04.05.2018

W trosce o krajobraz i przyrodę - wycięte drzewa nad jeziorem Podkówka


Niedawno przeczytałem wypowiedź prominentnego pracownika dużego koncernu spożywczego o tym, że woda powinna być sprywatyzowana... Czyli koniec z prawem ludzi do wody? Ograniczony dostęp do wody, może i powietrza? Nie jest nam obojętny, na szczęście, stan otaczającej nas przyrody. Nie mamy zapasowej Ziemi.... Dlatego upowszechniam, zgodnie z prośbą.  To dobrze, że interweniujemy, pytamy, gdy coś nas niepokoi. To wyraz troski i dostrzegania rzeczy ważnych.


Dzień dobry Panie Profesorze, 
Piszę w związku Pana aktywnością blogową, w tym podejmowana tematyką ekologiczną i troską o lokalne środowisko. Chciałam zwrócić Pana uwagę i prosić o rozpowszechnienie informacji o degradacji terenu na południowym brzegu jeziora Podkówka objętego ochroną krajobrazu. Otóż wczoraj, 2.05 miała tam miejsce masowa wycinka drzew, w tym wycięto stare, kilkudziesięcioletnie sosny, które były ozdobą tego terenu. Wycięto tam może 2-3 ha lasu. Powalone drzewa leżą jeszcze dzisiaj. Wycinka miała miejsce od wejścia nad jezioro ze strony ulicy Leśnej. To jest ostatnie wejście przed drogą rowerową, żwirową prowadzącą na Redykajny. 

Z pewnością to nie były Lasy Państwowe. Nie była to także wycinka sanitarna. Udało mi się dowiedzieć, że jest to teren prywatny. Ale nawet dla terenów prywatnych istnieją zasady. W MPZP (2012, obowiązujący) teren ten funkcjonuje jako ZL lub ZN czyli tereny leśne lub zieleni naturalnej. Skala tej wycinki jest katastrofalna. Dlatego od wczoraj staram się zaalarmować każdego, kto jest zaangażowany w ochronę środowiska. W załączeniu przesyłam kilka zdjęć ze wczorajszej "rzezi drzew" oraz mapę MPZP.

Ze swojej strony, jako Stowarzyszenie na rzecz ochrony bioróżnorodności i dziedzictwa kulturowego (e-Gene Tatry) wysłałam już skargę do RDOŚ, ale obawiam się, że działania urzędnicze mogą być niewystarczające. Dlatego moja prośba aby zwrócić uwagę jak najszerszego grona na to co się stało i ewentualnie nie dopuścić do zabetonowania tego cennego obszaru. 

Serdecznie pozdrawiam 
Kornelia Polok

6 komentarzy:

  1. Ten teren leży w czyjeś gestii. Rady która powinna uchwalić miejscowy stan zagospodarowania terenu. Zakładam że nikt nie ciął tych drzew z czystej przyjemności dewastacji przyrody, ale powstaje tam jakaś inwestycja. Ośrodek wypoczynkowy, może budynki mieszkalne.
    Od lat w wyborach samorządowych mamy swoisty plebiscyt (jak Niesiolowski przykazał) między PiS a PO (zresztą jest to "zasluga", celowo tak skonstruowanej, ordynacji wyborczej, która utrudnia działania lokalnych komitetów a promuje te ogólnopolskie). Więc mamy stale prezydentów i rajców "robiących" polotykę ogólnopolską na szczeblu lokalnym, a rozpaczliwie brak nam gospodarzy. A "wolność" kolejny raz odbija się czkawką.

    Reasumując. Trudno mieć do inwestora pretensje że chce zarobić. Można je mieć w stosunku do samorządowców, do posłów i wreszcie do siebie, gdy nie dostrzega się konsekwencji wyborów (nie mam na myśli Profesora, ale ogólnie tak to wygląda).
    Ps. Jest coś takiego jak prawo wodne które zabrania grodzenia cieków i zbiorników wodnych w odległości mniejszej niż 150cm od wody. Czyli zawsze dostęp do niej ma być zachowany, oraz możliwość przybicie do brzegu przez plywaków, kajakarzy itp. Wielu tego nie respektuje, a policja nie zawsze jest "kompetentna" (niekiedy z braku znajomości prawa, czasem ze względu na uklady lokalne) by skutecznie interweniować.

    OdpowiedzUsuń
  2. Na załączonej mapce widać napis "plan zagospodarowania). Czerwone kółka wskazują miejsce wycinki. Z planu można wyczytać, co tam powinno być. Jak można wyczytać z legendy nie ma tam w planach inwestycji i zabudowy...

    OdpowiedzUsuń
  3. Coraz częściej przekonuję się, że takie sprawy warto nagłaśniać, bo nawet jeśli "nic nie da się z tym zrobić" to może chociaż uda się zmienić nastawienie opinii publicznej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co zmieni taka zmiana? Ludzie staną żywym częstokolem i zabronią prywatnemu włascicielowi inwestycji na należącym do niego terenie?

      Usuń
  4. Sprawa nabiera rozgłosu "Nad jeziorem na skraju Lasu Miejskiego trwa karczowanie terenu pod prywatną inwestycję. Urzędnicy zawiadomili prokuraturę." więcej tu: http://olsztyn.wyborcza.pl/olsztyn/7,48726,23382737,okolice-jeziora-podkowka-ogolocone-z-drzew.html#Z_BoxLokOlsImg&a=182&c=109

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli jest szansa na ukaranie inwestora, przynajmniej za niedopelnienie formalności i zlekceważenie okresu lęgowego. Ale cała ta sprawa wskazuje tylko na nieskuteczność dzialań urzędniczych (bo zlo już się nie odstanie), oraz na to ze mialem rację pisząc iz MPZT w tym wypadku, to nie zaden "plan" tylko mapka z naniesionym stanem faktycznym.

      Usuń