03.05.2018

Ławki w mieście - rzecz o wyobraźni i mieście dla ludzi szczęśliwych


Niby wszystko jest, ale coś jest nie tak. A przynajmniej mogłoby być znacznie lepiej. Niektórzy twierdzą, że wyobraźnia jest ważniejsza od wykształcenia. Zgodzę się z tym, jeśli uznać, że wykształcenie to znajomość faktów, regułek i szczegółów. Ważna jest jednak również umiejętność umieszczenia tych reguł i szczegółów w kontekście całości, powiązanie z innymi zasadami, relacjami i elementami większego systemu. Do tego potrzebna jest wyobraźnia czyli modelowanie w myśli - wybieganie w przyszłość, myślowe sprawdzanie jak to będzie działało. To także empatia wczucia się w innego człowieka, na przykład odbiorcę dedykowanej usługi. Uważam, że wyobraźnia i empatia też są elementem wykształcenia. Dobrego i pełnego wykształcenia, gdzie obok wiem jest jeszcze rozumiem (i działam). Być może to także kwestia rzetelności (solidności). Nie tylko zrobić dobre rzeczy, ale zrobić dobrze.

Na powyższym zdjęciu wydaje się, że wszystko jest prawidłowo. Jest chodnik, jest ścieżka rowerowa i postawione obok ławki. Co prawda na zdjęciu nie widać, ale ci, którzy chodzą to wiedzą i widzą. Na tych ławkach siadają ludzie, czasem chodzący z kijkami, czasem inni - bez wyraźnych, zewnetrznych oznak długiego spaceru. Ławka jest po to, żeby zmęczony człowiek usiadł i chwilę odpoczął. Albo żeby posiedział tak w ogóle. Z samej przyjemności obserwowania świata i ludzi.

No to teraz sobie wyobraź, drogi czytelniku, że siadasz na tej ławce. I co, jest przyjemnie? Co widzisz? Dwupasmowa ulica i jeżdżące samochody. Mało atrakcyjny widok - tylko dla bardzo specyficznych koneserów. A przecież wystarczy tę ławkę postawić prostopadle do ulicy (przestawić o 90 stopniu), by być bokiem do ruchliwej ulicy i widzieć ludzi na chodniku. Ludzie są istotami społecznymi, lubią obserwować życie społeczne, także i w mieście. A jeszcze lepiej postawić dwie ławki na przeciw siebie (bokiem do chodnika). Wtedy tworzy się naturalną sytuację sprzyjającą rozmowie. Pierwotna i główna funkcja zostanie zachowana: ławki do odpoczynku w tych samych praktycznie miejscach.

Ławka postawiona nieco inaczej, ten sam koszt, ten sam wysiłek ale inne już efekty. Do tego trzeba szerszej i bardziej interdyscyplinarnej wiedzy, nie tylko technicznej, dotyczącej stawiania ławek, lecz i rozumienia człowieka. Człowieka w mieście. Ludzie są szczęśliwsi gdy chodzą. To po pierwsze ruch, z którego biorą się endorfiny. Ale także ten ruch, który przeciwdziała chorobom cywilizacyjnym, np. nadciśnienie, otyłość. Dodatkowo, gdy chodzimy to znacznie łatwiej nawiązywać niezaplanowane relacje społeczne. A że człowiek jest istotą społeczna, to od tego też jest szczęśliwszy (od tych interakcji międzyludzkich). I w końcu gleba. To za sprawą wąchania (wdychania) zapachu gleby (a nie asfaltu czy betonu) i za sprawą żyjących tam bakterii, wydziela się w naszym organizmie serotonina. I jesteśmy szczęśliwsi. Możemy nawet to uzasadnić fizjologicznie.

Wracając do górnego zdjęcia - przestawić ławkę i otoczyć ją zielenią. Posadzić drzewko przy ławce, by latem rzucała cień a czasem chroniła od deszczu. Być może trochę kwiatów - nie muszą być kupowane i dosadzenie, wystarczy pozwolić rosnąć "chwastom".


Drugie zdjęcie, z tego samego miasta, z tego samego czasu. Niby to samo - ławki przy ulicy. Ale przecież jest zupełnie inaczej. Usytuowanie ławki nie wymusza mało przyjemnego obserwowania samochodów. Można patrzeć na ludzi. Na dodatek  zasadzono drzewa i dodano ukwiecone klomby. A przecież jeszcze niedawno było tu inaczej, typowo. Chodnik do samego asfaltu, w rezultacie samochody parkujące głęboko na chodniku. Piesi ocierający się (i wąchający) i maski samochodów, czasem trudno przejść. To wszystko w śródmieściu, centrum sporego miasta. A jednak ograniczono powierzchnię parkingową, oddzielono ulicę od pieszych zielenią, postawiono ławki i dosadzono kwiaty. Zamiast betonu i parkujących samochodów trochę zieleni i miejsca, gdzie można usiąść. I porozmawiać lub tylko pomilczeć. Tak powstaje miasto, gdzie ludzie są szczęśliwsi.

Miasto dla ludzi czy dla samochodów? To pytanie ma głęboki sens. Bo odnosi się do ważnych, ludzkich potrzeb. I dostrzegania zdrowia człowieka, zarówno tego fizycznego jak i psychicznego. Na świecie przećwiczono wiele różnych rozwiązań. Nie musimy popełniać tych samych, kosztownych błędów, nie musimy odkrywać Ameryki po raz kolejny. Wystarczy skorzystać z wiedzy i doświadczenia innych. I sprawdzić jak równe rozwiązania funkcjonują. W miastach żyje już 75% Europejczyków. Istotne jest wiec jak te miasta urządzimy. I czy będziemy w nich szczęśliwsi. I zdrowsi.

Tak, ławki przy ulicach są potrzebne. Nawet przy tych ruchliwych. Bo ludzie chodzą i potrzebują interakcji społecznych. I to potrzeby ludzi powinny wyznaczać kształt inwestycji, tych dużych i tych małych. Tak jak z kupowaniem butów. Jeśli będą niedopasowane, to chodzenie sprawiać będzie ból. Tak, buty są potrzebne. Ale niech będą wygodne - wydatek ten sam....

Zaledwie poruszyłem problem. Po dużo więcej odsyłam do lektury książki "Miasto szczęśliwe" Charlesa Montgomery'ego. Podtytuł - "Jak zmienić nasze życie, zmieniając nasze miasta." Czasem wystarczy ławkę ustawić bokiem. Bardzo niewielki wysiłek fizyczny, ale przyznaję - bardzo duży wysiłek wyobraźni i sposobu patrzenia na miasto.



1 komentarz:

  1. Dokładnie tak!
    Czasami wizje urbanistów nasuwają myśli o wizjach po silnych środkach psychoaktywnych,tak dalece są oderwane od potrzeb osób dla których (rzekomo) byly tworzone.
    Klasyczne błędy to niedostrzeganie rzeczywistych traktów komunikacyjnych (stąd wydeptywane ścieżki w trawnikach) czy stref cienia i ciszy (zamiast stawiania ławek w okolicach silnie nasłonecznionych skrzyżowań).

    OdpowiedzUsuń