14.04.2021

O katastrofach wynikających z braku dyskusji


Dyskusja jest testowaniem, symulacją, sprawdzaniem "przed". Trzy razy pomyśl zanim raz zrobisz - to przysłowie w odniesieniu do dyskusji nabiera szerszego wymiaru, bo w myśleniu "przed" bierze udział więcej osób, z różnymi doświadczeniami, kompetencjami i punktami widzenia. Daje to znacznie szerszy obraz problemu i możliwości. To tak jak patrzeć oboma oczami lub tylko jednym. Gdy używamy jednego oka mamy nie tylko węższe pole widzenia ale brakuje stereoskopii i możliwości ocenienia odległości od obserwowanych przedmiotów. 

Owszem, dyskusja zabiera czas i energię. Może rodzic niecierpliwość i pokusę stylu autorytarnego, dowódczego. Bo co tracić czas na dyskusję? Przecież prościej i łatwiej wydać polecenia i działać. Szybko i sprawnie. 

Jeśli nie dyskutujemy a od razu wcielamy pomysły w życie lub wydajemy polecenia to działamy szybko, nie tracimy czasu na społeczne konsultacje, czy uzgodnienia z pracownikami, studentami, uczniami. W wielu sytuacjach taki proces przynosi dobre rezultaty. Zwłaszcza w rutynowych działaniach, wcześniej sprawdzonych, wielokrotnie przećwiczonych. Sukces wynika z wiedzy i doświadczenia kierownika. I tego, że nie zmienia się otocznie, środowisko.

W działaniach nowych, kreatywnych, taki sposób zarządzania najczęściej przynosi porażkę. To tak, jakby zbić termometr - choroby nie zobaczymy, wszystko wydaje się być bezproblemowe. Tak jak usunięcie hamulców w samochodzie - po co tracić czas na montowanie hamulca i uczenia się obsługi?. Bez hamulców samochód jedzie. Nawet szybko. Ale na zakręcie może dojść do katastrowy. Straty są bez porównania większe niż czas poświęcony na społeczne konsultacje i dyskusje przed działaniem.

Zderzenie z rzeczywistością będzie bolesne. Jeśli nie chcesz dyskutować (zbiorowa wyobraźnia dokonuje symulacji procesu) i nie cierpisz głosów odmiennych i krytycznych (chcesz na dodatek działać szybko), to musisz znosić krytykę po wpadce i doświadczać smakowania porażki. Wybieraj, co wolisz, pozory sukcesu teraz (z odroczoną czasową porażką) czy trudy teraz a sukces później (odroczona nagroda).

Porażkę tę widać nawet jeśli odizolujesz się od głosów zewnętrznych Nawet jak otoczysz się gronem dworskich klakierów. Nawet jak nie słuchasz. Bo pracownicy boją się wprost powiedzieć (strach przed mówieniem bo szef zaraz przeczołga i odreaguje swoje niezadowolenie). 

Dyskusja zabiera czas i energię. Ale jest wcześniejszym symulowaniem procesu, niczym w komputerze. Ważne i kosztowne przedsięwzięcia, prototypy są sprawdzane w formie symulacji komputerowych. Dopiero tak sprawdzony i zoptymalizowany prototyp trafia do produkcji. I kolejnego sprawdzania już w warunkach realnych. Tak, dyskusja jest kosztowna, emocjonalnie. Na dodatek trzeba stworzyć dobre środowisko do otwartej dyskusji (tak jak opracowanie programu symulacyjnego). By pracownicy nie bali się dyskutować, wyrażać swojej opinii, zgłaszać własnych pomysłów. W przeciwnym razie bajka "O nowych szatach króla" znajdzie kolejne wykonanie utworu. Kolejne, lokalne wykonanie tegoż ponadczasowego utworu, w formie oryginalnej adaptacji.

11.04.2021

Wystawa: Quo Vadis - dokąd zmierzasz człowieku? Cz. 3. Michał Wiśniewski

Michał Wiśniewski w czasie pracy
 

Dyskusja jest dla mnie dużą wartością. Można ją prowadzić na różne sposoby, nie tylko ustnie w czasie spotkania bezpośredniego czy pismem w trybie asynchronicznym, ale także za pomocą malowanych obrazów. Sztuka plastyczna oddziałuje na emocje widza poprzez skojarzenia. Przekaz jest nieprecyzyjny. Współautorem takiego przekazu jest również widz. Jego doświadczenia, przeżyte i zapamiętane chwile, empatyczna umiejętność odczytywania sygnałów, wychodzących od innych osób. 

Ludzie od zawsze zadawali i zadają sobie pytanie o cele, sens i planowane działania. Każdy z nas indywidualnie i po wielokroć w swoim życiu. Jako zbiorowość także. Przygotowywana wystawa pt. Quo Vadis - dokąd zmierzasz człowieku? wpisuje się w aktualną i ważną dyskusję o naszej przyszłości. Przyszłości w wymiarze lokalnym i globalnym. Bombardowani potopem bodźców i informacji, zatrzymajmy się na chwilę i uważnie przyjrzyjmy się nie tylko powstającym obrazom ale i dziejącej się rzeczywistości. Zatrzymać się by rozważyć proste i niebanalne pytanie "Quo vadis".

Michał Wiśniewski W ramach projektu stworzył dwa obrazy. Pierwszy z nich nosi tytuł „Dualizm”. Obraz porusza tematykę dobra i zła w każdym z nas. W pracy tej chce pokazać, że te pierwiastki mieszają się i nic nie jest takie oczywiste. Za pięknym uśmiechem przecież może czaić się chęć krzywdzenia kogoś. Z drugiej strony mroczna maska czasem skrywa światło. Tytuł drugiego obrazu to „Mindfulness”. Znasz takie chwile w swoim życiu, że czas jakby przestaje mieć znaczenie? To moment zatrzymania. Jesteś tylko Ty, chwila obecna, cisza i świat. Jesteś tutaj i teraz. Niczego nie chcesz zmieniać, niczego nie potrzebujesz. Ten stan - często niedoceniony - znika jak bańka mydlana.

Michał Wiśniewski  - artysta, rysownik, portrecista o ogromnej potrzebie używania sztuki do wyrażenia siebie i swojej natury. Tworzy głównie za pomocą tuszu, pasteli, farb akrylowych i coraz częściej tabletu graficznego. Jego pasją jest ilustracja i tworzenie komiksów. W swoich pracach podejmuje głównie tematykę społeczną. 

Czworo artystów z Warmii i Mazur: Katarzyna Kaldowski, Helena Michel, Mariusz Kałdowski i Michał Wiśniewski, przygotowuje niezwykłą wystawę pt. Quo Vadis - dokąd zmierzasz człowieku? Swoimi pracami włączają się w poszukiwanie odpowiedzi na ważne, egzystencjalne pytanie. Przygotowują osiem wielkoformatowych prac malarskich, podejmujących tematykę społeczno-kulturową. Projekt zostanie zainaugurowany wystawą, która odbędzie się na dziedzińcu Zamku Biskupów Warmińskich w Lidzbarku Warmińskim 15 maja 2021 roku podczas Nocy Muzeów. Projekt zakłada cykliczny pokaz wystawy w innych miastach w Polsce. 

Czytaj także:


10.04.2021

Nie szukaj winnych - szukaj źródeł błędu

 

Zapisane na kartce, chyba z jakiegoś szkolenia. Nie pamiętam kiedy było i czego dokładnie dotyczyło. Przypadkiem odnalazłem w starych szpargałach. Jak fragmenty ceramicznych skorup z archeologicznego wykopaliska. Zapisałem, bo wtedy wydało mi się ważne. Ale  z zapisanych słów trudno mi teraz odtworzyć pierwotną myśl. Spodobał mi się tytuł, zapisana myśl przewodnia:

Nie szukaj winnych, szukaj źródeł błędu (błędów)

Całość chyba dotyczyła zarządzania zespołem i wspólnego analizowania sposobu działania. Tak, żeby szukać źródeł błędu a nie szukać winnych i kozłów ofiarnych niepowodzeń w pracy lub realizacji projektu.

1. Informacja, ośmielenie, akceptacja u wszystkich (by zachęcić do rzeczywistej i autentycznej analizy cały zespół)

2. Lista sygnałów alarmowych, hasłowo wszystkie problemy, burza mózgów.

3. Lista zgłoszonych problemów (praca indywidualna).

4. Identyfikacja problemu (okrągłe stoły, kontrakt).

  • Jeden problem na jednej kartce, autor wyjaśnia co on rozumie
  • Każdy musi coś powiedzieć, kilka rund, kolejne okrążenia
  • Dopilnować procedury, "wzajemny "szacunek"
  • Uszeregować - objawy, - przyczyny chorób. Może uda się ustalić jedno źródło kilku chorób
  • Brak doświadczenia choroby.
  • Korzenie problemu.

W kontekście obecnego doświadczania oraz niepełnych danych zapewne inaczej teraz odczytuje zapisane niegdyś myśli. Nie da się ich odtworzyć. Co najwyżej powstanie coś nowego. Niepasujące i niezrozumiałe elementy odrzucę z pamięci a dodam zupełnie nowe. Tak by notatka ułożyła się jakąś spójną całość.

Nie wszyscy się udaje, zarówno w pracy jak i w realizacji projektów większych i mniejszych. Część to przypadek ale część to efekt takiego a nie innego środowiska pracy i kultury organizacyjnej. Na błędach można się uczyć i poprawiać sposób działania. Albo szukać "winnego", by paląc na stosie "czarownice" odbyć rytuał, który poprawi samopoczucie: winny znaleziony, ukarany, można spać spokojnie. Aż do następnej katastrofy. Przykład myślenia magicznego i bardzo nieskutecznego.

9.04.2021

Wystawa: Quo Vadis - dokąd zmierzasz człowieku? Cz. 2. Mariusz Kałdowski

Mariusz Kałdowski w czasie pracy przy obrazach na wystawę Quo Vadis - dokąd zmierzasz człowieku?
 

Nowe media zmieniły nasze relacje międzyludzkie i sposób snucia opowieści. Z kultury pisma coraz bardziej zagłębiamy się w kulturę postpiśmienną. Widać to chociażby na portalach społecznościowych i rosnącej popularności Tik Toka.  Nie tylko piszemy więcej niż nasi przodkowie (ileż słów tygodniowo wypisujemy w smsach, mailach, mediach społecznościowych, blogach itd.?) lecz tworzymy mnóstwo obrazów: fotografie, nagrania wideo. Niezbędny sprzęt mamy zawsze przy sobie - telefon komórkowy. Łatwo coś nagrać, zmiksować, zmontować i upublicznić. Coraz popularniejsze są krótkie komunikaty, zwięzłe wypowiedzi. Już nie powieściopisarz a jutuber czy tiktokowiec. 

Tak jak nasi przodkowie sprzed tysięcy lat żyjemy w sieci powiązań społecznych. Tyle tylko, że nasze sieci są teraz bez porównania rozleglejsze. Nasz mózg nie jest ewolucyjnie przygotowany na tak liczne kontakty i interakcje (zmiana dokonała się zbyt szybko). Tak jak dawniej plotkujemy, intrygujemy, towarzysko opowiadamy dowcipy i rozmawiamy o niczym. Nie chodzi o przekazywanie informacji a utrzymywanie więzi i relacji. Tworzymy sojusze i kreujemy wrogów. Ale za pomocą nieco innych narzędzi. Budujemy lub krzywdzimy tą samą dłonią. Ale nie trzymamy w niej pięściaka lecz pióro lub telefon. Nie rzucamy kamieniem tylko wypisujemy na smartfonowej klawiaturze słowa, które ranią i niszczą. Lub pokrzepiają i pomagają. Docierają już nie do kilku czy kilkudziesięciu osób lecz do tysięcy. Czasem do milionów. Moc mamy większą to i odpowiedzialność jest także większa. 

O tych problemach piszą socjolodzy i kulturoznawcy. Wypowiadają się także artyści. Ludzka dłoń może pisać uczone traktaty ale może malować przemawiające barwami obrazy. Obie formy skłaniają do refleksji nad pytaniem dokąd zmierzamy, indywidualnie i jako cała ludzkość. 

Zatrzymaj się choć na chwile i pomyśl dokąd idziesz. Czy na pewno tam chcesz dotrzeć? 

Czworo artystów z Warmii i Mazur: Katarzyna Kaldowski, Helena Michel, Mariusz Kałdowski i Michał Wiśniewski, przygotowuje niezwykłą wystawę pt. Quo Vadis - dokąd zmierzasz człowieku? Swoimi pracami włączają się w poszukiwanie odpowiedzi na ważne, egzystencjalne pytanie. Przygotowują osiem wielkoformatowych prac malarskich, podejmujących tematykę społeczno-kulturową. Projekt zostanie zainaugurowany wystawą, która odbędzie się na dziedzińcu Zamku Biskupów Warmińskich w Lidzbarku Warmińskim 15 maja 2021 roku podczas Nocy Muzeów. Projekt zakłada cykliczny pokaz wystawy w innych miastach w Polsce. Być może uda się ja pokazać w wersji online w czasie pierwszego Dnia Biologii i Biotechnologii na UMW w Olsztynie (od 28 maja 2021).

Wspomniani artyści piszą: „Jako ludzkość stanęliśmy obecnie w obliczu tworzenia się nowego postrzegania rzeczywistości. Na to jaki wpływ ma działalność człowieka na otaczający go świat natury. Ekologia to obecnie priorytet. Pop-kultura formułuje umysły młodych osób. Jak wpłynie to na postrzeganie ich świata? Dokąd zaprowadzi nas wszechobecny konsumpcjonizm? Czy system patriarchalny „zauważy” kobiety i na poziomie globalnym zrównają się prawa obu płci? Czy kobiety przebiją szklany sufit ograniczeń jaki narzuciła im kultura społeczna oraz religia. (…) Nasza sztuka nie zmieni świata, ale może wpłynąć na odbiorcę, dać mu temat do zastanowienia i być może impuls do działania.”

Mariusz Kałdowski do projektu namalował dwa obrazy. Pierwszy z nich nosi tytuł W sieci. Rodzimy się czyści, niewinni, ale także bezradni i bezbronni. Myślenie, uczucia i popędy są naszymi naturalnymi wewnętrznymi siłami, nad którymi uczymy się całe życie zapanować i oswoić. Od wieków otoczenie narzuca nam kryteria, formy i oczekiwania. Jesteśmy w sieci tych oczekiwań, manipulacji społecznych. Gdy przychodzi moment zobaczenia tego, że my to już nie my, to co nam zostaje? Tytuł drugiego obrazu to Kreatorzy świata. Świat nasz ludzki i ten materialny od wieków pogrąża się w mrokach bólu i zniszczeń. Od nas i naszego wkładu zależy bardzo wiele i to my możemy czynić go dobrym i pięknym poprzez swoje indywidualne dobro. Na obrazie zobaczymy odbicie ludzkiej dłoni jako symbol kreacji i działania.

8.04.2021

O maści czarownic do latania – dlaczego naukowcy tym się zajmują?

 

Maść czarownic? I tym mają się niby zajmować naukowcy? Może etnografowie? Nie tylko. To przykład wykorzystania wiedzy biologicznej w rozwijaniu produktów turystycznych. Do czego uczniowi biologia w szkole jeśli nie planuje być lekarzem? Po co umiejętność rozpoznawania grzybów, roślin i zwierząt i rozumienie tego, co dzieje się w środowisku przyrodniczym? Czy wiedza biologiczna może mieć jakiś wymiar praktyczny? Czy można łączyć wiedzę etnograficzną, historyczną, społeczną z wiedzą biologiczną? Można. I będę o tym przekonywał licealistów z Kamienicy Polskiej w ramach ich jednodniowego pikniku naukowego "Wirtulane spotkanie z nauką".

W ramach projektu "Spotkania z nauką" prowadzimy wykłady (prelekcje) dla uczniów z całej Polski. Pierwotnie miały to być spotkania w kontakcie bezpośrednim dla uczniów z województwa warmińsko-mazurskiego (ważna była odległość i możliwość dojazdu na Uniwersytet Warmińsko-Mazurski). Zdalne nauczanie nieoczekiwanie stworzyło nowe możliwości. Gdy odległość od Olsztyna nie gra już roli zapraszani jesteśmy z naszymi krótkimi wykładami do szkół z całej Polski. Jest to także małe wsparcie nauczycieli i uczniów w trudnym okresie zdalnego nauczania. Odrobina urozmaicenia i kontakt z naukowcami. 

A czym jest maść do latania i gdzie można ją teraz kupić? Co to są jaja czarownicy, czarcie żebro, masło wiedźmy itd.? Tego można dowidzieć się na wykładzie. A jak nie jesteś uczeniem liceum w Kamienicy Polskiej, to możesz zaprosić naukowca z UWM do swojej szkoły. Zajęcia są bezpłatne. 


Olsztyńskie kamyki. Już są.

Fot. Anna Wałukanis
Malowane dachówki, okruchy ceramiczne i kamienie już wcześniej pojawiały się w przestrzeni publicznej Olsztyna. Kilkukrotnie i przy okazji różnych inicjatyw. Ale teraz akcja nabrała masy krytycznej. Powstała grupa na Facebooku i rozpoczęła się zabawa. Jedni malują i rozkładają w różnych miejscach, inni szukają. Wspólna zabawa a jednak w dystansie (wynikającym z pandemii). Bo nie trzeba się spotykać bezpośrednio. To samo miejsce ale nie ten sam czas. 

Radość tworzenia na byle czym. Radość ukrywania i radość poszukiwania. Wspólna zabawa w czasie pandemicznym. Mam nadzieję że tym razem powstanie tak dużo prac, że nie znikną zbyt szybko z przestrzeni publicznej. I będzie motywacja by poszukiwać. 

Prawie dwa lata temu malowaliśmy na uniwersyteckim pikniku w Parku Centralnym (zobacz zdjęcia i opis). Jedna z kilku takich akcji. Niektóre kamienie z qr kodami jeszcze można znaleźć w parku. 

Małe formy streetartu w połączeniu ze wspólną zabawą i poszukiwanie skarbów. Oby trwała jak najdłużej. 

Kamienie z Parku Centralnego, czerwiec 2019 r. 

7.04.2021

Wystawa: Quo Vadis - dokąd zmierzasz człowieku? Cz. 1. Katarzyna Kaldowski

Katarzyna Kaldowski w czasie pracy.


Czworo artystów z Warmii i Mazur: Katarzyna Kaldowski, Helena Michel, Mariusz Kałdowski i Michał Wiśniewski, przygotowuje niezwykle aktualną wystawę pt. Quo Vadis - dokąd zmierzasz człowieku? Swoimi pracami włączają się do debaty nad naszą przyszłością. Przygotowują osiem wielkoformatowych prac malarskich, podejmujących tematykę przyrodniczo-społeczno-kulturową. Projekt zostanie zainaugurowany wystawą, która odbędzie się na dziedzińcu Zamku Biskupów Warmińskich w Lidzbarku Warmińskim 15 maja 2021 roku podczas Nocy Muzeów. Projekt zakłada cykliczny pokaz wystawy w innych miastach w Polsce. Być może uda się ją pokazać w wersji online w czasie pierwszego Dnia Biologii i Biotechnologii na UMW w Olsztynie (28 maja br.).

Artyści piszą: „Jako ludzkość stanęliśmy obecnie w obliczu tworzenia się nowego postrzegania rzeczywistości. Na to jaki wpływ ma działalność człowieka na otaczający go świat natury. Ekologia to obecnie priorytet. Pop-kultura formułuje umysły młodych osób. Jak wpłynie to na postrzeganie ich świata? Dokąd zaprowadzi nas wszechobecny konsumpcjonizm? Czy system patriarchalny „zauważy” kobiety i na poziomie globalnym zrównają się prawa obu płci? Czy kobiety przebiją szklany sufit ograniczeń jaki narzuciła im kultura społeczna oraz religia. (…) Nasza sztuka nie zmieni świata, ale może wpłynąć na odbiorcę, dać mu temat do zastanowienia i być może impuls do działania.” Jeśli nie raporty naukowców to może prace artystów skłonią nas do refleksji i do koniecznego działania. Jeśli chcemy przetrwać jako ludzkość i cywilizacja. 

Prace przygotowane na wystawę:
  • Katarzyna Kaldowski:  Bizancjum i Małgorzata, Veni, Vidi, Vici,  
  • Helena Michel: dyptyk pod tytułem Wybór,
  • Mariusz Kałdowski: W sieci oraz Kreatorzy świata 
  • Michał Wiśniewski:  Dualizm i Mindfulness
Tematyka wystawy jest mi niezwykle bliska. Nauka i sztuka podejmują te same tematy choć mają bardzo różne środki wyrazu i komunikacji. Od dawna podkreślam, że wiedza jest bogactwem i dobrem ogólnym, które jest warunkiem rozwoju cywilizacji i do którego prawo ma każdy. Tak jak do wody i powietrza. Nie można więc zamykać i ograniczać dostępu do wiedzy. Podobnie jest ze sztuką. Nauka i sztuka zachwycają się światem, kontemplują i snują refleksje.  Każda na swój sposób i w odmiennej formie. Taki swoisty dualizm postrzegania świata. W otaczającej rzeczywistości przyrodniczej dostrzegam nie tylko zależności przyczynowo-skutkowe, prawidłowości i obiekty badawcze, ale także piękno. Emocje, wzbudzane artystycznymi przedsięwzięciami, dotyczyć mogą ważnych problemów współczesnego świata. I tak jest w przypadku tej wystawy.

Bez wątpienia żyjemy w czasach przełomu, w czasach kolejnej, trzeciej już, wielkiej rewolucji technologicznej. Pytanie, zawarte w tytule wystawy „Quo Vadis - dokąd zmierzasz człowieku?”, stawiamy sobie na różne sposoby: naukowe, filozoficzne, artystyczne. To są dopełniające się wizje świata, dopełniające się formy refleksji, przeżywania i dyskutowania. Naukowcy włączają się do debaty przez referaty, publikacje, konferencje. Artyści zwracają się ku naszym emocjom. Racjonalne myślenie i emocje to dopełniające się społeczne rzeczywistości. 

Na wspomnianą wystawę patrzę jako naukowiec i dostrzegam te same ważne pytania, które stawia nauka. Na przykład: troska o globalną biosferę, bioróżnorodność, refleksja nad zmianami społecznymi, rola nowych technologii w komunikacji społecznej, edycja genów, sztuczna inteligencja itd. Artyści stawiają podobne pytania ale w nieco innej formie. Obrazy wywołują emocje a te skłaniają do głębszych refleksji. Ważne pytania, na które każdy z nas i wszyscy jako zbiorowość musimy sobie odpowiedzieć. Tu i teraz. Język sztuki jest inny ale opowiada o tym samym. O czymś bardzo ważnym i bardzo aktualnym. O naszym obecnym wielowymiarowym społecznym bycie. Artystyczne refleksje nad światem są komplementarne do dociekań naukowych i filozoficznych rozważań.

Poprzednie rewolucje zmieniały ludzkość na różne sposoby. Pierwsza, neolityczna, wraz z powstaniem rolnictwa i osiadłego trybu życia, uwiązała nomadycznych wędrowców do ziemi. Dobrodziejstwo i przekleństwo. Stopniowo ale skutecznie. Zaczęliśmy gromadzić dobra, bo nie musieliśmy nosić ich na swoich barkach, tak jak nomadyczni łowcy i zbieracze. Innym efektem pierwszej rewolucji technologicznej było postępujące rozwarstwienie i specjalizacja zawodowa, nierówność i zdolność do tworzenie wielkich rzeczy, od piramid po literaturę i niezwykłe dzieła sztuki. Druga rewolucja technologiczna (przemysłowa) dała nam ogromy postęp, podniosła jakość życia, zaczęliśmy odbywać dalekie podróże koleją, samochodami i samolotami. Zwiększyliśmy konsumpcję i na większa skalę zaczęliśmy podbijać przyrodę. Doświadczyliśmy bizantyjskiego bogactwa i rozpasanej konsumpcji. Ale jednocześnie coś straciliśmy. 

W wyniku dwu poprzednich rewolucji technologicznych nieodwracalnie zmieniły się całe społeczeństwa. Trzecia rewolucja technologiczna odbywa się w wyniku postępu biotechnologicznego i elektronicznego. Jednocześnie jesteśmy bliżej siebie a jednocześnie dalej, czego znamiennym przykładem jest zdalne edukacja i kontakty online. Kiedyś walczyliśmy o ziemię, bo posiadacze ziemscy mieli władzę. Potem walczyliśmy o maszyny. Kto miał fabryki ten miał władzę nad światem. Teraz władzę ma ten, kto ma wiedzę. 

Żyjemy w czasach gospodarki opartej na wiedzy. Nic już nie będzie takie jakim kiedyś było. Ale ciągle mamy wybór jak ten powstający świat będzie wyglądał. Mamy moc sprawczą, każdy z nas indywidualnie i jako całe społeczeństwa. Mamy złoty róg.... ale czy ostanie się nam ino sznur?

Dzięki postępowi biologicznego opanowaliśmy tajniki genów i nabyliśmy możliwości ingerencji w DNA i możemy kreować siebie, już nie tylko przez makijaż czy ubiór. Jesteśmy kreatorami ekosystemów i siebie samych. Mamy wybór. To jednocześnie błogosławieństwo i przekleństwo. Rozdarcie. Mamy władzę nad światem przyrody i co z nią zrobiliśmy? Stosunek do zwierząt i do… kobiet właśnie się zmienia w skali globalnej i społecznej. Jeszcze jeden zaskakujący efekt rewolucji technologicznej. W każdej takiej rewolucji zmieniały się relacje nie tylko obu płci ale i wizji świata. Kolejna emancypacja, nie tylko zniesienie niewolnictwa ale emancypacja dzieci, kobiet, przyrody. Stwarzamy świat codzienną konsumpcją. Niezależnie od tego czy uświadamiamy sobie ten wpływ czy nie. 

Przybyliśmy, zobaczyliśmy i zwyciężyliśmy. I teraz mamy problem. Zwyciężyliśmy przyrodę, zwyciężyliśmy samych siebie. Zaskakujący dualizm kreacji i destrukcji jaki w nas tkwi. Co z nim zrobimy? Potrzebna nam uważność by poznać i zrozumieć to, co właśnie zachodzi wokół nas. Nadszedł czas decyzji. Patrz, przeżywaj i decyduj.

Uważność - by pełniej dostrzegać i lepiej rozumieć zmieniający się świat wokół nas. Od emocji wzbudzanych artystycznymi instalacjami do  lektury naukowych raportów. I vice versa. Pora by nowe pokolenia uczyć uważności. 



Katarzyna Kaldowski

Malarka, kuratorka sztuki i prawniczka. Artystycznie kształciła się w renomowanym londyńskim Central St. Martin's na wydziałach kuratora wystaw, ceramiki i technik graficznych. Do 2014 roku tworzyła i wystawiała przede wszystkim w Wielkiej Brytanii. Zwykle tworzy obrazy ukazując światło poprzez ekspresyjne używanie kolorów.

Do projektu stworzyła dwa obrazy. Obraz „Bizancjum i Małgorzata” porusza kwestie społeczne dotyczące praw kobiet. W obrazie tłumem są duchowni oraz wierni odwracający się od kobiety, potrzebującej wolności, decydowania o sobie i swoim życiu. Drugi obraz zatytułowany „Veni, Vidi, Vici” jest symbolem smutnego folwarku jakim stała się Ziemia dla człowieka. Podejmuje w nim tematykę degradacji natury w kontekście działań człowieka, w zamyśle których jest uczynienie Ziemi sobie podległej.