Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania przekopnica, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania przekopnica, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty

15.03.2022

Przekopnica czyli rak nieborak, który spada z nieba lub się przekopuje

 

Wiosna obfituje w niezwykłe zwierzęta, w części będące reliktami polodowcowymi. Świat, który znika w coraz bardziej przekształcanym przez człowieka środowisku. Zostają tylko coraz mniej zrozumiałe ślady kulturowe. Ra przykład rak nieborak. Co to za rak? Jakiś taki nieporadny? Jakiś biedny i niezręczny? Rymowankę o raku-nieboraku pamiętam z dzieciństwa. Jest wspomnieniem szczęśliwego, beztroskiego dzieciństwa, z zimami pełnymi śniegu. A ten śnieg gwarantował wiosenne roztopy i liczne zbiorniki okresowa w dolinach rzek i na polach w pojeziernym krajobrazie. 

Przypominają mi się zabawy z babcią "idzie rak nieborak, jak uszczypnie będzie znak". Wtedy rak nieborak kojarzył mi się ze zwykłym rakiem szlachetnym (Astacus astacus). Wtedy jeszcze występowały w pobliskiej rzece Liwnie i Zolce. Widywałem je po ugotowaniu - były czerwone (jak na inne powiedzenie z rakiem przystało). I w rzece, gdy pełzały po dnie rzeki z przezroczysta wodą (ale wtedy nie były czerwone i to było moje pierwsze zdziwienie). I to, że szczypały, jak się je nieumiejętnie chwyciło. Dziecięca skóra wrażliwa, nie to co dorosłego. Straszyliśmy się rakami... A raczej dorośli nas.

Teraz w naszych wodach prawie już nie ma raka szlachetnego, ani drugiego rodzimego raka błotnego. Wszędzie rozpanoszył się rak amerykański (Orconectes limosus), zwany także pręgowanym. Ten gatunek obcy i inwazyjny przyniósł ze sobą dżumę raczą, od której wyginęły nasze raki. Teraz naukowcy szukają ratunku i próbują odtworzyć populacje raka szlachetnego. Nie tylko z sentymentu dla rodzimej bioróżnorodności, ale także ze względów ekonomicznych. Rak szlachetny jest trochę większy i dużo więcej za niego płacą na rynkach europejskich (kupowany w celach konsumpcyjnych a nie do straszenia dzieci). Kiedyś eksportowaliśmy duże ilości raków. Teraz niestety nie. To taka mała dygresja, że jeśli nie dba się o przyrodę, to traci się ekonomicznie. Poza rakiem amerykańskim w naszych wodach pojawił się także rak sygnałowy (Pacifastacus leniusculus) i rak marmurkowy (Procambarus fallax forma virginalis) .

Ale wróćmy do naszego raka-nieboraka. Słowo "nieborak" oznacza kogoś biednego, nieszczęsnego i niesie ze sobą dozę życzliwego współczucia. Ale przecież ten rak-nieborak szczypał w dziecięcej zabawie. Któż więc wymagał współczucia?

Nieborakami określa się także skorupiaki,  zwane przekopnicami. Żyją one głównie w wodach okresowych i pojawiają się zaraz po wypełnieniu się wodą tych zbiorników. Pojawiają się nagle, jakby spadły z nieba. Stąd nazwa niebo-rak czyli rak z nieba. A przekopnice? Bo przekopują się do stawów nie wiadomo skąd. Może spod ziemi? 

Przekopnicę-nieboraka po raz pierwszy na własne oczy (nie licząc ilustracji w książkach przyrodniczych) zobaczyłem jeszcze w czasach studenckich, w badaniach w Dolinie Narwi koło Łomży. Były liczne i zachwycały swoją archaiczną budową. Potem spotkałem przekopnice w okolicach Smolajn, w dolinie Łyny (zdjęcie przekopnicy wiosennej wyżej). Po szczegółach budowy okazało się, że to przekopnica wiosenna. Były jednak mniej liczne niż te w Dolinie Narwi. Najwyraźniej Dolina Łyny jest już mocno przekształcona i brakuje właściwych dla przekopnic siedlisk. W tym brakuje wiosennych, okresowych zbiorników wodnych,

Przekopnica wiosenna, w naukowej nomenklaturze Lepidurus apus, ma charakterystyczną budowę ciała z miękkim karapaksem (termin zoologiczny, można sobie sprawdzić, jeśli kogoś ten niezrozumiały termin przeraża), przykrywającym głowę i część tułowia. Przekopnica wiosenna (Lepidurus apus) posiada parę oczu złożonych i oko proste. Jaja po złożeniu muszą być przesuszone, aby dalej się rozwijały. Przekopnice są detrytusożerne i drapieżne. Jest to gatunek zimnolubny, ginie gdy temperatura wody jest wyższa niż 15 stopni Celsjusza. W populacjach występujących w Europie Północnej i Środkowej dominują dzieworodne samice (partenogeneza), natomiast w Europie Południowej występują obie płcie i rozmnażanie płciowe. Mogą rozmnażać się partenogenetycznie przez kilkanaście lat. Samce pojawiają się niezwykle rzadko w naszych warunkach.

Ale wróćmy do przekopnicy ze zbiorników okresowych, zalewowej doliny Łyny. Na 11 parze odnóży u samicy występują swoiste zbiorniczki, w których jaja przechodzą krótki okres dojrzewania. Samice składają od 20 do 400 jaj. Z jaj wylegają się larwy – naupliusy. Przekopnica wiosenna spotykana jest od marca do kwietnia w płytkich okresowych zbiornikach śródleśnych, na łąkach zalewowych nizinnych rzek, często razem z dziwogłówką wiosenną (Siphonophanes grubei = Eubranchipus grubii). Te skorupiaki spotykałem oddzielnie, w innych stanowiskach. 

Dziwogłówkę wiosenną spotkać można w Olsztynie, w Lesie Miejskim, w niewielkich zbiorniczkach okresowych. Niesamowity widok, gdy pływają grzbietem do dołu. Także w podolsztyńskich Butrynach w rowie na łące, który wiosna nieznacznie wylewa. Na tym stanowisku dziwogłówce towarzyszyły chruściki takie jak Limpnephilus griseus, L. auricula, L. vittatus i Grammotaulius nitidus.

W Polsce występuje jeszcze inny rak-nieborak. Jest to przekopnica właściwa (Triops cancriformis), żyjąca w płytkich gliniastych kałużach i osuszanych na zimę stawach rybnych. Spotykać ją można od kwietnia do listopada. Ciało ma koloru brązowego (ciemnooliwkowego), dochodzi do 3-5 cm a z wyrostkami odwłoka do 10 cm długości. Uważana za szkodnika pól ryżowych we Włoszech i w Hiszpanii. A u nas za szkodnika w stawach rybnych. Jakkolwiek są to zwierzęta obupłciowe to w Polsce występują prawie wyłącznie dzieworodne samice. Samca po raz pierwszy znaleziono w 1858 r. w Krakowie. Wiosną, po pojawieniu się wody w zbiornikach okresowych, wylęgają się przekopnice z jaj zeszłorocznych, przemrożonych, już po 2-3 dniach od zalania. Po 10 dniach larwy mają pół centymetra. Są więc na tyle duże, że nie są zjadane przez narybek a konkurują z nim o pokarm. Z tego względu przekopnice właściwe uważane są za szkodnika w stawach rybnych. Jeśli zbiornik późną wiosną wyschnie a potem ponownie napełni się woda, z jaj przesuszonych mogą wylęgać się kolejne przekopnice (kolejne pokolenie). Jaja, które nie przezimowały, wymagają do swojego rozwoju wody lepiej natlenionej, niż te co przezimowały.

Skąd te dziwne uwarunkowania rozwoju po przesuszeniu lub przemrożeniu? To proste, bezkręgowce nie mają kalendarza, nie wiedzą ile dni jest w roku, nikt im w radiu czy internecie lub telefonie komórkowym nie przypomina jaką mamy datę, kto obchodzi imieniny i jaka to pora roku. Mechanizm przesuszania i przemarzania jest dobrym miernikiem czasu i sygnałem, że już teraz można. Obecna ciepła zima wprowadzi w błąd wiele gatunków, bo organizmy błędnie mogą odczytać sygnały płynące ze środowiska.

Przekopnice (Notostraca, tarczowce) to stosunkowo duże skorupiaki z gromady liścionogów (Branchiopoda), reprezentowane przez jedną rodzinę i 9 gatunków. W Europie występuje siedem gatunków, w Polsce dwa: Lepidurus apus i Triops cancriformis. Mamy więc dwa raki nieboraki i nie wiadomo, który z nich jest bardziej wart życzliwego współczucia. Odnóża tułowiowe są listkowate. Samice składają jaja, wymagające przesuszenia do dalszego rozwoju. Jest to przystosowanie do życia w zbiornikach okresowych. Przekopnice żyją głównie w płytkich wodach okresowych ale w Arktyce mogą zasiedlać głębsze strefy jezior.

Zbliżają się święta. Nie będzie dalekiego wyjazdu na wieś, pociągiem z parowozem, który pamiętam z dzieciństwa. I nie będzie zasp śniegu. Nie będzie raków ani szlachetnych ani nieboraków. Będą wspomnienia... szczęśliwego dzieciństwa. Dokumentujmy przyrodę wokół nas - tak szybko się zmienia.

Niżej filmik z dziwogłówką z olsztyńskiego Lasu Miejskiego.

4.04.2025

Czym się dziwi wiosną dziwogłówka i skąd się przekopuje przekopnica

Dwie dziwogłówki wiosenne, okolice Butryn, zbiorniki sródpolne.


Wiosna to dobry czas by przyjrzeć się fascynującym i archaicznym skorupiakom, które zamieszkują efemeryczne, wiosenne zbiorniki wodne w Polsce. Spotkać je możemy także na Warmii i na Mazurach. Te niezwykłe stworzenia są żywymi reliktami przeszłości, a ich obecność w naszym krajobrazie stanowi unikalną lekcję historii naturalnej.

Pierwsze skorupiaki pojawiły się na Ziemi w okresie ordowiku, czyli około 485–443 milionów lat temu, w erze paleozoicznej. Niektóre z nich przetrwały do dziś w niemal niezmienionej formie, stanowiąc fascynujący przykład ewolucyjnej trwałości. Te reliktowe gatunki odnajdujemy właśnie w niewielkich, okresowych zbiornikach wodnych, polnych kałużach i rowach melioracyjnych. Jeszcze do niedawna takich zbiorniczków w krajobrazie pojeziernym było mnóstwo. Wraz z pogłębiającą się suszą hydrologiczną i zmianami klimaty systematycznie znikają. 

Pierwszym, o którym chciałbym napisać, jest dziwogłówka wiosenna (Eubranchipus grubii syn. Siphonophanes grubii, czasami pisane grubei) należy, do podrzędu liścionogów właściwych (Euphyllopoda, bezpancerzowce Anostraca). Jej nazwa może budzić ciekawość, a charakterystyczna budowa ciała z pewnością ją wyróżnia. Dziwogłówki te pojawiają się wczesną wiosną, od marca do maja, w chłodnych wodach okresowych, często w towarzystwie przekopnicy wiosennej i innych organizmów o wiosennym cyklu rozwojowym (pośród których są i chruściki). Są to zwierzęta zimnolubne, a długość ich życia jest silnie uzależniona od temperatury wody. Przy niższych temperaturach mogą żyć dłużej. Długość życia uzależniona jest od przebiegu średnich temperatur w danym roku czy strefie klimatycznej. Przy temperaturze 5,2 °C przeżywa do 90 dni, a przy temperaturze 7,8 °C już tylko 78. Jeszcze krócej przy temperaturze 13,5 °C – zaledwie 50 dni. Larwy wylęgają się już po 2 godzinach od zalania wodą. Co interesujące, jaja dziwogłówki wymagają okresu przesuszenia i przemrożenia, aby mogły się wylęgnąć, co jest adaptacją do niestabilności ich efemerycznego środowiska. Dziwogłówki są filtratorami, odżywiającymi się zawieszonymi w wodzie cząstkami organicznymi. Samce i samice różnią się budową głowy – samce posiadają długie wyrostki czołowe i większe głowy, co może mieć znaczenie w doborze płciowym i rozrodzie. Dziwogłówki nie występują w stałych zbiornikach wodnych, prawdopodobnie ze względu na drapieżnictwo ryb. Są reliktem polodowcowym.

Przekopnica z doliny rzeki Łyny, okolice Smolajn.

Kolejnym interesującym skorupiakiem jest przekopnica wiosenna (Lepidurus apus) . Gatunek ten pojawia się wczesną wiosną, od lutego do maja, w efemerycznych zbiornikach wiosennych, tak jak dziwogłówka wiosenna. Przekopnice w północnej Polsce spotykałem w zbiornikach okresowych w dolinach rzek. W klimacie umiarkowanym rozmnaża się głównie partenogenetycznie, co oznacza, że w populacji przeważają samice, a samce występują bardzo rzadko. Przekopnice wiosenne prowadzą drapieżny tryb życia, polując na inne drobne organizmy wodne. Charakterystyczne dla tego gatunku jest pływanie grzbietem do dołu lub pełzanie po dnie. Samice składają jaja w kilkudniowych odstępach czasu, a w populacji zdarza się kanibalizm (zjadanie jaj). Przekopnice wiosenne są wrażliwe na wyższe temperatury wody i giną, gdy przekroczą one 15°C.

Kolejnym gatunkiem, o którym chciałbym wspomnieć jest zadychra pospolita (Branchipus schaefferi) oraz przekopnica właściwa (Triops cancriformis). Zadychra pospolita preferuje okresowe zbiorniki wodne o dnie pokrytym opadłymi liśćmi. Morfologicznie jest podobna do dziwogłówki wiosennej, jednak oba gatunki można odróżnić po kształcie głowy. Zadychra osiąga do około 3 cm długości, a jej jaja, podobnie jak u dziwogłówki, wykazują zdolność do przetrwania w stanie uśpienia przez długie okresy suszy. Wylęg larw następuje bardzo szybko po ponownym zalaniu zbiornika. W Polsce zadychra pospolita jest objęta częściową ochroną gatunkową ze względu na jej rzadkość i znaczenie ekologiczne.

Przekopnica właściwa jest gatunkiem filogenetycznie bardzo starym, niemal niezmienionym od triasu czyli od około 220 milionów lat, co czyni ją tzw. "żywą skamieniałością". Jest podobna do przekopnicy wiosennej, lecz nieco mniejsza i różni się brakiem przydatku na końcu odwłoka. Pojawia się nieco później w sezonie, zazwyczaj w maju i na początku czerwca. Takie przesunięcie w czasie występowania minimalizuje potencjalną konkurencję między tymi dwoma blisko spokrewnionymi gatunkami.

Niestety, te unikalne relikty przyrody stoją w obliczu poważnego zagrożenia. Postępujące zmiany klimatu, w tym nasilające się susze hydrologiczne, powodują, że ich niewielkie, okresowe siedliska wysychają coraz częściej i na dłużej. To drastycznie zmniejsza szanse na przetrwanie tych przystosowanych do specyficznych warunków organizmów. Na dodatek rolnicy likwidują (zasypują lub meliorują) śródpolne zbiorniki okresowe.  W obliczu tych wyzwań, ochrona efemerycznych zbiorników wodnych staje się niezwykle istotna. Działania na rzecz zrównoważonego gospodarowania zasobami wodnymi, ograniczenie zanieczyszczeń oraz dbałość o zachowanie istniejących i tworzenie nowych niewielkich zbiorników okresowych mogą przyczynić się do ochrony tych reliktowych skorupiaków i zachowania bioróżnorodności naszych ekosystemów wodnych. Skorupiaki są typowymi hydrobiontami, rozprzestrzeniać się mogą tylko droga wodną. A zbiorniki okresowe są od siebie izolowane. Dla wielu takich zbiorniczków ostatnia łączność hydrologiczna miała miejsce kilkanaście tysięcy lat temu, przy wyższym poziomie wód roztopowych. I często przez te kilkanaście tysięcy lat mała populacja utrzymuje się w jednym niewielkim zbiorniczku śródleśnym lub śródpolnym. 

Pamiętajmy, że obecność tych archaicznych stworzeń jest cennym wskaźnikiem zdrowia i unikalności naszych naturalnych siedlisk. W czasie wiosennych spacerów rozejrzyjcie się za takimi małymi, okresowymi zbiorniami i pilnie wypatrujcie w nich pływających dziwogłówek, zadychr i przekopnic. 

Na zakończenie wrócę jeszcze do nazwy dziwogłówki. Czy ma dziwną głowę czy też dziwi się, czyli dziwiąca się głowa. A czym to dziwić się może dziwogłowka wiosenna? Ktoś ma jakiś pomysł?



Jest to poszerzona wersja felietonu radiowego dla Radia Olsztyn (Tłumaczymy świat). Zebrane felietony Radiowe (niektórych brakuje, trzeba zajrzeć do zbiorczego zestawienia felietonów): https://radioolsztyn.pl/tlumaczymy-swiat-felietony-stanislawa-czachorowskiego/01778309  

28.03.2025

Ekosystemowy bank genów

Uprawa wierzby dla celów energetycznych. Ekosystem rolny. W tle zadrzewienie śródpolne - wyspa siedliskowa w agrocenozie. 

Dzisiejszy esej blogowy można by zatytułować tak: bezwład ekosystemów: taniec czasu i natury. Zanurzmy się dziś wspólnie w rozważaniach nad niezwykłością natury, by zgłębić tajemnicę, która mnie fascynuje i intryguje – bezwład ekosystemów (homeostaza). To zjawisko, które przypomina nam, że natura ma swój własny rytm, niezależny od naszych pośpiesznych działań. Bezwład, czasem zwany homeostazaą, pozwala zastanowić się dlaczego w przyrodzie nie tak łatwo zmienić to, co jest. To, co już jest. Czyli jak przeszłość wpływa na teraźniejszość. Bo to nie tylko ewolucja lecz i sukcesja ekologiczna i glebowy bank nasion (lub szerzej bank diaspor). 

Glebowy bank nasion to naturalnie nagromadzone w glebie nasiona, które zachowują zdolność do kiełkowania w odpowiednich warunkach środowiskowych. Nie wszystkie nasiona od razu kiełkują, część zimuje lub spoczywa nieaktywna przez kilka lat. Można go rozumieć jako rezerwuar potencjalnych roślin, które mogą pojawić się w danym miejscu, gdy tylko zaistnieją sprzyjające okoliczności. Pojęcie glebowego banku nasion można rozszerzyć i uogólnić do banku diaspor, uwzględniając grzybowe zarodniki, różne stadia spoczynkowe lub nawet jaka zwierząt. na przykład skorupiaków takich jak dziwogłówka wiosenna czy przekopnica. Skorupiaki te rozwijają się w wodach okresowych w czasie wiosny. Latem zbiorniki wysychają ale złożone jaka czekają w glebie na kolejny dobry okres z wodą. Znoszą przesuszenie czy przemrożenie. Gdy wiosna pojawi się woda one się rozwijają.

Glebowy bank nasion może zawierać nasiona wielu różnych gatunków roślin, zarówno tych aktualnie rosnących w danym miejscu, jak i tych, które występowały tam w przeszłości. nasiona pełnia również funkcję stadiów przetrwalnikowych. A różnego rodzaju diaspory pojawiły się wraz z pierwszymi organizmami, takimi jak bakterie. Diaspory to odpowiedź na nieciągłość czasowa i przestrzenna środowiska. 

Nasiona w glebowym banku mogą pozostawać żywe przez różny czas – od kilku miesięcy do wielu lat, a w niektórych przypadkach nawet stuleci. Długowieczność nasion zależy od gatunku rośliny i warunków panujących w glebie. Glebowy bank nasion odgrywa ważną rolę w dynamice ekosystemów. Umożliwia regenerację roślinności po zaburzeniach (np. pożarach, powodziach, wycince), przyczynia się do utrzymania różnorodności gatunkowej, a także pozwala roślinom przetrwać niekorzystne okresy (np. suszę, mrozy).

A teraz wyobraźcie sobie ekosystem jako starożytną księgę, zapisaną językiem genów, diaspor, zarodników i mikroorganizmów. To „ekosystemowy bank genów” niczym glebowy bank nasion , ukryty w glebie, osadach dennych, w zakamarkach, które ludzkie oko rzadko dostrzega. To skarbnica przeszłości, ale i klucz do przyszłości. 

Glebowy bank nasion to niczym archiwum natury, gdzie czas zatrzymuje się na chwilę. Dlaczego bank? Bo nie wszystkie kiełkują od razu (tak jak w banku przechowujemy pieniądze i nie wszystkie wydajemy od razu). Nasiona, zarodniki grzybów, cysty i jaja bezkręgowców – czekają w uśpieniu, niczym bohaterowie legend, gotowi obudzić się w odpowiednim momencie. Niektóre z nich, niczym „klątwa faraona”, mogą przetrwać dziesiątki, a nawet setki lat, by nagle ożyć, gdy warunki staną się sprzyjające.

A co powiedzieć o mikroorganizmach uwięzionych w wiecznej zmarzlinie? To kapsuły czasu, które przenoszą nas w odległe epoki. Jeziora Antarktydy, odizolowane pod lodem przez 1,5 miliona lat, to świadectwo niezwykłej siły natury. Po stopieniu lodowca, ich mieszkańcy stanęli w obliczu konfrontacji z nową biosferą, niczym podróżnicy w czasie. Długotrwała zmarzlina (dawniej nazywana wieczną zmarzliną) na Syberii topnienie i uwalnia ze swego biologicznego banku organizmy sprzed wielu tysięcy lat. I aktywne pozostają nie tylko mikroorganizmy ale nawet małe bezkręgowce. Co nam powiedzą te "listy z przeszłości"? Jak wpłyną na współczesne ekosystemy? Czy pojawią się nowe patogeny, regulujące liczebność współczesnych gatunków?

Ekosystem to nie tylko martwa materia i mikroorganizmy. To także żywe gatunki, tworzące skomplikowane sieci zależności. Są jak wyspy na oceanie życia, izolowane barierami ekologicznymi i genetycznymi. Ich interakcje i adaptacje kształtują całą strukturę i funkcjonowanie ekosystemu.

Dlaczego zmiany są powolne? Ekosystemy, niczym stare drzewa z korzeniami sięgającymi głęboko w przeszłość, są produktem milionów lat ewolucji, a ich obecny stan jest tego bezpośrednim wynikiem. Co więcej, gatunki w ekosystemie są ze sobą powiązane skomplikowanymi zależnościami, niczym nici w delikatnej tkaninie, gdzie zmiana jednego elementu może prowadzić do rozpadu całości. Dodatkowo, rezerwuar genetyczny ukryty w glebie i osadach dennych zbiorników wodnych działa jak kotwica, spowalniając reakcję ekosystemu na zewnętrzne bodźce. Wreszcie, gatunki żyjące w ekosystemie są często izolowane od siebie barierami ekologicznymi i genetycznymi, co dodatkowo utrudnia i spowalnia procesy adaptacyjne.
 
Gatunki żyjące w ekosystemie są jak wyspy na oceanie, izolowane od siebie barierami ekologicznymi i genetycznymi. te bariery mogą być ledwo widoczne lub bardzo ostre i trudne do przekroczenia. 

Bezwład ekosystemów uczy nas pokory wobec natury. Przypomina, że jesteśmy tylko drobnymi trybikami w wielkiej maszynie życia. Nasze działania mają konsekwencje, które mogą być odczuwalne dopiero po wielu latach. Dlatego tak ważne jest, abyśmy szanowali naturalny rytm ekosystemów i działali z rozwagą. Byśmy dbali o zachowanie ciągłości procesów. A więc byśmy dbali o widoczną bioróżnorodność jak i te schowaną w ekosystemowych bankach genów. Przykład? Proszę, bardzo, zwykła łąka kwietna w mieście jest takim małym ekosystemowym bankiem genów

Zrozumienie bezwładu ekosystemów to klucz do ochrony przyrody i zrównoważonego rozwoju. To zaproszenie do tańca z naturą, w którym szanujemy jej rytm i pozwalamy jej prowadzić. To także filozofia bezwładu, z której możemy, niczym matematyczny wzór czy równanie, wyprowadzić filozofię życia codziennego w stylu slow city (cittaslow).

Niech się przestrzeń wokół nas i za nasza sprawa udzicza (staje bardziej naturalna, dzika). 

Tak zwana łąka kwietna, Kortowo, kampus uniwersytecki. Mała wyspa bioróżnorodności w urbicenozie. 

24.04.2025

Ocena zmian biocenoz w okresowych zbiornikach wodnych pod wpływem ocieplenia klimatu

Na dnie wyschniętego zbiornika w lesie.


Subkontynent Indyjski to region, który szczególnie szybko i mocno odczuwa skutki globalnego ocieplenie klimatu. Pod koniec kwietnia 2025 r. na kilkutygodniowy staż naukowy przyjechały do nas studentki z Indii: Jenifa, Himashri i Chandrani. W swoim kraju studiują zoologię. W czasie pobytu studentki realizują krótkie projekty badawcze. jezdnym z tych, które wybrały, jest ocena zmian biocenoz w okresowych zbiornikach wodnych pod wpływem zmian klimatu. Ponieważ zbiorniki takie okazjonalnie badam od blisko 40 lat, była dodatkowa okazja odwiedzić je tej wiosny. 

Eksperyment obejmuje prace terenowe: zebranie materiału i dokumentacja stanu środowiska badanych od wielu lat zbiorników okresowych w Lesie Miejskim, oznaczenie w pracowni zebranego materiału (wodne bezkręgowce, makrobentos), porównanie z danymi z lat ubiegłych. Odwiedziliśmy także miejsce z dziwogłówką wiosenną. Oznaczania materiały było bardzo niewiele z powodu wyschnięcia tych zbiorników. Smutny dla mnie widok. Dzięki wcześniejszym dany, można porównać nie tylko zdjęcia a wiec stan siedliska lecz i dawniejszy skład gatunkowy. Szczegółowe dane mam dla chruścików (Trichoptera). Inne dane są wyrywkowe. Ślady po zbiornikach widoczne są jeszcze w roślinności. Miejsca zdradzają kępy turzyc, ols czy śledziencica skrętolistna. W pozostałościach, dziki urządziły sobie miejsce kąpieli błotnych. 

Wraz z ociepleniem klimatu zanikają okresowe, wiosenne małe zbiorniki wodne. Wcześniej zasilane były głównie wodami roztopowymi. Ale wraz z ociepleniem klimatu zmniejsza się retencja wody w postaci śniegu. Te zbiorniki najszybciej zanikają. Żyjące tam bezkręgowce są zagrożone wyginięciem, jeśli nie znajdą siedlisk zastępczych. Podobnie jak rozmnażające się tam płazy.





Czytaj i obejrzyj też: