| Slajd tytułowy, prezentacja z przygotowań, maj-czerwiec 2006 r. Podkreślenie, że jest to akcja ogólnopolska i że warto zrobić to w ciągu kilku dni. Oraz, żeby połączyć naukę za sztuką. |
| Slajdy oryginalne, dlatego z dawnym logo UWM. Takie wtedy obowiązywało. |
Wzorem lat ubiegłych Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie przystępuje do zorganizowania Dni Nauki, włączając tym samym północno-wschodni region Polski do czwartej edycji ogólnopolskich Dni Nauki. Moją propozycją było, aby hasłem wiodącym w roku 2006 było: „Nauka i sztuka w Europie XXI w.” Za główny cel zaproponowałem popularyzację nauki i akademickiej sztuki w społeczności lokalnej regionu Warmii i Mazur z uwzględnieniem transferu innowacyjności do szeroko rozumianej gospodarki i pomocowych projektów unijnych. Poprzez zaangażowanie mediów (Internet, prasa, radio, telewizja) efekt informacyjny i edukacyjny miał być wydłużony (nie tylko 16 września) oraz rozszerzony krąg odbiorców.
Planowane imprezy naukowe, kulturalne, edukacyjne miały odbywać się będą na terenie miasteczka akademickiego oraz kilku miejscach poza uniwersytetem: na terenie starego miasta w Olsztynie, w Ornecie, w Bałdach (uniwersytecka stacja terenowa).
Na ile udaje się tą koncepcję zrealizować, można obejrzeć na stronie www.uwm.edu.pl/odn [strona już nieaktywna, zlikwidowana, więc rezultatów trzeba obecnie szukać gdzie indziej] oraz tu http://www.uwm.edu.pl/pl/str.php?b=1&ids=2046 [to też nieaktualne, nie da się znaleźć] . Trochę czuję się jak kierowca, któremu dano samochód bez silnika. Ale tak krawiec kraje, jak mu materii staje.
Propozycja programowa, zgłoszona przez poszczególne wydziały, obejmuje szereg wykładów o różnorodnej tematyce z zakresu nauk przyrodniczych, rolniczych, technicznych, ekonomicznych, humanistycznych, pedagogicznych, wiele zajęć warsztatowych i pokazów, prezentacje nowoczesnych laboratoriów, imprezy artystyczne plenerowych oraz wycieczki terenowe. Zaproponowane elementy programowe mają przybliżyć różnorodne osiągnięcia naukowe i kulturalne oraz pokazać perspektywy społeczeństwa informacyjnego oraz gospodarki opartej na wiedzy.
Można by zadać pytanie: dlaczego w wieku XXI, po ogromnych odkryciach naukowych i zastosowaniu ich w praktyce w wieku XX, dlaczego w wieku XXI określanym jako wiek gospodarki opartej na wiedzy i społeczeństwa informatycznego, w ogóle „emancypować” badania naukowe i poprzez Dzień Nauki zwracać na naukę uwagę społeczeństwa? Czyż wartość nauki nie jest widoczna i oczywista sama przez się? Czyż w społeczeństwie coraz lepiej wykształconym z rosnąca liczbą inżynierów, magistrów i doktorów warto jeszcze popularyzować badania naukowe? Czyż mało jest programów edukacyjnych w radio, telewizji, Internecie, czyż mało jest popularyzatorskich czasopism, aby jeszcze angażować w pokazywanie wyników badań samych naukowców i otwierać drzwi uniwersyteckich laboratoriów? Na wszystkie powyższe pytania można odpowiedzieć twierdząco: tak, trzeba, warto.
Badania naukowe nie są wiedzą tajemną i zastrzeżoną. Wiedza naukowa jest dla wszystkich. Co więcej, badania naukowe w Polsce są bardzo słabo finansowane – w porównaniu do innych krajów rozwiniętych. Zarówno jeśli chodzi o dotacje z budżetu (a więc z kieszeni podatnika), jak i wsparcie z gospodarki. Jeśli Polska ma się liczyć we współczesnym świecie i gospodarce opartej na wiedzy, musimy więcej inwestować. Żeby inwestować, ogół społeczeństwa musi rozumieć istotę badań naukowych i szybko poznawać efekty. Jak na razie wydatki na naukę przegrywają z różnymi innymi „pilnymi” potrzebami. O finansowaniu badań naukowych decyduje po pierwsze podatnik (a więc przeciętny Kowalski), po drugie przemysł i gospodarka. Taki jest właśnie sens Olszyńskich Dni Nauki – popularyzacja osiągnięć i wspieranie wielu innych, standardowych działań Uniwersytetu (jednym z przykładów jest ta strona oraz moje pisanie do Wiadomości Uniwersyteckich czy Gazety Uniwersyteckiej).
Jednym z przykładów wartości badań naukowych jest „przewrót kopernikański” – opracowanie nie tylko nowego modelu kosmologicznego (opisanie ruchów planet), ale dogłębne przewartościowanie systemu myślowego i filozoficznego. Zdawałoby się, że jeden człowiek, związany z Olsztynem, Mikołaj Kopernik w zaciszu pracowni dokonał genialnego odkrycia. Odkrycia, które zmieniło obraz cywilizacji. To oczywiście uproszczony i skrócony obraz odkrycia naukowego. Bo o ile odkrycia dokonał jeden człowiek, to w potwierdzanie, sprawdzanie i uzasadnianie zaangażowanych było setki, a raczej tysiące innych.
Często w opinii potocznej przedstawiany jest obraz Kopernika, który z obawy przed Kościołem opóźniał wydanie swojego dzieła (ukazała się na łożu śmierci). Więcej w tym schemacie ideologii niż zrozumienia istoty badań naukowych. Kopernik dość szybko w szkicu opublikował zarys swojego heliocentrycznego pomysłu. W tym czasie jednak ukazało się duże i kompleksowe dzieło z systemem ptolemeuszowskim. Sam Kopernik uznał, że aby przekonać do swojego pomysłu, do swojej idei, musi dokładniej uzasadnić i dokonać wielu obserwacji i pomiarów, że musi opracować równie obszerne i kompleksowe dzieło. Sprawdzanie i uzupełnianie zajęło mu kilkadziesiąt lat życia. A i tego było za mało – w koncepcji Kopernika było wiele wyjątków, wiele niewiadomych. Do pełnej weryfikacji i przyjęcia za obowiązującą teorię potrzeba było jeszcze kolejnych 150 lat, potrzeba było opracowania nowej metodologii naukowej, wynalezienia teleskopu, opracowania nowych technik badawczych, potrzeba było Galileusza, Keplera i wielu innych mało znanych poszukiwaczy prawdy naukowej. Aby „wstrzymać Słońce i ruszyć Ziemię” potrzeba było nie tylko geniuszu Kopernika, Galileusza, Keplera, potrzebny był wielowiekowy rozwój nauki przed Kopernikiem, jak i wiele tysięcy „osobogodzin” mało widowiskowego ślęczenia w laboratorium.
Sensem Dni Nauki i różnego typu festiwali naukowych jest otwarcie „tajemniczych” laboratoriów naukowych i pokazanie owego żmudnego poszukiwania, sprawdzania, weryfikowania. Na jedno odkrycie, na jeden wynalazek przypada dziesiątki nieudanych prób, błądzenia, wiele nieudanych prototypów. Ale tak jak w dalekiej pielgrzymce, potrzebne są żmudne pojedyncze kroki, aby dojść do celu, tak i w badaniach naukowych potrzebne jest codzienna praca. Czyż nie jest intrygującym podejrzeć tą tajemniczą prace badawczą? A najlepiej samemu choć na krótko być współuczestnikiem?
Warto przy okazji przypomnieć, że badania naukowe to nie tylko skomplikowane przyrządy, droga aparatura czy wymyślne laboratoria. W badaniach naukowych najważniejszy jest sposób myślenia – choć myślenia nie można zobaczyć (jedynie wytwory).
Czym jest nauka rozumiana jako proces badawczy? Jest sposobem poznawania świata, a więc tym, czym w mniejszym lub większym stopniu zajmują się wszyscy ludzie od zarania dziejów. Wszyscy poznajemy świat z czystej tylko ciekawości oraz z chęci uczynienia świata wygodniejszym, bezpieczniejszym. Wiedzę naukowa można porównać do mapy – im lepsza wiedza (pełniejsza, dokładniejsza, bliższa rzeczywistości), tym łatwiej i szybciej trafić do wybranego celu, nie zbłądzić, uniknąć niebezpieczeństwa. Kiedy idziemy na spacer bez celu, dokładna mapa nie jest nam potrzebna. Kiedy jednak chcemy dotrzeć do określonego celu w szybkim czasie – im dokładniejsza mapa, tym lepiej. W gospodarce opartej na wiedzy „dokładne mapy” są nam niezwykle potrzebne i przynoszą nam wymierne korzyści ekonomiczne.
Badania naukowe są udoskonalonym, skodyfikowanymi i kontrolowanym „zwykłym” procesem ludzkiego poznania. Są jak traktor z wieloskibowym pługiem w porównaniu do sochy.
Wiedzę naukową porównać można do programu komputerowego – jako takiej nie widać. Kiedy komputer jest wyłączony lub program nie uruchomiony – trudno poznać wartość i przydatność takiego programu komputerowego. Gdy program działa (np. edytor tekstu, w którym piszę niniejszy artykuł) na ogół nie zdajemy sobie sprawy ile osób i jak długo pracowały i udoskonalały to narzędzie pracy. Nawet biblioteka – jeśli książki nie są czytane – jest tylko składem papieru.
Poprzez swoją wirtualną nieuchwytność wiedza naukowa jest najczęściej niedoceniana, niedostrzegana. Widzimy jedynie nośniki wytwory tej wiedzy.
Dni Nauki są więc takim włączeniem komputera i uruchamianiem programu, są otwieraniem zgromadzonych książek (przynajmniej żeby obejrzeć obrazki lub spis treści). Ale także nauką dla samych naukowców, nauką jak przystępnie opowiadać i pokazywać kulisy swojej pracy. Dni Nauki są jeszcze jednym elementem wypełniania misji uniwersytetu – upowszechniania i popularyzacji wiedzy naukowej.
Tak jak warto pamiętać o kobietach nie tylko 8. marca, tak warto uświadomić sobie, że mury uniwersyteckie dla społeczeństwa otwarte są nie tylko w jeden dzień w roku, a form „podglądania” naukowców przy ich pracy równie wiele.
Na tegoroczny dzień nauki zaproponowałem wykład w terenie, w moim ulubionym Łajsie, wykład pt. Biotechnologia ekosystemów – wykorzystanie zwierząt w biomanipulacji na poziomie krajobrazu.
Opis: W trakcie spaceru wokół torfowiska oraz przez krajobraz leśny i rolniczy, omówione będą zmiany, które zaszły na skutek działalności człowieka. Omówione będą zmiany na przestrzeni wieków (osadnictwo Gotów, Prusów, okres średniowiecza, intensyfikacja rolnictwa w wieku XIX i XX, zmiany w ostatnich dziesięcioleciach) i wskazane konsekwencje różnorodnego sposobu użytkowania terenu pod kątem rolniczym, leśnym, turystycznym. Omówione będą zmiany w ekosystemach (typy roślinności, świat zwierzęcy) o różnej antropopresji. W ostatnich latach obserwować możemy porzucanie uprawy na niektórych gruntach rolnych. W konsekwencji obserwujemy spontaniczną sukcesję ekologiczną na tych terenach.
Nie tylko człowiek wpływa na ekosystemy. Wiele gatunków - zwłaszcza tak zwane gatunki zwornikowe – w sposób istotny wpływają na ekosystemy. Na przykładzie bobrów i zmian jakie dokonują w krajobrazie w wyniku podtopienia wcześniej zmeliorowanych terenów, omówione będą metody wykorzystania zwierząt w świadomych i pożądanych przekształceniach krajobrazów: biomanipulacja w jeziorach z wykorzystaniem ryb drapieżnych, wykorzystanie zwierząt roślinożernych w ochronie łąk kserotermicznych i Bagien Biebrzańskich oraz możliwości wykorzystania bezkręgowców jako swoistych „narzędzi” w biomanipulacjach na poziomie ekosystemu.
Pokazane będą nowo opracowane ścieżki przyrodniczo-turystyczne z myślą o rozwoju turystycznym regionu.
Termin: 16 września, godz. 11.00, Miejsce: Łajs k. Bałd, miejsce zbiórki – pensjonat Orzeł/Adler. Dojazd autobusem do Butryn lub Nowej Wsi (dalej pieszo spacer ok. 4 km), dla zorganizowanej grupy możliwość dowozu do Łajsu. Łatwy dojazd samochodem przez Nową Wieś, Maszewo lub Bałdy.










