13.09.2022

W sprawie katastrofy w Odrze i koniecznej zmiany systemu gospodarowania rzekami w Polsce

Gdzieś nad wodą...

Jestem hydrobiologiem i jako członek Polskiego Towarzystwa Hydrobiologicznego upowszechniam. Niech ten głos rozlegnie się donośnie i dotrze do wielu. W pełni się pod tą uchwała podpisuję.

*  *  *  *  *

UCHWAŁA Polskiego Towarzystwa Hydrobiologicznego podjęta na XXV Zjeździe Hydrobiologów Polskich w sprawie katastrofy w Odrze i koniecznej zmiany systemu gospodarowania rzekami w Polsce

Łódź, 9 września 2022


Katastrofa ekologiczna w Odrze stanowi efekt nałożenia się na siebie wielu niekorzystnych czynników i okoliczności. Należy jednak z całą stanowczością podkreślić, że nie była ona zjawiskiem naturalnym i nie wydarzyłaby się, gdyby nie wcześniej popełnione błędy w zakresie użytkowania i ochrony wód. Nie było to zdarzenie incydentalne, lecz ostrzeżenie, że dotychczasowe zarządzanie gospodarką wodną i szeroko pojęte zarządzanie środowiskiem wymagają pilnego unowocześnienia.

Charakterystyczne dla wód słonawych i słonych glony Prymnesium parvum, stanowiące główną przyczynę śmiertelności ryb i małży w Odrze, nie pojawiłyby się w niej masowo, gdyby nie stworzono im dogodnych warunków zrzutami silnie zasolonych ścieków kopalnianych. Katastrofa nie byłaby prawdopodobnie tak dotkliwa, gdyby nie niskie stany wody w uregulowanej rzece, za które odpowiada po części niewłaściwe gospodarowanie w zlewni i w korycie rzeki, a częściowo antropogeniczna zmiana klimatu.

Członkowie Polskiego Towarzystwa Hydrobiologicznego oraz niezrzeszeni w nim hydrobiolodzy uczestniczący w Jubileuszowym, XXV Zjeździe Hydrobiologów Polskich stanowczo nie zgadzają się z koncepcją budowy stopni wodnych, pod pretekstem poprawy stosunków wodnych w Odrze oraz twierdzeniem, że ich powstanie zapobiegnie kolejnym katastrofom ekologicznym w tej rzece. Koncepcję tę uważamy za błędną, sprzeczną z obecnym stanem wiedzy naukowej i nieuzasadnioną ekonomicznie. Progi i będące ich konsekwencją piętrzenia zmniejszą prędkość przepływu wody. W wyniku tego, przy silnym obciążeniu dorzecza Odry biogenami i wysokich temperaturach, organizmy fitoplanktonowe uzyskają znacznie lepsze warunki do wzrostu, generując częstsze toksyczne zakwity, szkodliwe zarówno dla ekosystemu, jak i otoczenia społecznego i gospodarczego rzeki. W efekcie budowy progów, oprócz toksycznych glonów P. parvum, w Odrze, Wiśle i innych uregulowanych rzekach mogą pojawić się masowo także toksyczne cyjanobakterie (sinice).

Obecna katastrofa wymaga poważnych działań zmierzających do redukcji zanieczyszczeń oraz odtwarzania naturalnej odporności ekosystemu rzecznego przez ochronę i renaturyzację całej doliny. Należy zwrócić uwagę, iż w warunkach obecnych presji na rzeki i jeziora, takich jak antropogeniczna zmiana klimatu, zrzuty ścieków czy niekontrolowana urbanizacja, prawdopodobieństwo powtórzenia się podobnych katastrof w innych rzekach i zbiornikach rośnie. Aby uniknąć kolejnych, poważnych strat środowiskowych, społecznych i ekonomicznych, których nie da się zrekompensować dostępnymi mechanizmami finansowymi, należy zdecydowanie wstrzymać realizację planów dalszej regulacji Odry, Wisły i innych rzek. Należy również zaniechać planów tworzenia połączeń pomiędzy systemami rzecznymi, aby nie stymulować rozprzestrzeniania się gatunków toksycznych, obcych i inwazyjnych. Rzeki i jeziora to złożone ekosystemy, a nie część infrastruktury technicznej. Tym samym jest oczywiste, iż ich zarządzaniem powinny zajmować się ministerstwa dedykowane sprawom środowiska, wody i klimatu. To właśnie one powinny wspólnie opracować strategię zmniejszenia negatywnego wpływu człowieka na wody powierzchniowe i ich restytucji.

Aby zminimalizować prawdopodobieństwo pojawiania się podobnych katastrof w Odrze, Wiśle i w innych polskich rzekach, należy stworzyć skuteczny, ogólnokrajowy system dedykowany temu zadaniu. Pilnego uporządkowania wymaga gospodarka ściekowa. Priorytetem powinna być rewizja pozwoleń wodnoprawnych, uruchomienie centralnej bazy danych o zrzutach, dostosowanie wielkości zrzutów do zmieniających się warunków środowiskowych, szczególnie niskiego poziomu wód i wysokiej temperatury oraz skuteczna walka z nielegalnymi zrzutami ścieków przez podmioty gospodarcze i osoby prywatne. Nie da się tego osiągnąć bez stworzenia automatycznego systemu monitorującego w czasie rzeczywistym podstawowe parametry fizyczne, chemiczne i biologiczne wody, których zmiana może ostrzegać o dopływie zanieczyszczeń i możliwym pogorszeniu się funkcjonowania ekosystemu. Za stworzeniem systemu monitorującego powinno iść wprowadzenie skutecznych procedur reakcji na wykryte zagrożenia, co pozwoli uniknąć części potencjalnych katastrof lub zminimalizować skutki pozostałych.

Celem strategicznym powinno być zapewnienie ekosystemom wód powierzchniowych jak największej odporności na zaburzenia i zdolność regeneracji z szerokim wykorzystaniem innowacyjnych, ekohydrologicznych rozwiązań bliskich naturze. Oznacza to również konieczność zaprzestani a działań regulacyjnych oraz tzw. “prac utrzymaniowych”, a także szybkie wdrożenie przygotowanego w 2020 roku na zlecenie Państwowego Gospodarstwa Wodnego - Wody Polskie, “Krajowego Programu Renaturyzacji Wód Powierzchniowych” oraz zasad przepływów środowiskowych. Alternatywą dla dalszej regulacji rzek jest zwiększenie krajobrazowej retencji wody w zlewniach, w tym retencji gruntowej, co przyczyni się do zapobiegania skutkom suszy nie tylko w ciekach, lecz również w ekosystemach lądowych, coraz bardziej narażonych na oddziaływanie zmiany klimatu.

Polskie Towarzystwo Hydrobiologiczne zrzesza kilkuset specjalistów w zakresie funkcjonowania, ochrony i renaturyzacji wód, reprezentujących zarówno nauki przyrodnicze jak i inżynieryjne i zatrudnionych w ponad 30 jednostkach naukowych. Deklarujemy gotowość pracy w zespołach eksperckich mających na celu opracowanie działań prowadzących do odnowy warunków środowiskowych Odry i innych rzek w Polsce.

12.09.2022

O kształtowaniu się płci człowieka

 

Polecam i zapraszam na konferencję popularnonaukowa, organizowaną przez Polską Akademię Nauk Oddział w Olsztynie i w Białymstoku. Dwudniowa konferencja odbędzie się zdalnie, co ułatwi udział zainteresowanych z całej Polski. Temat jest bardzo aktualny i warto zapoznać się z opiniami ekspertów: O kształtowaniu się płci człowieka. Link do konferencji online https://fb.me/e/1Ye3JVmZe.

W pierwszym dniu (piątek) odbędą się wykłady w zakresie biologicznych podstaw kształtowania się płci, a w drugim (sobota) zaprezentowane będą wykłady o socjologicznych i psychologicznych aspektach kształtowania się płci.

Biologiczne podstawy kształtowania się płci

7 października 2022 r. (piątek), godz. 15.00-17.30

Genetyczne podstawy kształtowania się płci biologicznej

dr hab. Kamila Kusz-Zamelczyk

Zakład Funkcji Kwasów Nukleinowych,
Instytut Genetyki Człowieka,
Polska Akademia Nauk w Poznaniu

Wyniki europejskich badań nad jakością życia dorosłych pacjentów z zaburzeniami różnicowania i rozwoju gonad i narządów płciowych

Prof. dr hab. med. Jolanta Słowikowska-Hilczer

Zakład Endokrynologii Płodności,
Katedra Andrologii i Endokrynologii Płodności,
Poradnia Andrologii i Endokrynologii Płodności,
Uniwersytet Medyczny w Łodzi

Kształtowanie się fenotypu płci czyli płci metrykalnej
z podstawowymi zaburzeniami

Prof. dr hab. Sławomir Wołczyński

Klinika Rozrodczości i Endokrynologii Ginekologicznej,
Wydział Lekarski z Oddziałem Stomatologii i Oddziałem Nauczania w Języku Angielskim,
Uniwersytet Medyczny w Białymstoku

Socjologiczne i psychologiczne aspekty kształtowania się płci

8 października 2022 r. (sobota), godz. 9.00-12.30

Tożsamość płciowa – pomiędzy biologią a psychologią

Dr hab. Wojciech Dragan, prof. UJ

Instytut Psychologii,
Wydział Filozoficzny,
Uniwersytet Jagielloński, Kraków

Społeczno-kulturowe aspekty kształtowania się płci człowieka

Dr Monika Ryndzionek

Katedra Pedagogiki Społecznej i Metodologii Badań Edukacyjnych,
Wydział Nauk Społecznych,
Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie

Dysforia płciowa wyzwaniem dla rodziny, szkoły i systemu opieki zdrowotnej

Dr n. med. Katarzyna Bajszczak

Poradnia Psychiatryczna dla Dzieci i Młodzieży,
Instytut „Pomnik – Centrum Zdrowia Dziecka” w Warszawie;
Wydział Psychologii i Kognitywistyki,
Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu

Transpłciowość w ujęciu socjologicznym

Dr hab. Małgorzata Bieńkowska, prof. UwB

Instytut Socjologii,
Zakład Socjologii Kultury,
Uniwersytet w Białymstoku

Młodociana osoba interpłciowa i transpłciowa – z perspektywy endokrynologa dziecięcego

Dr hab. n. med. Aneta Gawlik

Katedra i Klinika Pediatrii i Endokrynologii Dziecięcej
z Pododdziałem Zaburzeń Rozwoju Płci,
Wydział Nauk Medycznych,
Śląski Uniwersytet Medyczny w Katowicach

7.09.2022

O przyrodzie przy muzyce kameralnej

Krótki wykład przyrodniczy w nietypowych okolicznościach. W ramach koncertów Pro Musica Antiqua.

Na początek zaproszenie na wydarzenie w ramach Olsztyńskich Dni Nauki i Sztuki 2022 pt. O przyrodzie przy muzyce kameralnej, które odbędzie się 23 września w godzinach 13:00 - 15:00, w 
Bibliotece Uniwersyteckiej, ul. Oczapowskiego 12B, w sali Pod Kopułą. Udział bezpłatny, Zapisy pod linkiem od 10 września. 

Będzie to koncert Zespołu Kameralnego Pro Musica Antiqua pod kierunkiem prof. dr hab. Leszka Szarzyńskiego, z krótkimi opowieściami o przyrodzie i celach rozwoju zrównoważonego (dr hab. Stanisław Czachorowski, prof. UWM). Motywy przyrodnicze w utworach muzyki kameralnej. W przerwach między utworami krótkie opowieści o przyrodzie, w nawiązaniu do prezentowanej muzyki. Obrazy muzyczne przeplatane krótkimi opowieściami o adaptacjach do zmian klimatu, ochronie wód i ochronie powietrza oraz o kształtowaniu świadomości proekologicznej. Czy muzyka kameralna przyjazna jest środowisku przyrodniczemu a jeśli tak to dlaczego?

Pamiątkowe zdjęcie z Pro Musica Antiqua po koncercie w Lidzbarku Warmińskim.

Krótkie wykłady o przyrodzie w zabytkach i przyrodzie Warmii i Mazur miałem okazję już wygłaszać kilka lat temu na zaproszenie profesora Leszka Szarzyńskiego. Wykłady towarzyszyły koncertom Zespołu Kameralnego Pro Musica Antiqua. Sytuacja dla mnie była bardzo nietypowa. Nie dość że wykłady miały być bardzo krótkie, niczym radiowe podcasty czy wpisy na Fecebooku, to odbywały się w niezwykłych miejscach: w kościołach czy pałacach. Mini wykłady poza strefą akademickiego komfortu. Sala nietypowa, najczęściej brak rzutnika multimedialnego i to jako element koncertu muzycznego a nie samodzielny wykład. Wyzwanie i przygoda by wyjść poza strefę komfortu i wytrenowanych zwyczajów. Zazwyczaj swoje wykłady ilustruję zdjęciami i animacjami, pokazywanymi na ekranie. Uwaga słuchacza może być wtedy ukierunkowana na ilustracje. Mogę stać w tle i nadrabiać tym, co wcześniej przygotowałem na komputerze. A tu jak artysta na środku sceny...

Jednym słowem poza rutyną. Takie sytuacje wymuszają  uczenie się nowych umiejętności i innego przygotowania wystąpienia. Wyzwanie, w czasie którego nie tylko poznawałem wartościowych i nietuzinkowych ludzi lecz i sam uczyłem się czegoś nowego. Mój ogląd na edukacje pozaformalną znacznie się poszerzał. 

W pracy badawczej przez wiele lat uczyłem się oryginalności i niepowtarzalności. Każdy referat konferencyjny musi być inny. Jednorazowe wykonanie. A potem znowu coś nowego. Natomiast z artystami uczyłem się innego podejścia - ten sam utwór i wiele wykonań. Można szlifować i dopracowywać, by wykonanie było lepsze lub dostosowane do miejsca i sytuacji. Całkiem nowe dla mnie doświadczenie. 

A teraz, w czasie Olsztyńskich Dni Nauki i Sztuki 2022, jest jeszcze inaczej. Przyjemna współpraca a zarazem wyzwanie, wspólnie z profesorem Leszkiem Szarzyńskim i Zespołem Pro Musica Antiqua krótkie wykłady będą przeplatane muzyką kameralną Albo odwrotnie: utwory muzyczne przeplatana opowieściami o przyrodzie. Czy to jest wykład ozdobiony utworami muzyki kameralnej czy odwrotnie, koncert muzyczny poprzetykany słownymi, edukacyjnymi przerywnikami? Trzeba stworzyć kilka krótkich, samodzielnych opowieści by stanowiły spójną całość a jednocześnie by były spójne z muzyką. Współpraca na pograniczu sztuki, nauki i upowszechniania wiedzy. 

Lubię nowe wyzwania. Jest okazja spróbować czegoś nowego i przy okazji nauczyć się nowych rzeczy. Upowszechnianie wiedzy może mieć bardzo różne twarze. A zdobyte doświadczenie będę przekazywał studentom na zajęciach. Nowy rok akademicki już niebawem. A studentom opowiem nie tylko o tym, co można wyczytać w mądrych książkach i publikacjach naukowych lecz także o własnych doświadczeniach. I o tym co i oni mogą zrobić. Co ich czeka po opuszczeniu murów uniwersyteckich. I oczywiście będę dzielił się refleksjami na niniejszym blogu z moimi pozaformalnymi "studentami".


Profesor Leszek Szarzyński na koncercie w kościele w czasie corocznych wyjazdów po zabytkach i przyrodzie Warmii i Mazur z Zespołem Pro Musica Antiqua

6.09.2022

Wycieczka online - czy ma to sens?

Awers kartki-pocztówki z kodem dostępu do wycieczki online.
 

Kolejna odsłona Olsztyńskich Dni Nauki i Sztuki i mój kolejny prototyp. Jednym słowem dwa w jednym. Chcę pokazać coś "w połowie roboty", coś co powstaje, niemalże in stadu nascendi.  W czasie, gdy planowałem opisywane wydarzenie edukacyjne sytuacja nie była jasna czy będzie możliwość na spotkanie bezpośrednie czy tylko online. Zaplanowałem więc jedno wydarzenie online (drugie, inne jest w kontakcie: O przyrodzie przy muzyce kameralnej). Spotkanie online ma tę przewagę, że w razie zaostrzeń sanitarnych, związanych z Covid-19, nie trzeba będzie go odwoływać w ostatniej chwili. Jednocześnie chciałem przy okazji sprawdzić w działaniu kolejny prototyp edukacyjny. Zrobić kolejny krok i od razu sprawdzić jak działa (nie tylko wymyślać na papierze ale i sprawdzać w działaniu). Stąd na końcu niniejszego tekstu pojawi się prośba o sprawdzenie jak to działa i przesłanie informacji zwrotnych. W ten sposób, drogi Czytelniku, zostaniesz współautorem powstającej innowacji dydaktycznej (edukacyjnej). Z góry dziękuję za współudział.

Podobne prototypu już tworzyłem, metodą chałupniczą. A teraz drugi raz powstaje coś w wersji bardziej profesjonalnej. Całość składa się z dwóch części: 1. papierowej pocztówki z kodem dostępu, 2. wycieczki w programie Genial.ly. Są jeszcze dodatkowe elementy, gromadzone już od dłuższego czasu: teksty na blogu, filmiki na You Tube i pliki dźwiękowe. Tworzyłem i i gromadziłem w przestrzeni publicznej z myślą także o przyszłym wykorzystaniu. Na różne sposoby. Szukam różnych form ponownego wykorzystania. Jednym z nich jest właśnie ta wycieczka online pt. Przygody chruścika Niprzyrówki przygotowana na 20. Olsztyńskie Dni Nauki i Sztuki 2022.

Pokazuję kolejny krok w uczeniu się nowego warsztatu dydaktycznego. Z zachętą do komentowania. W ten sposób tworzymy luźny, wirtualny zespół projektowy. Jednym słowem crowdlearning w praktycznym działaniu. Jeśli chcesz, to możesz dołączyć.

Pokazuję swoje eksperymentowanie na samym sobie, scalanie różnych puzzli. Tworzenie bez początkowego dokładnego planu. Plan ukonkretnia się i  modyfikuje z każdym krokiem, z każdym kolejnym prototypem. To nie jest produkt finalny, to tylko kolejny krok. Ćwiczenie praktyczne. Zaczynając nie wiedziałem dokładnie ku czemu zmierzam i jak ma wyglądać efekt końcowy. Pokazuję coś niegotowego bo liczę na mądrych czytelników (głupiemu nie pokazuje się roboty w połowie - bo i tak nie zrozumie).

Jest to kolejna wersja wycieczki z qr kodami ale realizowane zupełnie inaczej niż do tej pory. Po raz drugi wykorzystuję kartę z kodem dostępu i prezentację w aplikacji Genially. Piknik naukowy to okazja by popularyzować wiedzę. Ale dla mnie to także okazja na eksperymenty dydaktyczne. Niejako drugie dno, druga warstwa, tym razem dedykowana edukatorom. Zwłaszcza takim, którzy poszukują. Jedni zaszli już dalej i może coś podpowiedzą. Inni są na początku drogi i być może czymś się zainspirują. Tworzę coś nowego i eksperymentuję bo tak postrzegam misję uniwersytetu - odkrywać, eksplorować i dzielić się wrażeniami. W tym także błędami. Na marginesie można dodać, że nauka rozwija się dzięki błędom a w zasadzie dzięki analizowaniu tych błędów i refleksji nad nimi. Robię coś dla mnie nowego i niedoskonałego by jako naukowiec nie powielać ciągle tych samych, starych schematów, lecz by wymyślać nowe i odkrywać. By uczyć innych ale i siebie samego przy okazji.

Kliknij w ten  link przy przenieść się do wirtualnej wycieczki. Albo czytaj dalej.

Próbuję zrobić coś w oparciu o powszechnie dostępne zasoby, bezpłatne. Od kilku lat piszę na blogu i część tekstów umieszczam właśnie jako repozytorium, do późniejszego wykorzystania w różnych zestawieniach edukacyjnych. Takich jak Przygody chruścika Niprzyrówki. Po drugie tworzę repozytorium na You Tube. Nagrywając podcasty (Przystanek z Nauką) dla Radia UWM FM od razu myślałem o ich późniejszym, ponownym wykorzystaniu. Próbuję także z Tik-Tokiem, ale nie mam jeszcze pomysłu i wizji jak to wykorzystać. 

Wszystko, nie tylko materiały edukacyjne, można tworzyć na dwa sposoby (dwie strategie): 1. wszystko albo nic 2. ulepszanie po trochu, z rosnącą sprawnością przedsięwzięca. Można więc przygotowywać materiały dydaktyczne, krok po kroku, w strategii działa od zaraz, z rosnąca sprawnością. Przeciwieństwem jest duża inwestycja "wszystko albo nic" - zadziała, gdy położona zostanie ostatnia cegła w dużej inwestycji. Jeśli taką dużą inwestycję przerwać w połowie, tak jak było np. z elektrownią atomową w Żarnowcu, nie działa nic (a cały wysiłek poszedł na marne). Inaczej jest z działaniami rozproszonymi: działa z coraz większą sprawnością, mimo że całość nie jest dokończona. Tak jest np. z elektrowniami wiatrowymi. Z każdym wiatrakiem coraz więcej pozyskujemy energii. Jeśli inwestycja budowy energetyki wiatrowej zostanie przerwana w połowie, to działać będzie z 50% sprawnością. Nie będzie 100% zakładanego efektu ale coś będzie. To nie jest jeszcze efekt docelowy, ale jednak coś działa. Włożony wysiłek nie zostanie zmarnowany.

Tak i ja uczę się nowych narzędzi. Poszukuję nowej formuły zarówno skryptu (podręcznika) dla studentów czy podręcznika dla uczniów. Jak i nowych form upowszechniania wiedzy. W prezentowanym prototypie pojawiają się wcześniej wykorzystywane przeze mnie elementy i rozwiązania, lecz są także zupełnie nowe. Jak opanuję warsztat to pojawi się w końcu produkt końcowy. Dopracowany w każdym szczególe. Czy przy nieustannej zmianie jest to możliwe? A czyż nie w takim świecie nieustannych zmian dane jest nam żyć i pracować? Idealnych warunków nie będzie, tylko takie. 

Lepiej działające niedoskonałe niż doskonałe ale nie działające (bo nie dokończone).

Czego się uczę? Filozofii edukacji na odległość, tak jak ścieżki dydaktyczne z tablicami, jak książka czy podręcznik. A teraz jak edukacja online i w formule long life learning. Nie widzisz odbiorcy, nie widzisz jego reakcji, już nic nie poprawisz, nie udoskonalisz (tak jak w kontakcie bezpośrednim). Wszystko na zasadzie wcześniejszej wyobraźni, zarówno samego odbiorcy jak i jego sposobu odbierania treści. 

A ja tymczasem dodaję kolejne elementy, uczę się, sprawdzam jak to działa i w "następnym razie": poprawiam, udoskonalam. Kliknij w ten  link przy przenieść się do wirtualnej wycieczki. Zrecenzuj i napisz w komentarzach jak odbierasz. Co jest wygodne i dobre, co jest niefunkcjonalne i trudne w odbiorze?

W szczególności chciałbym się dowiedzieć:

  • 1. Czy karta z kodem dostępu to dobry pomysł. Dlaczego tak, dlaczego nie?
  • 2. Czy wykorzystanie Genial.ly to dobre rozwiązanie na komputer ? A czy także do oglądania na telefonie komórkowym, czy tablecie?
  • 3. Jak lepiej ułożyć treści? Jak umieszczać linki, czy lepiej by się otwierały w nowych kartach czy wszystko ma się dziać w jednej przestrzeni?
  • 4. Czy lepsze są filmy, nagrania czy teksty? A co z długością, lepsze krótkie czy lepsze dłuższe?
Z góry dziękuję za wszelkie komentarze. Nie wszystko wyczytam ze statystyk (mogę zobaczyć, że ktoś odwiedzał lecz nie zobaczę czy i co mu się podobało lub nie podobało, nie dowiem się co stanowiło trudność w odbiorze). 



5.09.2022

Ucieczka z akademii IQ - książka Andrzeja Piechockiego

Beletrystyczne książki naukowców czytam inaczej. Szukam w nich jakiegoś ukrytego kodu. Zadaję sobie pytanie jak doświadczenia badawcze lub akademickie wpłynęły na dobór tematu i sposób opowieści. Na pojawiające się opisy didaskaliów.  Czy gdzieś nie kryje się jakiś zakodowany przekaz, odnoszący się do środowiska naukowego jako takiego? Czy potrafię to rozszyfrować?

"Ucieczkę z Akademii IQ"   Andrzeja Piechockiego też tak czytałem. Wartka i fantastyczna akcja, daleko od pełnej racjonalności zjawisk przyrodniczych, z wieloma postaciami. Sporo różnego humoru sytuacyjnego i wielu odniesień do czasów PRL-u. Kto żył w tamtych czasach to w lot zrozumie.

Czytałem i zastanawiałem się, czy jest to tylko humorystyczne odniesienie do czasów minionych i pełna twórcza fantazja. Czy też jest coś więcej. Może jakiś osobisty rozrachunek Autora z własnym życiem, czasami komunizmu, jakaś analiza polskiego społeczeństwa dawniej i dzisiaj? A może są tam zakodowane jakieś bardziej osobiste wspomnienia, refleksje? W tym te, odnoszące się do środowiska akademickiego? Może jest to także opowieść i refleksja nad polskim środowiskiem akademickim czasów przełomu?

Czytając przypominałem swoje dawne wyprawy i spływu kajakowe z czasów studenckich jak i późniejsze wyprawcy badawcze, hydrobiologiczne. Trudności aprowizacyjne, trudy życia obozowego, relacje międzyludzkie, typy osobowości, trudy życia codziennego,  osadzonego w naszej polskiej rzeczywistości czasów słusznie minionych.

Tak czy siak jest to książka, przedstawiająca różnorodne nasze narodowe przywary, zwyczaje wakacyjne i turystyczne, warcholstwo i niezgody społeczne. Można się w niej doszukiwać drugiego dna, ale nie trzeba. I bez tego czyta się dobrze. Dobra książka beletrystyczna, napisana przez hydrobiologa, emerytowanego pracownika akademickiego. Jakaś odskocznia od pracy zawodowej i stylu pisania publikacji naukowych. 

Czasy mi bliskie, bezpośrednio przeżywane. Myślę, że pokolenie, które przeżyło przełom lat 80. i 90. znajdzie coś dla siebie. Odczyta wiele mniej lub bardziej ukrytych kodów. I spojrzy na swoją młodość nieco z dystansu. 

PS. Książka sfotografowana na posterze naukowym, który przygotowałem na zbliżającą się konferencję. Czyli gdzieś w tle sprawy nauki i środowiska akademickiego się kryją w sposób niezamierzony i niedostrzegalny. 

3.09.2022

Zmiany zasięgów występowania owadów, ich przyczyny i skutki


Na skutek rosnącej antropopresji, w tym ocieplenia klimatu, dużo się w naszej przyrodzie zmienia. Niektóre zmiany widoczne są niemalże gołym okiem. Wystarczy tylko trochę powspominać i porównać przyrodę, jaką się znało przed kilkunastu- kilkudziesięciu laty. Inne widoczne są dopiero po wykonaniu staranniejszych analiz. Nauka opiera się nie o wrażanie "na oko" lecz o liczby i dokładne analizy. Do jednych i do drugich potrzebne są dane szczegółowe. Im więcej danych tym wnioski pewniejsze. 

Wielu badaczy, w tym naukowców akademickich, zbiera dane i obserwacje przyrodnicze. Tylko niektóre z nich udaje się opublikować. A gdy naukowcy odchodzą na emeryturę wiele z tych notatek bezpowrotnie ginie. Nie mamy maszyny do przenoszenia się w czasie. Jeśli notatki zaginą to nie ma jak odzyskać dawniejszych obserwacji. Czasem pozostają zbiory zoologiczne. Można do nich wracać i poddawać je innym analizom. 

Jak zbadać zmiany chruścików (Trichoptera) na przestrzeni wielu lat? Niewiele prowadzono wcześniej badań. Osobiście mógłbym wrócić i powtórzyć badania w miejscach, które odwiedzałem wiele lat temu. Nie ma na to jednak sił i środków. Ale może mogliby inni badacze zebrać materiał po latach i ocenić zmiany. Oraz wskazać na przyczyny tych zmian i wskazać skutki? W publikacjach zamieszcza się przede wszystkim analizy i wnioski, rzadko umieszcza się dane szczegółowe. To poniekąd zrozumiałe. Ale sam wielokrotnie przeglądałem starsze publikacje tylko pod kątem wyszukania danych szczegółowych by je analizować pod własnym kątem, dla własnego celu. Nierzadko to nie wnioski i uogólnienia są cenne w tych publikacjach, ale możliwość dotarcia do danych szczegółowych. Odwrotnie niż w momencie publikowania. 

Zbliża się kolejny zjazd Polskiego Towarzystwa Entomologicznego, połączony z konferencją na temat zmian zasięgów występowania owadów, ich przyczynach i skutkach. Wybieram się z posterem. Liczę na dyskusję i być może jakieś pomysły jak się do analiz tych zmian zabrać. Jadę w pomysłem na umieszczenie nie tylko własnych danych szczegółowych w zasobach online. Już nie tylko trwałe, papierowe publikacje ale internetowe bazy danych mogą być dobrym repozytorium danych naukowych do wielokrotnego użytku. Stale uzupełnianie i aktualizowane. A przede wszystkim umożliwiające ocalenie wielu notatek i danych szczegółowych. Potrzeba wiele pracy bez oklasków i orderów. Ale może się uda także i w odniesieniu do chruścików?
 
Plakat konferencyjny.


Zmiany fauny chruścików (Trichoptera) Polski

Najbardziej aktualny wykaz gatunków chruścików, sporządzony dla Cyfrowego Katalogu Bioróżnorodności Polski (Czachorowski, Szczęsny 2022), po rewizjach taksonomicznych i uwzględnieniu najnowszych danych (stan na rok 2022), obejmuje 278 gatunków oraz 4 podgatunki Trichoptera. Obecność jednego gatunku, uwzględnionego we wspomnianym spisie – Rhyacophila aqutanica - wymaga potwierdzenie ponieważ wg najnowszych danych jest to gatunek alpejski. Zmiany w wykazie gatunków chruścików Polski, w porównaniu do wcześniejszych zestawień, wynikają z kilku rewizji taksonomicznych (np. Wormaldia carpathica zamiast Wormaldia triangulifera). Kilka kolejnych gatunków wymaga jeszcze rozstrzygnięć, np. Sericostoma schneideri i S. flavicorne. Prace taksonomiczne nie wymagają pośpiechu. To w zasadzie niewielkie przenoszenie gatunków z jednej "przegródki" do drugiej. Znacznie ważniejsze będzie zarchiwizowanie danych dla wielu pokoleń badaczy. 

Niezależnie od tych wątpliwości taksonomicznych brakuje danych do analizowania zachodzących zmian fauny: wymierania gatunków jak i zmian zasięgów. Wyraźne ograniczenie zasięgu występowania można odnotować np. dla Semblis phalaenoides, natomiast Erotesis baltica jest przykładem gatunku, który najpewniej już na terenie Polski wymarł. Wyraźne luki w danych dotyczą okresów wcześniejszych jak i zwłaszcza stanu aktualnego. Po prostu brakuje danych mimo prowadzonych różnorodnych badań. Jednakże sporo larw zbieranych w badaniach hydrobiologicznych nie jest oznaczanych, podobnie jak imagines odławiane do światła przy okazji innych badań, np. lepidepterologicznych. Potrzebna jest znacznie szersza współpraca różnych środowisk akademickich oraz współpraca z przyrodnikami pozaakademickimi.

Zmiany zasięgów i zanikanie gatunków wynika ze zmian klimatu oraz przekształceń antropogenicznych w środowisku życia larw (zbiorniki wodne) jak i siedlisku życia imagines (np. zanieczyszczenie światłem). W czasie konferencji i dyskusji kuluarowych chciałbym zaproponować międzyśrodowiskową współpracę z wykorzystaniem internetowych aplikacji takich jak iNaturalist oraz konsultacji online. I oczywiście budowanie Cyfrowego Katalogu Bioróżnorodności Polski z uwzględnieniem oczywiście chruścików.

W najbliższym czasie zacznę publikować na dedykowanym blogu szczegółowe dane, dotyczące występowania chruścików w poszczególnych rzekach, jeziorach, zbiornikach okresowych, źródłach itp. W ciągu wielu lat pracy zebrałem sporo danych szczegółowych, w dużej części nie wykorzystanych w publikacjach. Nie ma szans na opublikowanie ich w tradycyjnych czasopismach naukowych. Niech więc będą dostępne cyfrowo dla wszystkich zainteresowanych. Być może uda się także wydać podsumowująca monografię o chruścikach Polski w wersji tradycyjnej (papierowej).

Niejako na marginesie będę przyglądał się konferencji jako takiej. Czy i co zmienia się w sposobie komunikacji naukowej. Bo że zmiany następuję, to widzę od kilkudziesięciu lat. Ciekawe co tym razem uda mi się dostrzec i sobie uświadomić. Czasami niektóre refleksje pojawiają się dopiero po kilkukrotnym obserwowaniu i po kilku latach. Bo nie zawsze od razu potrafimy odróżnić przypadkowe szczegóły od trwalszych trendów.

1.09.2022

Detal czyli ekosystem jako całość




Gdy patrzymy na otaczającą nas przyrodę, ot na przykład na mrówki idące rzędem po miejskim chodniku, wchodzące do podziemnych korytarzy, ukrytych w szczelinach między betonowymi płytkami, to widzimy mnóstwo szczegółów. Pojedyncze mrówki, poruszające się chaotycznie, jakieś ziarna piasku, niedopałki, rozdeptaną żabę, szczeliny między polbrukiem i tysiące innych detali. Oddzielne fenomeny, zjawiska czy elementy większej całości? Dostrzegamy detale a w głowie, w nawiązaniu do tego co już wiemy o świecie, choć teraz tego nie widzimy, doszukujemy się ogólniejszych wzorców. Jaki jest świat wokół nas: luźny i przypadkowy chaos z rosnącą entropią czy jakiś zaingerowany system, niczym zegarek z sensownie z logicznie dopasowanymi częściami. Tu się kręcą jakieś trybiki, tam coś przeskakuje a my finalnie możemy odczytać godzinę. Trzeba tylko większej perspektywy i koncentracji na tarczy zegara a nie skupiania się na wewnętrznych detalach: trybikach i sprężynach.

Widzimy mrówkę, a nawet kilka. Domyślamy się ukrytego porządku: że jest mrowisko, że robotnice wędrują po pokarm, że samica-królowa składa jajeczka, z których wylęgają się larwy. A tymi larwami opiekują się siostry-robotnice. Że są żołnierze, że bywają napady i wojny mrówek, że są jakieś drapieżniki oraz pasożyty, zjadające mrówki. I że jest ewolucja oraz dostosowanie się do środowiska. Teraz nie widzimy, ale w swojej głowie rekonstruujemy w naszym systemie wiedzy. Że miasto sprzyja mrówkom bardziej niż innym owadom. Lub poprawniej: to mrówki, z ich strategią i biologią, dobrze dostosowują się do warunków życia w mieście.

Widzimy detale a zastanawiamy się czy są one elementem chaosu czy spójnej całości. Można oczywiście w zastanawianiu się pójść dalej: skoro dostrzegamy ukryty porządek, skoro jest zegarek to czy jest i Zegarmistrz? Pytanie o Zegarmistrza jest pytaniem o praprzyczynę: kto lub co wprawiło ten świat z detalami w ruch, w nieustanną ewolucję i nasze zastanawianie się. Nie widzimy tej przyczyny a jedynie się nad nią zastanawiamy. Ciąg zdarzeń jak w przewracających się klockach domino – tyle, że najpierw trzeba było te klocki odpowiednio ułożyć a potem popchnąć jeden, stojący na początku zaplanowanej przez nas, konstruktorów, sekwencji.

Nasz organizm jest całością. Jego części są ze sobą funkcjonalnie połączone. Zmiana jednego elementu pociąga za sobą zmianę w pozostałych. Na przykład francuski zoolog, George Cuvier na podstawie jednej kości potrafił opowiedzieć o całym organizmie, jaki był duży, jak się poruszał, czy był roślinożerny czy drapieżny itd. Anatomia porównawcza pozwoliła nam odkryć wymarły świat dinozaurów, mimo, że znajdowaliśmy pojedyncze kości po milionach lat od życia tych zwierząt na Ziemi.

Tak jak organizm jest całością tak i otaczające nas ekosystemy są całością. Niech za przykład posłuży nam ostatnia katastrofa ekologiczna w rzece Odrze. Pod koniec sierpnia w okolicach Szczecina znajdowano dużo martwych ryb. Dlaczego zginęły? Bo zabrakło tlenu w wodzie, ot taka niby typowa przyducha. A dlaczego zabrakło tlenu? Nie tylko dlatego, że latem jest ciepło a w wyższej temperaturze mniej tlenu rozpuszcza się w wodzie. Także dlatego, że w wodzie było dużo martwej materii organicznej. Mikroorganizmy rozkładające martwą materię organiczną zużywają dużo tlenu. A skąd ta martwa materia? A z martwych ryb i mięczaków, które padły w Odrze i z ginącego fitoplanktonu. A dlaczego w Odrze zdychały ryby i mięczaki? Bo pojawiła się toksyna, produkowana przez złote algi. A skąd te złote algi? Rozwijają się w wodach zasolonych i to stojących. A skąd zasolone wody w Odrze? A ze ścieków i z zasolonych wód pokopalnianych. A skąd tak duże ilości ścieków w rzece? Bo rzekę traktujemy jako infrastrukturę a nie jako ekosystem. Na początku jest nasz stosunek do świata, nasza konsumpcja i zaniedbania w zakresie odnawialnych źródeł energii. A przecież nie dotarliśmy jeszcze to tego pierwszego klocka efektu domina.

Tak, świat składa się z dostrzeganych detali. Nauka poszukuje ukrytego porządku i praw naturalnych, rządzących tymi detalami. Pozorny chaos i niezrozumiały przypadek może być zrozumiały, może mieć sens. A co my z tą wiedzą zrobimy? Na przykład w odniesieniu do mrówek, krzątających się na chodniku pod naszymi nogami?


Felieton dla Variartu (wersja robocza)