe perforacje, może larwę o miękkim, jasnym ciele, a może dorosłego chrząszcza z pięcioma czarnymi kropkami (dorosłe zobaczymy późnym latem). A jeśli tak to będziesz świadkiem małej historii, która co roku powtarza się wśród gałęzi, choć większość ludzi nigdy jej nie zauważa. I to właśnie w takich chwilach najlepiej widać, jak bogata i nieprzewidywalna potrafi być przyroda, nawet ta najbliższa.
.

Zapuszczony teren rezerwatu. Zapuszczony bo od puszczy. Upodabniający sie do pierwotnej puszczy. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz