
Utrzymująca się i nasilająca się od ponad dekady susza hydrologiczna powoduje powolne lecz sukcesywne zanikanie małych zbiorników okresowych, tych śródleśnych jak i tych śródpolnych. Po ostatniej, nieco bardziej śnieżnej zimie, wiele zbiorników ponownie wypełniło się wodą w Polsce Północno-Wschodniej. Przynajmniej częściowo (choć nie wszystkie) zbiorniki odnowiły się wiosną 2026 roku. Susza roku 2026 skupia uwagę społeczną na wysychających rzekach i jeziorach. To jest najbardziej widoczne. Małe zbiorniki okresowe, zarówno te w dolinach rzecznych jak i w krajobrazie pojeziernym, nie wywołują większych dyskusji. I tak większość z nich w okresie letnim była co roku wyschnięta, a wiec poza wakacyjnym widokiem. Nie są wiec obecne w społecznej świadomości. A poza tym mała jest skala i brak bezpośredniego przełożenia na gospodarkę. Kto by się więc takimi małymi zbiornikami przejmował?
Niektóre zbiorniki okresowe, znajdujące się w Lesie Miejskim w Olsztynie, obserwuję już od blisko 40 lat. Tej wiosny woda pojawiła się lecz zaskakująco mało było płazów i nie widać niegdyś masowo występujących chruścików takich jak: Limnephilus stigma, Grammotaulius nitidus, Glyphotaelius pellucidus czy Anabolia brevipennis. Całkowicie zanikło siedlisko okresowego strumienia z chruścikiem Ironoquia dubia. To stan utrzymujący się co najmniej od kilku lat. W ubiegłym roku zbiorniki te w większości były całkowicie suche wiosną. Zdawałoby się, że owady zdolne do aktywnego lotu szybko mogą rekolonizować odnawiające się zbiorniki. A jednak i tu widać duży ubytek różnorodności biologicznej. Wynika to zapewne z dużej skali (krajobrazowej i regionalnej) zaniku siedlisk wodnych. Brakuje więc refugiów, w których mogłyby przetrwać populacje w latach bardziej suchych. Znacznie trudniejsza sytuacja jest dla reliktowych skorupiaków takich jak dziwogłówka wiosenna. Na ich niekorzyść działa także szybko podnosząca się temperatura wód wiosennych. Skorupiaki te giną, gdy woda jest zbyt ciepła. W ubiegłym roku niektóre zbiorniki śródpolne wypełniły się wodą dopiero późnym latem. To zbyt późno dla rozrodu płazów i owadów wód okresowych.
Wydaje się, że małe zbiorniki wodne są bardzo wrażliwe na zmiany klimatu i postępującą suszę. A przede wszystkim narażona jest zamieszkująca je bioróżnorodność. Potrzebne są pilne badania porównawcze by ocenić skalę i tempo tych zmian. Mamy dużo danych sprzed 30-50 lat, więc jest punkt odniesienia. Wydaje się także, że potrzebne są pilne i aktywne działania na rzecz czynnej ochrony i renaturyzacji takich zbiorników. Ma to znaczenie nie tylko dla retencji wody oraz celów gospodarczych lecz i dla ochrony różnorodności biologicznej.
Wydaje się także konieczna czynna ochrona i rozmnażanie nie tylko płazów i skorupiaków w warunkach kontrolowanych, ale i nawet wielu gatunków owadów. Działania takie mogą być podejmowane w małej skali lokalnej. Ale tylko duża skala tych działań może wywrzeć skutek widoczny w skali krajobrazu czy regionu.
Nieco poszerzone streszczenie referatu na VI Konferencję o Ochronie Wód, która odbędzie się w dniach 25-26 sierpnia 2026 roku w Porcie Nowy Młyn.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz