Nowa odsłona bloga Profesorskie Gadanie. Pisanie i czytanie pomaga w myśleniu. Pogawędki prowincjonalnego naukowca, biologa, entomologa i hydrobiologa. Wirtualny spacer z różnorodnymi przemyśleniami, w pogoni za nowoczesną technologią i nadążając za blaknącym kontaktem mistrz-uczeń. I o tym właśnie opowiadam. Dr hab. Stanisław Czachorowski, prof UWM, Wydział Biologii i Biotechnologii, Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie
15.06.2023
Czy uczeń może sam znaleźć ciekawy temat badawczy? E(x)plory w Olsztynie 2023
12.04.2023
Dzikie tulipany w Elblągu
![]() |
| Stanowisko leśnych tulipanów w Elblągu |
Niedługo zakwitną dzikie, leśne tulipany. Nie jestem botanikiem lecz mimochodem stałem się kolekcjonerem stanowisk tej rośliny. Trudno odróżnić niedawne nasadzenia od tych dawnych i utrzymujących się naturalnie. Dlatego warto zbierać wszystkie stanowiska. Może kiedyś jakiś botanik zajmie się tym kompleksowo, uzupełniając o badania genetyczne? Interesujący jest także przepis na sok z leśnych tulipanów. Jakie miał właściwości? Czy tylko smakowo-zapachowe czy może też jakieś lecznicze? Same rośliny zawierają trującą tulipinę. Ale w kwiatach jej nie ma. Może uda się wykorzystać stary przepis do wykreowania unikalnego, regionalnego deseru? Potrzebna byłaby współpraca z cukiernikami i kucharzami. A jeśli potrzebujesz pomysłu na ukierunkowane przyrodniczo poszukiwania turystyczne, to może skusi cię tajemnica leśnych tulipanów?
"Dowiedziałam się od koleżanki, że zbierał Pan informacje o stanowiskach dzikich tulipanów. Mamy takie na naszej działce w Elblągu na skraju wysoczyzny. Stanowisko ma około 9m długości i 4,5 m szerokości. Znajduje się na skarpie pod starymi klonami. Działka jest naszą własnością od 25 lat , wcześniej na tym terenie były hodowane owce. Przez lata teren sąsiedni, kiedyś pól uprawnych, zamienił się w osiedle domów jednorodzinnych. Tulipany tu są od dziesięcioleci i mają się nadal bardzo dobrze. Właśnie przygotowują się do kwitnienia :) W załączeniu zdjęcia, które dziś zrobiliśmy i dwa z zeszłego roku.Oznaczyliśmy na mapie, w pobliżu 54°13'03.4"N 19°23'34.2"E http://maps.google.com/maps?q=Miejsce+zaparkowania@54.217597,19.392833
Pozdrawiamy serdecznie. Ewa i Jacek Pietrzak"
- O żółtych tulipanach, soku z trujących roślin i zapiskach kucharza 07.03.2015
- Czy ktoś widział obecnie na Warmii i Mazurach dzikie, leśne tulipany? 14.03.2016
- Czy ktoś widział na Warmii i Mazurach dzikie leśne tulipany? 2016-03-21
- Już zakwitają dzikie, leśne tulipany. Dobry czas by ich poszukać. 25.04.2016
- Tulipina czyli gorzkie i kręte drogi poszukiwań kulinarnych 29.07.2016
- O rozumieniu słów, soku z tulipanów, włosach Wenery i ukropku czyli herbacie 05.11.2016
- O gastronomii, nowożytnej nauce i o kulinarnych eksperymentach z tulipanami 10.12.2016
- Tajemnica leśnych tulipanów 4 kwietnia 2018
- O leśnych tulipanach i transferze wiedzy z uniwersytetu do regionu 2018-04-05
- Leśne tulipany - szukałem długo tego, co miałem tuż pod nogami...
- Epidemia a leśne tulipany
- Dzikie tulipany w Elblągu
- Leśne tulipany z Obwodu Kaliningradzkiego
- Kolejne informacje o stanowiskach leśnego tulipana Tulipa sylvestris
- A w Silginach kwitną leśne tulipany
- Leśne tulipany z Bystrzycy Kłodzkiej (i na Żuławach)
- O tym, jak tulipan leśny (botaniczny) trafił do publikacji
14.03.2023
Dlaczego śnieg w marcu w Olsztynie kogoś dziwi?
![]() |
| Cytrynek latolistek jest zwiastunem wiosny. Jeden z pierwszych motyli, które się pokazują wiosną przy nieco cieplejszej pogodzie. (czytaj więcej o cytrynku latolistku). |
W pierwszej połowie marca spadł śnieg w Olsztynie i przez kilka dni leżał. Przykrył pod moim blokiem kwitnące przebiśniegi i kiełkujące tulipany. Dzisiaj (14 marca) po śniegu nie ma już prawie śladu. Śnieg w marcu jednych dziwił, mnie ucieszył. Dlaczego dziwił? Bo jak to, wiosna a tu śnieg? Co z tym globalnym ociepleniem, kiedy śnieg za oknem? Takie zdziwienie to mylenie pogody z klimatem, w tym samym czasie w Krakowie było 15 stopniu na plusie. A w naszej strefie klimatycznej śnieg w marcu, nawet kwietniu to żadna niespodzianka. Zwłaszcza na Warmii i Mazurach, jednej z zimniejszych dzielnic kraju. Z dzieciństwa pamiętam padający śnieg nawet 1 maja. Ale wobec zmian klimatu przyzwyczajamy się do cieplejszych pór roku i krótszego okresu zalegania pokrywy śniegowej. Dziwienie się śniegiem w marcu jest jakimś elementem psychicznego wypierania zmian klimatu, nadziei, że może jednak klimat globalny się nie ociepla i nie przyjdą negatywne skutki z tym związane. Innym motywem zdziwienia się śnieżną pogodą jest tęsknota za ciepłem i wiosennym słoneczkiem. Już przygrzewało, już zakwitły przebiśniegi i leszczyny a tu krótkotrwały powrót zimnej pogody. I rozczarowanie. Tęsknimy za wiosną.
A dlaczego ja się cieszyłem? Bo więcej wody będzie wiosną w glebie i mniejsza susza. Jednym z negatywnych skutków globalnego ocieplenia klimatu jest krótszy okres zalegania pokrywy śniegowej. Zazwyczaj do wiosny wszystko stopnieje i odpłynie do morza. A przy zazwyczaj bezopadowym kwietniu susza w lesie i na polach coraz bardziej daje się nam we znaki. Marcowy śnieg to powolne tajanie i więcej wody wsiąknie w grunt. Wolniej będzie odpływała do morza. Brakuje naszej przyrodzie zimowo-śniegowej małej retencji. Śnieg w połowie marca i to w miarę obfity, to więcej wody. I to mnie właśnie cieszy. Niemniej potrzebne pilne są działania małej retencji w miastach i poza miastami. To kwestora także gospodarki i naszego przetrwania. Nie ma co liczyć na dogodne sytuacje pogodowe.
W marcu jak w garncu. W dniu 10.03.2023 o 13:46 pan redaktor pisał do mnie "Dlatego pozwalam sobie przesłać dwa pytania z prośbą o krótką, kilkuzdaniową odpowiedź"
Redaktor: Panie Profesorze, 20 marca wieczorem Słońce przejdzie na półkulę północną
nieboskłonu i zacznie się kalendarzowa wiosna. Jednak rozglądając się dookoła
widać jeszcze zimę w pełnej krasie. Czy rośliny i zwierzęta wiedzą już, że
wiosna za pasem i jakoś się do niej przygotowują?
S.CZ. Owszem,
klimat i pory roku uzależnione są od zjawisk astronomicznych, tj. nachylenia
Ziemi i docierającego promieniowania słonecznego, ale przyroda nie śledzi
kalendarza. Zimy za oknem nie ma, jest przedwiośnie. Ze śniegiem na
początku marca, co w naszej strefie klimatycznej nie jest niczym dziwnym. Po
czym przyroda poznaje, że zbliża się wiosna? Po długości dnia i temperaturze.
Rytmy biologiczne przez miliony lat zsynchronizowały się z różnego rodzaju
sygnałami pogodowymi. O tej porze zakwitają przebiśniegi i leszczyny. Za oknem słychać
powracające z cieplejszych stron ptaki. Dla nich niebawem rozpocznie się sezon
lęgowy i chcą zarezerwować dla siebie jak najlepsze miejsca, wcześniej niż konkurenci.
Inne gatunki przespały zimę (hibernacja).
Redaktor: Wydawało mi się, że widziałem już u nas żurawie oraz gęsi - ptaki wędrowne, które odlatują na zimę na południe. Czy to znaczy, że zmylił je instynkt, skoro pojawiły się w okresie takiej aury, jak teraz? Czy też to może zima spłatała wszystkim figla bo nie powinna się już teraz manifestować w taki sposób?
S.Cz. Wraz z
ociepleniem klimatu i łagodniejszymi zimami, niektóre gatunku lub część
populacji rezygnuje z zimowych wędrówek. Zimują u nas. Albo skracają swój pobyt.
Zima nie płata żadnego figla. A śnieg, który się pojawił na początku marca (ale
tylko u nas, bo na południu Polski w tym czasie jest plus 15 stopni) to zasoby
wody, które są niezwykle potrzebne wiosną. Od kilku lat mamy w kwietniu susze i
burze pyłowe, z dużymi stratami dla rolnictwa. Dlatego, że w czasie ciepłych
zim skraca się liczba dni ze śniegiem i brakuje retencji wód. Śnieg w marcu
mnie cieszy, bo oznacza, że będzie mniej zagrożenia, zawiązanego z suszą.
Jak na razie wywiad się nie ukazał. Może się ukaże z okazji kalendarzowej wiosny? Ale wtedy zapewne śniegu nie będzie. Widok będzie zupełnie innym. I stare przysłowie dobrze do tej sytuacji pasuje: w marcu jak w garncu (bo się pogoda kotłuje i zmienia, niczym gotująca się zupa w garnku stojącym na ogniu.
![]() |
| 11 marca w Olsztynie. |
8.05.2022
Leśne tulipany z Obwodu Kaliningradzkiego
![]() |
| Leśne tulipany, fot. Maria Kohanovskaya |
Kiedy kilka lat temu zaintrygowała mnie sprawa dzikich, leśnych tulipanów na dawnych ziemiach niemieckich. Nie przypuszczałem, że uda się odnaleźć tak dużo śladów. Wszystkie systematycznie zamieszczałem na blogu. Udało się odnaleźć stanowiska w pobliży Drogosz, skąd pochodziła notatka kuchara na przepis na sok z leśnych tulipanów. Były także informacje z Ziemi Lubuskiej. Z całą pewnością są to ślady gatunku zawleczonego, który się zadomowił. I te dzikie stanowiska utrzymują się przez wiele lat. Niektóre mogą pochodzić z nowych nasadzeń ogrodowych ale wiele jest niewątpliwie dawnego pochodzenia. Leśny tulipan jako antropofit.
Zdjęcia, zamieszczone w niniejszym wpisie, zostały zrobione w parku obok cmentarza przedwojennego. Oraz nieco dalej. Przy okazji poznałem wartościowy, międzynarodowy serwis dla przyrodników amatorów, swoistej nauki obywatelskiej: iNaturalist. Każdy może dołączyć i fotografować rośliny, zwierzęta, grzyby i wpisywać ich lokalizację. W serwisie są różne pomocne materiały do rozpoznawania gatunków z różnych obszarów świata. Uczestnicy mogą także identyfikować gatunki, sfotografowane przez innych. I co najważniejsze, można tworzyć "zespoły badawcze", skupione na wybranych obszarach. W ten sposób można włączyć się do inwentaryzacji różnorodności biologicznej.
Zaznaczone stanowiska z leśnym tulipanem: https://www.inaturalist.org/observations/115729613, https://www.inaturalist.org/observations/115729150Dane, opublikowane na moim blogu i zebrane z Facebooka oraz maili, wykorzystane zostały już przynajmniej do jednej publikacji naukowej. Piszę o tym dlatego, że każdy może dołączyć do obserwacji i zbierania danych. Pojedyncze informacje wydają się mało ważne i nawet obarczone błędem. Ale dzięki zamieszczanym zdjęciom można je weryfikować. Natomiast niewątpliwą wartością jest liczba danych i to z bardzo różnych miejsc. Naukowcy nie byliby w stanie dotrzeć wszędzie. Każdy może się włączyć w inwentaryzowanie różnorodności biologicznej. Na tej podstawie można będzie w przyszłości wyciągać różnorodne wnioski, np. dotyczące zmian zasięgów występowania, wymierania gatunków itp. Każdy może włączyć się do prac badawczych na miarę swoich sił. Wystarczy tylko byc uważnym i mieć ze sobą smartfon. Oczywiście, nie wszystkie gatunki da się rozpoznać po zdjęciu. Niektóre cechy diagnostyczne są trudne do zaobserwowania. Niemniej dla części naszej biosfery możemy mieć bardzo obszerne i aktualne dane. Narzędzia internetowe znacząco ułatwiają nam taką działalność.
Nawet z pozoru banalna wycieczka czy spacer może być dodatkowo ubogacony małym zadaniem badawczym: zrobić zdjęcia, zaznaczyć miejsce stwierdzenia i uzupełnianiem ogólnoświatowej wiedzy o stanie naszej biosfery. Przy okazji uczymy się rozpoznawania lokalnych gatunków. A dzięki temu widzimy więcej wokół nas. I rozumiemy więcej. Aktywne poznawanie przyrody przez całe życie.
Więcej tekstów o tulipanach z tego bloga: https://profesorskiegadanie.blogspot.com/search?q=tulipany
Oraz pierwsze moje wpisy:
- Tajemnica leśnych tulipanów spod Kętrzyna
- Już zakwitają dzikie, leśne tulipany. Dobry czas by ich poszukać.
- A w Silginach kwitną leśne tulipany
- Leśne tulipany - szukałem długo tego, co miałem tuż pod nogami...
![]() |
| Leśne tulipany, fot. Maria Kohanovskaya |
28.04.2022
Gęsiówka piaskowa lub nietota, ozdoba miejskiej łąki
| Kilka lat temu, początki mojej podblokowej łąki kwietnej, z liczną gęsiówką. |
7.12.2021
O tym, jak tulipan leśny (botaniczny) trafił do publikacji
| (Dzikie, leśne tulipany Tulipa sylvestris, fot. Anna Socha) |
| Dzikie tulipany, wysiane pod moim blokiem (potem zjedzone przez dziki) |
| Strona tytułowa |
| Fragment z publikacji |
28.03.2021
Wiosna, budzi się życie
![]() |
| Fot. Anna Biedunkiewicz. |
Na mojej podblokowej łączce kwietnej zakwitły przebiśniegi i krokusy. Przetrwały także dzikie, leśne tulipany. Nieliczne, ale przetarły. Jednak trochę ocalało po dziczym buchtowaniu. Usilnie od kilku lat staram się utworzyć maleńka enklawę bioróżnorodności. Przy powszechnej tradycji jesiennego i wiosennego grabienia "liści". Żeby było ładnie? Zabierana jest biomasa i węgiel organiczny, które powinny pozostać w glebie.
Jesienią znowu dosadzę krokusów, przebiśniegów i tulipanów. I dosieję nowych, dzikorosnących gatunków roślin.
To, co przeszkadza, to śmieci. Pety wyrzucane przez okno, śmieci rzucane przez przechodniów.
6.06.2020
Kolejne informacje o stanowiskach leśnego tulipana Tulipa sylvestris
| (Dzikie, leśne tulipany Tulipa sylvestris, fot. Anna Gniewczyńska) |
Są jednak liczne drobne informacje, które nie nadają się jeszcze na publikację. A jednocześnie szkoda by zostały niezauważone, nieodnotowane. Krążą w różnych forach dyskusyjnych, portalach społecznościowych, e-mailach. Są nową i jeszcze nieskodyfikowaną formą obiegu informacji. Coś pośredniego między informacją ustną a publikacją (bo jednak jakiś weryfikowalny ślad zostaje).
Już kilkakrotnie zamieszczane ma moim blogu drobne informacje przyrodnicze posłużyły do przygotowania szerszych analiz faunistycznych czy botanicznych. Ktoś więc je znajduje. Nie giną bezpowrotnie. Dlatego zamieszczam niżej list z informacją o nowym stanowisku leśnego tulipana. Po kilku artykułach na moim blogu odezwało się w ciągu kilku lat wiele osób. Obserwacje, zdjęcia i informacje przydały mi się do przygotowania referatów i materiałów dydaktycznych. Nie jestem botanikiem, publikacji naukowej na temat tego gatunku nie napiszę. Ale niech zbierane informacje przydadzą się innym, czy to przyrodnikom amatorom czy to akademickim botanikom. Być może przy okazji uczestniczę w narodzinach nowego standardu lub formy obiegu informacji naukowych.
Niżej list, który otrzymałem 12 maja 2020 roku ale obserwacje dotyczą roku 2017.
Dzień dobry!
Przywiódł mnie na Pańskiego bloga Michał Smoczyk, i doniesienia o tulipanach z Bystrzycy Kłodzkiej. Znam takie miejsce gdzie rosną tulipany. Ale najpierw wyjaśnię, jak do tego doszło. Skończyłam biologię na UAM Poznań, pracę mgr pisząc pod kierunkiem prof. Zb. Celka, dot. flory dawnych poniemieckich cmentarzy z rejonu Pomorza Zachodniego. Skąd pochodzę. Zapał do chodzenia po cmentarzach pozostał. :) I tym sposobem, w wyniku różnych zbiegów okoliczności, zaczęłam inwentaryzować florę cmentarza w Międzyrzeczu, woj. lubuskie (gdzie mieszkam). W 2017 r. natknęłam się na tulipana dzikiego. Niestety moje badania przechodziły różne koleje losu, ostatecznie ich nie domknęłam, ale potwierdzam, tulipan jest.
Szacuję, że jest to populacja do 100 sztuk. ("na oko" bo są też rozproszone po całym obiekcie, około 1 ha, występują zarówno pojedynczo na grobach lub w ich bezpośrednim otoczeniu, jak i w większych skupieniach - jak to na zdjęciu). W tej chwili już przekwitły, więc dokładniejsze liczenie odkładam na "za rok". Cmentarz został założony w XVIII w. (dane wg karty cmentarza). Położony jest w obrębie miasta, był miejscem pochówku ludności wyznania katolickiego - tuż obok, za murem istniał znacznie większy cmentarz ewangelicki - w latach 60 zrównany z ziemią i zamieniony w park. Natomiast na katolickim do lat 60 XX w. odbywały się pochówki. Obecnie cmentarz ten jest zamknięty (czyli bez pochówków) a miasto ma nowy cmentarz komunalny usytuowany na obrzeżach. Więc tulipan raczej nie jest współczesnym nasadzeniem w tym miejscu a reliktem dawnej uprawy. Dodam jeszcze, że zdecydowanie preferuje miejsca nasłonecznione w obrębie cmentarza, a te pod koronami drzew - ominął.
Załączam kilka zdjęć, z 2017 r. Mam nadzieję, że dane te okażą się przydatne w dalszych badaniach nad pochodzeniem i rozprzestrzenieniem Tulipa sylvestris. Pięknego dnia!
Anna Gniewczyńska
Pracownia Przyrodnicza KONAR
Twierdzielewo"
| (Dzikie, leśne tulipany, fot. Anna Gniewczyńska) |
| (Dzikie, leśne tulipany, fot. Anna Gniewczyńska) |
| (Dzikie, leśne tulipany, fot. Anna Gniewczyńska) |
| (Dzikie, leśne tulipany, fot. Anna Gniewczyńska) |
Więcej informacji o leśnych tulipanach znajdziesz tu: https://profesorskiegadanie.blogspot.com/2018/05/a-w-silginach-kwitna-lesne-tulipany.html
21.04.2020
Leśne tulipany z Bystrzycy Kłodzkiej (i na Żuławach)
![]() |
| (Bystrzyca Kłodzka, 20 kwietnia 2020, fot. Iwona Sakowicz) |
"Natknęłam.się na Pana teksty o dzikich tulipanach. Wczoraj znalazłam.ich stanowisko w okolicy Bystrzycy Kłodzkiej, gdzie mieszkam. (....) To jest nad Nysą Kłodzką. W tej chwili taki zdziczały teren na obrzeżu miasta. Nie Wiem, co tam było za Niemców. (...) Rosną też lilie złotogłów ale te akurat obserwuję od dawna (...). Przekazałem te informacje botanikom z Wrocławia ale jeszcze nie mam od nich odpowiedzi ."
Na zdjęciach widać leśne tulipany pośród zawilców i innych roślin. "Całość zajmuje ok. 20 m2 (...) Jestem w kilku grupach roślinnych (jestem moderatorem grupy Działka i Ogród Naszą Pasją) ale amatorem, zawód- pedagog szkolny (...) To stanowisko znalazł w ubiegłym roku sąsiad mojej koleżanki w czasie spaceru z psem. Ale nie widziałam wtedy tych kwiatów i myślałam, że to może złoć. A określił to jako podobne do tulipana. Wczoraj koleżanka zadzwoniła, że zaczynają kwitnąć i poszłyśmy tam. Tu w okolicy chyba nikt inny o tym.nie wie. A może po prostu ktoś widział ale nie zainteresował się co to jest . Iwona Sakowicz".
Jeśli spotkasz gdzieś leśne tulipany, to zrób zdjęcie (by mieć pewność i by można było zweryfikować doniesienie) i umieść gdzieś w widocznych zasobach internetowych. Albo przyślij do mnie. Ja upowszechnię. Dopytaj się także o szczegóły, które pozwolą ustalić czy stanowisko jest stare czy też jest to efekt niedawnego wprowadzenia tej rośliny ze sklepowych cebulek.
![]() |
| fot. Iwona Sakowicz |
![]() |
| fot. Iwona Sakowicz |
![]() |
| fot. Iwona Sakowicz |
![]() |
| (To stanowisko znalazłam w Tuji na Wielkich Żuławach Malborskich. Fot. Wiesława Nowakowska) |
20.04.2020
Epidemia a leśne tulipany
![]() |
| (Znalazłam stanowisko dzikiego tulipana w Gdańsku na stoku Biskupiej Górki. Połowa kwietnia 2020 r. Fot. Wiesława Nowakowska) |
Kilka dni temu otrzymałem od pani Wiesławy Nowakowskiej zdjęcia dzikich, leśnych tulipanów, rosnących na stoku Biskupiej Górki w Gdańsku. Sądząc po liczbie rosnących tam leśnych tulipanów mają się tam dobrze. Ciekawe od kiedy tam się znajdują.
Właśnie jest okres kwitnięcia tych roślin. Dobry czas na poszukiwania. Może ktoś jeszcze wyśledzi u siebie te leśne, tajemnicze tulipany? I sprawdzi ich pochodzenie? Czy jest to dawne stanowisko czy też współczesne nasadzenia? Ja z sentymentu do tych tajemniczych, leśnych tulipanów jesienią dwa lata temu zasadziłem kilka cebulek pod moim blokiem, na tworzonej kwietnej łące. Właśnie po raz drugi zakwitają. Dały się im we znaki marcowe i kwietniowe, nocne przymrozki. Na dodatek gleba jeszcze słaba, z niewielką ilością próchnicy. Ale staram się by jak najwięcej martwej materii organicznej zostało na miejscu. I nie jest łatwo... Ostatnio spora część mojej łąki całkowicie wyschła. Najwyraźniej były wylewane tu jakieś płyny, może po myciu klatki schodowej? Może pływy zawierające środki odkażające? Rosnąca trawa uschła i zniszczone miejsce wyraźnie się odcina od reszty. Tulipany są nieco dalej. Na szczęście.
![]() |
| (Fot. Wiesława Nowakowska) |
Tulipan dziki zwany także tulipanem leśnym (Tulipa sylvestris) jest gatunkiem wieloletnim, występuje w całej Europie i północnej Afryce oraz w Turcji. Populacje dziko rosnące zagrożone są wyginięciem. Według Roślin Polski (Szafer, Kulczyński i Pawłowski, wyd. piąte z 1986 r.) w Polsce prawdopodobnie występują populacje tylko zdziczałe (czyli jako roślina, która „uciekła” z ogrodów). Stwierdzany był na Śląsku i północno-zachodnim podnóżu Tatr. Nie jestem botanikiem i nie wiem, czy leśne tulipany w Polsce występowały w stanie naturalnym. Na pewno były hodowane w ogrodach. Później być może „zdziczały” czyli są gatunkiem zawleczonym przez człowieka. Pozostaje jednak pytanie czy za sprawą człowieka skolonizował nowe tereny czy jedynie powrócił na pierwotne miejsca. Żeby to rozstrzygnąć potrzebne byłyby dedykowane badania łącznie z analizami genetycznymi. Najpierw trzeba by jednak zinwentaryzować miejsca współczesnego występowania. Zaskoczeniem dla mnie były informacje, które wskazują że leśne tulipany występują i to na północ od Śląska i podnóża Tatr. Otrzymałem informacje o utrzymywaniu się tego gatunku i to na północ od naturalnego zasięgu występowania.
Najpierw pojawiła się informacja o występowaniu na Ziemi Lubuskiej – wieś Bożnów, koło Żagania, 50 km pod Zieloną Górą. Potem otrzymałem kilka informacji z Warmii i Mazur, częściowo w pobliżu miejsca pierwszej wzmianki w Drogoszach: Siemki koło Reszla, Smokowo koło Kętrzyna. Ale także w Kajnach nad Łyną i w miejscowości Karwiny, gmina Wilczęta („Pojawiają się w parku koło ruin kościoła i są piękne”) i Wójtowo koło Olsztyna („U mnie są od około 10 lat, Jak sobie kojarzę to Babcia przywiozła cebulki od koleżanki tylko której, albo z Olsztyna ul. Rataja albo z Żabiego Rogu. Nie wiedziałam, że to taki skarb. Są śliczne w słońcu potem się zamykają”). Potem sam znalazłem stanowisko leśnych tulipanów w Silginach (blisko Drogoszy), w miejscu gdzie na pewno od dawna występują, co najmniej kilkadziesiąt lat.
Tulipan dziki rośnie w lasach, na łąkach, w ogrodach, zaroślach i winnicach. Lokalnie zadomowiony, nieinwazyjny (nie ma we współczesnym wykazie roślin synantropijnych Polski), prawdopodobnie kenofit czyli gatunek roślin obcego pochodzenia, nienależący do flory rodzimej, który zadomowił się w ostatnich czasach. Za graniczną datę przyjmuje się odkrycie Ameryki, które zapoczątkowało migrację gatunków na niespotykaną dawniej skalę. W przypadku leśnego tulipana nie przybył on zza oceanu tylko z innych części Europy lub z Azji. Być może badania genetyczne pozwoliłyby ustalić skąd są nasze leśne tulipany.
Tulipan dziki (leśny), pochodzi z Europy południowo-zachodniej. Nie wiadomo kiedy pojawił się na terenie Polski. Może na fali osiemnastowiecznej mody na tulipany wśród arystokracji? Najpewniej był hodowany w ogrodach, z których wnikał do siedlisk częściowo przekształconych przez człowieka.
Sok z leśnych tulipanów, w przepisie kucharza z Drogoszów, sugeruje, że prawdopodobnie była ta roślina wykorzystywana jako lecznicza lub jadalna. Dwa w jednym – i ładna i przydatna gospodarczo.
Przepis na sok z leśnych tulipanów jest następujący: „zerwij leśne tulipany skoro tylko się pojawią [zatem w kwietniu lub maju] zalej je wrzątkiem, odstaw na 36 godzin, po czym wyciśnij z nich sok. Weź trzy kwaterki miodu, gotuj tak długo, aż się wyklaruje, odszumuj. Wlej do tak przygotowanego miodu cztery lub pięć kwaterek soku, dobrze zagotuj, ostudź.” Według przepisu to bardziej „sok z miodu”. Może to taki wiosenny napój? A może coś na kształt ziołomiodu? I dlaczego ten dodatek tulipanów? Czy dla celów smakowych, czy dla leczniczych? A może to miała być trucizna?
W książce prof. Mowszowicza pt. „Przewodnik do oznaczania krajowych roślin trujących i szkodliwych” znalazłem informację o tulipanie ogrodowym (Tullipa gesneriana), zawierającym alkaloid tulipinę. Działanie toksyczne: tulipany działają trująco na konie, bydło, muły (znane są przypadki zatrucia, gdy zwierzęta zjadały tulipany uprawiane w celach dekoracyjnych – krowy w ogrodzie zrobią szkodę nie tylko uprawom ale i sobie). Z informacji moich korespondentów internetowych wynika, że na pewno leśne tulipany były zjadane przez kozy i nic im się złego nie działo. Prawdopodobnie także przez krowy. Czyli, że nie jest trujący tak jak jego krewniak tulipan ogrodowy? Może zawartość tulipiny jest niewielka? Wiele informacji wskazuje, że same kwiaty nie są trujące. Tulipina znajduje się w liściach i cebulce. Aż się prosi „wziąć na laboratoryjny warsztat” leśne tulipany i sprawdzić, co mają w środku (jakie substancje).
Zaciekawia to utracone dziedzictwo i przyrodniczego i kulturowego (kulinarnego). Z dotychczasowej korespondencji wynika, że dzikie tulipany są u nas raczej „poniemieckie” (nie licząc tych, sadzonych współcześnie w ogrodach). Nie wiem z jakiego okresu pochodzą zapiski kucharza z Drogosz. Na pewno przed 1945 rokiem. A może jeszcze wcześniej, prawdopodobnie wiek XVIII. Zatem były na naszym terenie w czasach Prus Wschodnich. Kolejne wzmianki pochodzą z różnych miejscowości. Raczej były sobie przekazywane w celach ogrodniczych. Ale na pewno były stanowiska „zdziczałe”, z których także przenoszono tulipany do ogródków. Drugim intrygującym problemem jest to, gdzie one współcześnie u nas występują. Czy tylko w ogrodach przydomowych czy także w miejscach „dzikich”, wokół siedzib ludzkich, dawnych lub współczesnych.
Właśnie jest okres kwitnięcia tych roślin. Dobry czas na poszukiwania. Może ktoś jeszcze wyśledzi u siebie te leśne, tajemnicze tulipany? Jeszcze o tych tulipanach, z korespondencji, którą kilka lat temu otrzymałem: „pierwszy raz widziałam u sąsiadki w ogródku jakieś 30 lat temu, było ich kilka-kilkanaście, ładne były ale i na czarnoziemie (ta sąsiadka nie żyje od wielu lat, więc się nie dowiem skąd miała, od dawna ich nie ma na tamtym miejscu) więc się nie dziwię, że dobrze rosły, potem mama mi powiedziała, że na naszej łące też takie są. Były i są ciągle, nieco zmieniają „położenie” i zwiększa się obszar, na jakim są widoczne ale ogólnie w tym samym miejscu. Od kilku lat w coraz większej ilości są w innym miejscu – koło kaplicy, przypuszczam, że posadzone przypadkiem wraz z innymi cebulkowymi przez kolejną sąsiadkę (ale o niej za chwilę). Kaplica jest we wsi od 25 lat a wcześniej tam tulipanów na 100 % nie było, codziennie chodziłam tamtędy – obok- do szkoły, więc bym zauważyła. Są jeszcze w trzech ogródkach: u mnie -ale to wykopałam na łące i wsadziłam, u pani (…). w ogródku – też celowo je przesadziła do swojego ogrodu i u pani (…). w sadzie. Moja teoria jest taka, że wszystkie tulipany są z ogródka/sadu pani M.R. Tam jest ich najwięcej i Ona mówiła kiedyś, że są od kiedy pamięta. W tym sadku są jakieś bodajże poniemieckie groby (…) Faktem jest, że nigdzie poza wsią się nie spotkałam z tymi tulipanami, (…) Z tego co zauważyłam, zdecydowanie lepiej rosną na glebach lżejszych i wilgotnych, nasza łąka to glina (…) i tam są raczej małe/nędzne a bliżej rzeczki dorastają do 0,5 m wysokości- sama byłam zdziwiona – bo na górce łąki – z 20-30 cm wysokości łącznie z kwiatem a kilka metrów dalej takie wysokie. Podobnie wysokie rosną koło kaplicy. W ogródku mają średnio 40 cm wysokości. Jak zaczną kwitnąć to porobię zdjęcia łodyg przy np. centymetrze krawieckim aby było widać różnicę.”
- Tajemnica leśnych tulipanów spod Kętrzyna
- Już zakwitają dzikie, leśne tulipany. Dobry czas by ich poszukać.
- A w Silginach kwitną leśne tulipany
- Leśne tulipany - szukałem długo tego, co miałem tuż pod nogami...
![]() |
| (20 kwietnia 2020, fot. S. Czachorowski) |
![]() |
| (20 kwietnia 2020, fot. S. Czachorowski) |
![]() |
| (20 kwietnia 2020, fot. S. Czachorowski) |
5.04.2019
Bioróżnorodność i biotechnologia czyli o maści czarownic do latania i leśnych tulipanach
Ten wpis to kolejna próba i miejsce dyskusji, przygotowane dla uczniów z Pasłęka. Dodatkowo i na wszelki wypadek, gdyby zabrakło okazji w czasie wykładu oraz gdyby zostały wyczerpane inne możliwości internetowe (zaprezentowane w czasie spotkania). Zatem jest to kontynuacja i przedłużenie dyskusji, możliwości zadawania pytań. Jeszcze jeden eksperyment. Sam jestem ciekawy rezultatu.Jadę do szkoły w Pasłęku z wykładem o różnorodności biologicznej i o biotechnologii. W wystąpieniu dla licealistów pojawią się między innymi dwa przykłady: maść czarownic do latania oraz zapomniane, dzikie leśne tulipany (jako produkty regionalne, bazujące na etnografii, bioróżnorodności i z nawiązaniem do biotechnologii). Wykład jest jednym z wielu w ramach ciągłej oferty Wydziału Biologii i Biotechnologii pn. "Wypożycz sobie naukowca". Realizujemy to w ramach społecznej misji uniwersytetu. Jeden z wielu małych kroków w budowaniu kapitału ludzkiego i naukowego. Wszak jesteśmy Uniwersytetem Warmińsko-Mazurskim - nazwa to także symboliczna powinność dla naszego regionu.
4.07.2018
Kij w mrowisko. Kobieto (samico), przy garach lepiej siedź ?
Wiosną myślimy o kobietach. W kwiaciarni pojawiają się tulipany, w przyrodzie zaczyna kwitnąć leszczyna, przebiśniegi, zawilce. Ze snu budzą się motyle cytrynki latolistki. Najpierw pojawiają się samce. Samiczki potrzebują odrobinę więcej ciepła… Kobietom szarmancko 8. marca wręczamy kwiaty, czasem rajstopy i… do garów. Kobiety oczywiście. Po świętowaniu wraca proza życia.
Wczesną wiosną pojawiają się pszczołowate: pszczoły samotnice, trzmiele itd. Przed moim blokiem pojawiła się pszczolinka, która nawet polskiej nazwy nie ma - Andrena clarkella. Nawiązując do starszych synonimów można byłoby ją nazwać pszczolinką nieparką lub pszczolinką trójbarwną. Samotna matka wychowująca dzieci. Na jej głowie utrzymanie gatunku. Podobnie u trzmieli (społeczne pszczołowate), ta pierwsza, wiosenna samica staje się królową. A samce? Pojawiają się na krótko, trutnie jedne, i tylko jedno im w głowie. Amory. Niewielu się udaje, inne bzyczą nadaremno. Samice pszczolinek, pszczół i trzmieli pracowicie zbierają pyłek kwiatowy i nektar. Można w przenośni powiedzieć, że są „przy garach”. W naszej kulturze dajemy tej czynności niską rangę, podrzędną.
W tym roku świętujemy 100 lecie nabycia praw wyborczych w Polsce przez kobiety. Uzyskały jako jedne z pierwszych w Europie. Czemu tak późno? Lub czemu w ogóle? Jeszcze do połowy XX wieku podkreślano, że kobiety mają mniejszy mózg niż mężczyźni. W domyśle są mniej inteligentne. Zatem nie powinny mieć ani praw wyborczych (polityka to nie na ich głowę), ani takich samych zarobków co mężczyźni. Kobiety do garów? Tak jak u pszczołowatych?
Biolodzy ewolucyjni śledzili wzrost wielkości czaszki (a więc i mózgu) u naszych przodków. Zakładano, że większy mózg to i większa inteligencja. Okazało się jednak, że w przeszłości mózg rósł a narzędzia pozostawały takie same. Gdzież więc ta domniemana, większa inteligencja? Najwyraźniej pojawiła się przy okazji ewolucji hominidów i to nieco później. Jak więc wytłumaczyć powstanie dużego mózgu człowieka? Jedną z koncepcji jest mózg społeczny: więcej neuronów potrzebne było naszym przodkom do… utrzymania szerszych i bogatszych relacji między osobnikami w grupie (kontakty społeczne). Większa grupa to większy sukces i możliwość pokonania nie tylko przeciwności losu ale i konkurentów z innych hord (grup, plemion). Tak odkryto inteligencję społeczną. I okazuje się, że kobiety są w tym lepsze...
Powstanie mowy uważane jest za jedną z ważniejszych innowacji w ewolucji człowieka. Umożliwia on utrzymanie więzi i relacji w dużych grupach. Tak zwane kobiece plotki są bardzo ważne w utrzymywaniu relacji międzyludzkich. Mężczyźni są stanowczo bardziej milczący. I silniejsi fizycznie.
Kolejną bardzo ważną innowacją była termiczna obróbka pokarmu. Czyli gotowanie, pieczenie, przyrządzanie pokarmu w ognisku i w „garach”. Można śmiało powiedzieć, że gotowanie stworzyło człowieka. Niewątpliwie wielka w tym zasługa kobiet. Dochodzimy do analogii z samicami pszczołowatych i wiosennej pszczolinki oraz trzmieli. Skoro kobiety tak dużo wniosły w rozwój człowieka jako takiego i ludzkości jako zbiorowości, to dlaczego tak późno panie otrzymały prawa wyborcze? Bo mężczyźni są silniejsi i do spraw „zewnętrznych”?
W nowej ustawie o szkolnictwie wyższym zanosiło się na dużą zmianę: zrównanie wieku emerytalnego nauczycieli akademickich: kobiet i mężczyzn. Ale ostatnie poprawki zmianę te usunęły. Kobiety naukowcy na emeryturę przejdą jak do tej pory w wieku 60 lat, panowie w wieku 65. Przecież kobiety średnio statystycznie żyją dłużej. To raczej powinno być odwrotnie. Krótszy wiek pracy to uznanie czy dyskryminacja? W każdym razie marnotrawstwo dużego potencjału wiedzy i doświadczenia.
Kobiety mają głos (wyborczy). Już od stu lat. A w zasadzie to „od zawsze”. Mimo, że są „przy garach”. A ja tymczasem wracam do wiosennych obserwacji owadów zapylających. Samice pszczołowatych się krzątają. Bez ich pracy nie byłoby owoców, z których tak obficie czerpiemy. A żeby im się dobrze żyło, to potrzeba nie jednego kwiatka na 8. marca ale całorocznej łąki kwiatowej. W mieście. W każdym mieście.
Tekst ukazała się w VariArcie, piśmie kulturalno-literackim, 2018 nr 1 (38)
Cały numer pisma można pobrać tu: http://www.wbp.olsztyn.pl/publikacje/variart/variart012018.pdf
























